Notowania

waluty
18.11.2012 07:02

Waluty na zimowy urlop. Jak kupić je najtaniej?

Ekspert radzi, jak zdobyć tanią gotówkę i czy warto brać z sobą za granicę kartę.

Podziel się
Dodaj komentarz
(DigitalZombie/iStockphoto)

*Zakup waluty w kilku transakcjach przeprowadzonych np. w odstępach miesięcznych jest najlepszą metodą zminimalizowania ryzyka kursowego towarzyszącego feriom zagranicznym - wynika z analizy Idea Expert. Najwygodniejszym sposobem sfinansowania zimowego urlopu jest jednak karta, o ile oczywiście planujemy wyjazd w cywilizowane miejsce. *

Planując zimowy wyjazd na narty do jednego z krajów strefy euro, warto zastanowić się z wyprzedzeniem nie tylko nad wyborem terminu i miejsca wypoczynku, ale i nad sposobem finansowania ponoszonych na miejscu wydatków. O finansowej stronie wyjazdu zwykle myślą z wyprzedzeniem tylko ci, którzy muszą wesprzeć się kredytem bankowym. Jednak warto, by ten aspekt zimowego wypoczynku wzięli też pod uwagę ci, którzy mogą sfinansować wyjazd z posiadanych oszczędności.

Takie osoby powinny się zastanowić się, kiedy i w jaki sposób wymienić złote na euro. Być może warto kupić europejską walutę z wyprzedzeniem, może też opłaci się otwarcie specjalnego konta walutowego z dodatkową kartą płatniczą. Im większe kwoty planujemy wydać na miejscu, tym większą oszczędność może przynieść taki ruch.

Waluty wymienią się same

Zdecydowanie najprostszym rozwiązaniem jest używanie podczas zagranicznego wyjazdu karty rozliczanej w złotych - tej samej, którą wyciągamy z portfela na co dzień. Nie wymaga to żadnych przygotowań poza upewnieniem się (tuż przed wyjazdem), że na powiązanym z nią rachunku znajduje się odpowiednia kwota albo odpowiednio wysoki limit kredytowy. Wybór takiego rozwiązania sprawia równocześnie, że pozbawiamy się wpływu na kurs, po jakim kwoty wydane w euro zostaną zamienione na złote. Wypłaty z bankomatu i płatności kartą zostaną przeliczone na złote po kursie obowiązującym w dniu rozliczenia transakcji.

Warto jednak pamiętać, że jeśli tego samego dnia dziesięć banków przeliczy na złote taką samą transakcję kartową wykonaną w euro, prawdopodobnie każdy z nich obciąży rachunek klienta inną sumą. Wynika to bezpośrednio z zasad rozliczania takich transakcji. Zazwyczaj przeliczenie z euro na złote jest dokonywane po bankowym kursie sprzedaży walut, zaś w ten kurs wbudowany jest spread – w niektórych instytucjach umiarkowany, w innych bardzo szeroki.

Przed wyjazdem warto więc spojrzeć na rynkowy kurs euro (np. średni kurs NBP), porównać go z kursem proponowanym przez bank, z którego usług korzystamy i zdecydować, czy warto dopłacać za komfort korzystania z karty, czy może jednak lepiej rozejrzeć się za innym rozwiązaniem.

Aby nie rezygnować z wygody, jaką daje posługiwanie się kartą, ale też i nie przepłacać, warto rozważyć zmianę banku lub otwarcie dodatkowego rachunku w instytucji, w której kurs sprzedaży euro jest najmniej odchylony od stawek rynkowych. Jeszcze więcej można zaoszczędzić sięgając po kartę banku, który przeliczeń dokonuje po kursie organizacji kartowej. Tak działają karty Polbanku (debetowe i kredytowe) oraz Pekao SA (tylko debetowe).

Kantor tradycyjny lub internetowy

Osoby, które wolą posługiwać się gotówką, powinny wymienić złote na euro przed wyjazdem. Kursy w tradycyjnych kantorach zazwyczaj są korzystniejsze od bankowych. Przed dokonaniem transakcji warto porównać spready proponowane przez kilka takich punktów, by niepotrzebnie nie przepłacać.

Jeszcze korzystniejsze przeliczniki proponują kantory internetowe. Ich działanie opiera się jednak przede wszystkim na zaufaniu – na konto takiej instytucji trzeba przelać sprzedawaną walutę, by po pewnym czasie otrzymać od niej przelew w innej walucie. Na razie to zaufanie nie jest nadużywane, a żaden z biznesów wymieniających waluty online nie okazał się spektakularnym oszustwem. Nie ma jednak żadnej gwarancji, że wśród wielu uczciwych przedsiębiorców z tej branży nie pojawi się jeden nieuczciwy. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest skorzystanie z usługi internetowej wymiany walut świadczonej przez biuro maklerskie albo bank, jednak tego typu oferty można policzyć na palcach jednej ręki.

Aby skorzystać z możliwości wymiany walut online, należy oprócz konta w złotych posiadać też walutowe. Takich ofert jest mnóstwo, jednak niewiele banków wydaje do takich rachunków karty płatnicze. Jednak to właśnie korzystanie z takiej karty może się okazać najbardziej efektywnym sposobem płacenia w strefie euro.

Rachunki w euro, do których można otrzymać kartę płatniczą
bank prowadzenie konta używanie karty wypłata z bankomatu za granicą
Alior Bank bez opłat wydanie 15 zł, używanie 5 zł mies. 5 zł
BZ WBK bez opłat 10 euro rocznie (od drugiego roku) 1,5 euro
ING bez opłat 1,5 zł mies. 3% min. 5 zł
Kredyt Bank bez opłat 1 euro mies. 2 euro (dwie pierwsze wypłaty w miesiącu bezpłatnie)
mBank bez opłat 30 zł rocznie bez opłat
Pekao SA 0,99 euro mies. (0 dla posiadaczy wybranych kont w PLN) 0,99 euro lub 1,59 euro/ mies. 4% min. 2,9 euro (0 w bankomatach grupy UniCredit)
Raiffeisen Bank bez opłat 10 euro rocznie 2 euro

Kurs nie powinien się gwałtownie zmieniać

Jeżeli zdecydujemy się na samodzielną wymianę walut – w sposób tradycyjny lub przez Internet – możemy też zdecydować o terminie dokonania transakcji. To od niego będzie zależał kurs wymiany walut, a więc także ostateczny koszt transakcji. Zdaniem analityków w najbliższych miesiącach raczej nie powinno dość do większych zawirowań na parze walutowej EUR/PLN. Z kolei wyceny kontraktów terminowych na euro wygasających do marca 2013 r. można odczytywać jako zapowiedź kursu euro wahającego się w stosunkowo wąskim przedziale 4,19-4,23 zł. Oznaczałoby to minimalne osłabienie polskiej waluty, a więc też zachętę, by dokonać zakupu euro z wyprzedzeniem.

Za opóźnieniem zakupu przemawia natomiast różnica poziomu stóp procentowych w Polsce i strefie euro, a co a tym idzie – różnica oprocentowania depozytów w krajowej i w europejskiej walucie. Na trzymiesięcznej lokacie w złotych wciąż można zarobić ponad 6% w skali roku (w grupie banków, które płacą najwięcej za depozyty w złotych, znajdują się m.in. FM Bank, Getin Noble Bank, Idea Bank, NeoBank i Santander Consumer Bank), tymczasem depozyt w euro przyniesie mniej niż 2% w skali roku.

W mniejszych porcjach, bez ryzyka

Próba odgadnięcia, który moment okaże się najkorzystniejszy do zakupu euro, zawsze może zakończyć się niepowodzeniem. By uniknąć strat tym spowodowanych, można zdecydować się na inną strategię – uśrednienie ceny zakupu. Gdy potrzebną kwotę w euro kupi się w trzech transakcjach, odległych od siebie np. o miesiąc, każda zostanie zrealizowana po innym kursie. W konsekwencji osobie planującej zagraniczny wyjazd nie uda się wstrzelić z całym zakupem w lokalny dołek, ale nie grozi tez pechowe trafienie w lokalną górkę.

Kwota potrzebna na zimowy wyjazd zostanie kupiona po przeciętnie atrakcyjnym, akceptowalnym kursie. Właśnie to rozwiązanie jest najbardziej polecane osobom, dla których ograniczenie ryzyka jest ważniejsze niż maksymalizacja oszczędności. Ta sama zasad dotyczy nie tylko kupowania walut, ale także akcji czy jednostek funduszy inwestycyjnych.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: waluty, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, pieniądze, najważniejsze, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz