Żółta kartka od Polaków. Deweloperzy mają problem

W II kwartale chęć zakupu nieruchomości na rynku wtórnym deklaruje 49 proc. ankietowanych, tyle samo co w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z raportu "Monitor Nastrojów Klientów Nieruchomości" Otodom i Kantara. Na ofertę od dewelopera stawia 18 proc. osób, czyli mniej w ujęciu rocznym.

Zdj. ilustracyjneZdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | emar
Piotr Bera

Z badania Kantar i Otodom wynika, że w II kwartale chęć zakupu na rynku wtórnym deklaruje 49 proc. ankietowanych – to wynik dokładnie taki sam jak przed rokiem, podczas gdy na ofertę od dewelopera stawia 18 proc., o 3 p.p. mniej w ujęciu rocznym.

Najbardziej urosła grupa, dla której rodzaj rynku nie ma znaczenia (33 proc., +3 p.p. rdr); jak wskazano w raporcie to sygnał, że rozczarowanie ofertą deweloperską przekłada się na rosnącą obojętność wobec źródła zakupu.

Ceny paliw drastycznie rosną. CPN wróci? Jest odpowiedź ministra

Z badania wynika również, że 53 proc. ankietowanych z rynku nieruchomości, którzy są zainteresowani zakupem lokali z rynku wtórnego oczekuje wzrostu cen w ciągu 12 miesięcy, a 20 proc. - spadków.

W przypadku zainteresowanych zakupem z rynku pierwotnego wzrostu cen oczekuje 50 proc. ankietowanych, czyli identycznie jak w przypadku ankietowanych, dla których nie ma znaczenia, czy zakup będzie dotyczył pierwotnego, czy wtórnego rynku. Z kolei 16 proc. zainteresowanych rynkiem pierwotnym oczekuje spadków cen, a w przypadku grupy, dla której rynek nie ma znaczenia było to 14 proc.

Kilkanaście tys. złotych za metr

Według badania w II kwartale zagregowana średnia cena mieszkania w siedmiu największych miastach przekroczyła 16 tys. zł za metr kw. na rynku deweloperskim (+7 proc. rdr), a na wtórnym wyniosła 15,5 tys. zł za m kw., rosnąc znacznie wolniej, w tempie zbliżonym do inflacji (+3 proc. rdr).

Dodano, że sam wzrost średnich stawek ofertowych to w dużej mierze efekt wprowadzania do sprzedaży nowych, znacznie droższych inwestycji, a nie podnoszenia cen pojedynczych lokali.

W raporcie wskazano, że w wariancie bardziej optymistycznym dla kupujących rynek w najbliższych miesiącach zdominują trzydziesto- i czterdziestolatkowie, dla których zakup mieszkania to pilna potrzeba życiowa.

"Jeśli to oni okażą się głównymi klientami biur sprzedaży, deweloperzy będą uzupełniać ofertę projektami wyraźnie tańszymi od średniej ceny ofertowej, a więc tymi, które najlepiej się sprzedają" - napisano.

Dodano, że w efekcie zrealizowania się tego scenariusza stawki nie będą rosnąć realnie – ich nominalna zmiana zatrzyma się na poziomie zbliżonym do inflacji, czyli około 2-4 proc. w skali roku.

W raporcie wskazano, że ceny poszczególnych lokali, które już znajdują się w sprzedaży, jeśli ulegną korektom, to w bardzo niewielkim, 1-2 proc. stopniu, w gruncie rzeczy po to, żeby następnie mieć pole do udzielenia rabatu. To ma być najbardziej prawdopodobny scenariusz bazowy.

Ceny mieszkań zamrożone

Dyrektorka badań rynku Otodom Katarzyna Kuniewicz uważa, że wspomniany scenariusz nie musi oznaczać, że średnia cena mieszkań będzie spadać, a bardziej prawdopodobna jest stabilizacja stawek.

W pierwszym scenariuszu oferta będzie stale utrzymywana i uzupełniana o tańsze mieszkania, przy jednoczesnej możliwości zakupu lokali droższych i wyższej jakości. Wybór ten będzie większy dla kupujących, którzy powinni masowo powrócić na rynek we wrześniu i październiku - powiedziała Kuniewicz.

Jej zdaniem w drugim scenariuszu oferta nadal pozostanie wysoka, ale ceny będą rosły szybciej, a dostępność tańszych mieszkań zacznie się zmniejszać, zamiast utrzymywać co najmniej na dotychczasowym poziomie. - Oznacza to mniejszy wybór dla tych, którzy najbardziej potrzebują mieszkań z podstawowego, popularnego segmentu – dodała.

Drugi wariant zakłada, że w najbliższych miesiącach, szczególnie wakacyjnych, na rynku pozostaną przede wszystkim zamożniejsi, relatywnie mniej zależni od zdolności kredytowej pięćdziesięciolatkowie, zainteresowani zmianą dotychczasowego mieszkania na lokal o wyższym standardzie.

Jak dodano, deweloperzy rejestrujący i analizujący na bieżąco profil kupującego zaczną uzupełniać ofertę droższymi projektami.

"Dla osób, które wrócą na rynek jesienią, oznaczałoby to stopniowo malejący wybór mieszkań z popularnego segmentu cenowego i stawki rosnące wyraźniej ponad poziom inflacji. To scenariusz oceniany przez ekspertów jako mniej prawdopodobny, choć wciąż realny" - podano w raporcie.

Wybrane dla Ciebie