Notowania

waluty
16.08.2019 10:22

Złoty mocno stracił. Spekulanci wykorzystali nieobecność polskich inwestorów

Gdy polscy inwestorzy w czwartek świętowali, złoty zaliczył wyraźne osłabienie. Kurs euro skoczył do najwyższego poziomu od początku 2017 roku. Według ekonomisty DM XTB nie ma powodów do panicznej wyprzedaży naszej waluty.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Złoty wyraźnie stracił na wartości w czwartek, gdy krajowi inwestorzy świętowali. (Fot: STANISLAW KOWALCZUK)

W tym tygodniu czwartek był dniem przerwy dla inwestorów z Polski. Moment świętowania, a więc nieobecności na rynku, wykorzystali spekulanci. Złoty mocno stracił do najważniejszych walut świata.

Ciekawie wyglądała sytuacja na kursie euro, który w pewnym momencie bardzo zbliżył się do 4,40 zł. A przypomnijmy, że tydzień zaczynaliśmy zaledwie dwa grosze powyżej 4,30 zł. Frank w najgorszym momencie przekroczył 4,04, zyskując w 24 godziny około 2 grosze, podobnie jak dolar, który znalazł się w okolicach 3,94 zł.

- Takie dni jak w czwartek, kiedy w Warszawie mamy święto, zaś rynek w Londynie normalnie działa, w przeszłości często przynosiły skokowe osłabienie złotego i w ostatnich dniach wspominaliśmy w naszych komentarzach, że takie ryzyko istnieje ponownie. Sytuacja rynkowa była i jest dla złotego niesprzyjająca, stąd też czwartkowa wyprzedaż nie jest wielkim zaskoczeniem - komentuje Przemysław Kwiecień, ekonomista Domu Maklerskiego XTB.

Ile Polacy tracą na rynku forex?

Ekspert zauważa, że dolar zbliżył się do 3,95 zł, a więc poziomu niewidzianego od wiosny 2017 roku. Tłumaczy to efektem rosnącej presji na Europejski Bank Centralny, aby w obliczu coraz gorszej sytuacji w europejskiej gospodarce powrócił do polityki taniego pieniądza, która może poprawić sytuację.

W czwartek do tematu odniósł się Olli Rehn z EBC, wskazując na to, że bank powinien zaskoczyć rynki skalą "luzowania" polityki pieniężnej. To automatycznie przełożyło się na niższy kurs euro, który w relacji do dolara jest najsłabszy od ponad dwóch lat. Mimo to do złotego wspólna waluta się umocniła, co pokazuje, jak słaby był złoty pod nieobecność polskich inwestorów.

- Złoty jest najbardziej płynną walutą rynków wschodzących z "bloku euro" i w takich sytuacjach zazwyczaj traci przynajmniej tak samo jak euro. Z jednej strony ta przynależność chroni go w takich sytuacjach, jak poniedziałkowa dewaluacja argentyńskiego peso, z drugiej złoty traci silnie wobec słabości europejskiej gospodarki, pomimo nadal niezłej sytuacji w kraju - zauważa Kwiecień.

Ekonomista przyznaje też, że za słabość złotego nie można obwiniać tylko europejskiego banku. Na stabilność naszej waluty nie wpływają dobrze obawy inwestorów o efekt wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie kredytów frankowych oraz sygnały z RPP dotyczące niestandardowej polityki pieniężnej.

- Na pocieszenie można dodać, że w przeszłości takie świąteczne wyskoki złotego często były kulminacją wyprzedaży naszej waluty i przynosiły późniejszy zwrot na rynku. Jest na to pewna szansa, tym bardziej, że nie ma fundamentalnych powodów do panicznej wyprzedaży polskiej waluty - zastrzega Kwiecień.

W piątek rano sytuacja wygląda dużo lepiej, szczególnie w przypadku euro i franka. Kursy spadły, wracając w okolice poziomów ze środy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: waluty, kursy, forex, złoty, dolar, euro, wiadomości, pieniądze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
16-08-2019

JaCzy coś mnie ominęło ale Money pisał że złoty do końca wakacji się umocni a teraz że traci

16-08-2019

Toya2Może przyszła pora na zastąpienie złotówki na euro.Czy my Polacy musimy zawsze być na końcu?????

16-08-2019

Toya2Powinni wprowadzić e Polsce Euro bo znowu będziemy liczyć miliony przy wypłacie.

Rozwiń komentarze (65)