Nadchodzi nadwyżka LNG. Ceny mogą spaść

Globalny rynek LNG może wejść w okres nadpodaży — pisze Bloomberg. Choć blokada Cieśniny Ormuz chwilowo winduje ryzyko i ceny, kryzys może przyspieszyć inwestycje w nowe projekty poza Zatoką Perską. W efekcie za kilka lat to kupujący mogą dyktować warunki.

YANTAI, CHINA - APRIL 2, 2026 - The "ECO STAR" dual fuel vehicle transport ship, equipped with a liquefied natural gas (LNG) power system and 7000 parking spaces, departed from the Longkou Port Area of Yantai Port in Chins's Shandong Province on April 2, 2026. (Photo credit should read CFOTO/Future Publishing via Getty Images)Na rynku będzie więcej LNG
Źródło zdjęć: © GETTY | CFOTO
Przemysław Ciszak

Na globalnym rynku LNG zaczyna rysować się perspektywa nadwyżki surowca — pisze Bloomberg. Może to brzmieć zaskakująco, bo Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, a największy zakład LNG na świecie nie pracuje. Katar sygnalizuje, że jego naprawa może potrwać co najmniej trzy lata. Mimo to - jeśli rozmowy Waszyngtonu z Teheranem nie zakończą się fiaskiem, a blokada Ormuzu nie przeciągnie się poza lipiec - ceny skroplonego gazu mogą ponownie spaść i pozostać niskie przez dłuższy czas.

Bloomberg zwraca uwagę, że kryzys w Zatoce Perskiej zmieni sposób myślenia importerów, zwłaszcza w Azji. Zamknięcie Cieśniny Ormuz odcięło ok. 20 proc. światowych dostaw LNG, najmocniej uderzając w kraje wrażliwe na ceny energii, takie jak Indie, Bangladesz czy Pakistan. Dla nich bezpieczeństwo dostaw stanie się równie ważne jak cena. W efekcie azjatyccy odbiorcy będą szukać projektów poza Katarem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, wspierając inwestycje w Ameryce Północnej, Afryce czy Ameryce Łacińskiej. Jak podsumowuje Bloomberg, można to ująć słowami: "wszystko poza cieśniną Ormuz zostanie zbudowane".

To oznacza, że trzecia fala podaży LNG, spodziewana wcześniej w latach 2026–2030, nie tylko pozostaje aktualna, ale może okazać się większa i dłuższa. Według Bloomberga opóźnienie wywołane kryzysem w Ormuz może wynieść od kilku do kilkunastu miesięcy, ale dla rynku w perspektywie 2030 r. nie będzie to miało kluczowego znaczenia.

Jak bezpiecznie chronić pieniądze przed inflacją? "Gwarancji nie ma"


Już w ubiegłym roku branża zatwierdziła rekordowe 100 mld m sześc. nowych mocy. "Na całym świecie wciąż istnieje ponad 700 miliardów metrów sześciennych projektów, które oczekują na ostateczną decyzję inwestycyjną, w tym około 110 miliardów w USA, które uzyskały już zgodę organów regulacyjnych" – podaje Międzynarodowa Agencja Energetyczna, cytowana przez Bloomberg.

Utrata reputacji

Pytanie brzmi, czy popyt będzie w stanie wchłonąć tak dużą podaż. Bloomberg ocenia, że będzie to trudne bez dalszego spadku cen LNG. Surowiec w ostatnich latach dwukrotnie stracił część reputacji stabilnego paliwa: najpierw po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, teraz po wojnie z Iranem.

Kupujący mogą więc dywersyfikować nie tylko dostawców LNG, ale też same źródła energii - w stronę fotowoltaiki, baterii i węgla. Krótkoterminowo ceny mogą pozostać podwyższone, bo Europa będzie odbudowywać zapasy przed zimą 2026/2027, a importerzy będą kupować z zapasem. W dłuższej perspektywie Bloomberg wskazuje jednak, że rynek kupującego jest coraz bliżej.

Wybrane dla Ciebie