Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
podatki
16.06.2007 08:29

Koniec z płaceniem haraczy dla państwa

Statystyczny Kowalski na to żeby zapłacić fiskusowi wszystkie podatki pracuje prawie pół roku! Dopiero od dziś zarabiamy już tylko i wyłącznie na siebie!

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Andrzej Grygiel)

Państwo wyciąga od nas pieniądze na 50 różnych sposób. Statystyczny Kowalski na to żeby zapłacić fiskusowi wszystkie podatki pracuje prawie pół roku! Dopiero od dziś zarabiamy już tylko i wyłącznie na siebie!

Czytelniku, jeśli dzisiejszy dzień spędzasz w pracy, nie uważaj go za zmarnowany. Pieniądze, które właśnie zarabiasz, w całości trafią do twojej kieszeni. W 167 dniu roku przestajesz bowiem pracować dla fiskusa. Dziś wypada dzień wolności podatkowej.

Jest jeszcze jeden powód do radości. Tegoroczny dzień wolności podatkowej wypadł o osiem dni wcześniej niż rok temu. „To oznacza, że podatnicy więcej czasu pracują dla siebie, a mnie czasu poświęcają na pracę niewolniczą na rzecz państwa" - podkreśla Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.

_ Polacy płacą nawet podatek od oddychania. Tym podatkiem jest opłata klimatyczna, doliczana do cen usług turystycznych. _Czy są jakieś inne powody do zadowolenia? „Cieszymy się nie z tego powodu, że podatki jakoś drastycznie nam zmalały, ale dlatego że zwiększył się mianownik, to znaczy mamy wyższy dochód narodowy. Dzięki temu dzień wolności podatkowej świętujemy kilka dni wcześniej niż rok temu" - dodaje Gwiazdowski.

Polacy muszą płacić prawie za wszystko

Jednak w 2007 roku, tak jaki i rok wcześniej, prawie połowę swoich zarobków oddajemy państwu. To szczególnie uderza w przedsiębiorców, ponieważ drastycznie zwiększa ponoszone przez nich koszty. „Obecnie opodatkowanie płacy netto ze wszystkimi obowiązkowymi daninami sięga 80 procent! To jest skandalicznie dużo. To stawka, która zniechęca przedsiębiorców do legalnego zatrudniania ludzi. Mało kogo stać żeby kupować artykuł tak luksusowy, za który trzeba jeszcze zapłacić 80 proc. podatku - podkreśla Kamil Kajetanowicz z Centrum im. Adama Smitha.

Wbrew pozorom największym obciążeniem wcale nie jest podatek PiT. Państwo najwięcej zarabia na nas dzięki podatkowi VAT (w 2005 roku 75 mld. zł wpływów). Dopiero potem są zyski z opodatkowania efektów naszej pracy czyli PIT (42 mld zł w 2005). I prawie tyle samo do skarbu państwa wpływa z akcyzy.

To jednak nie wszystkie daniny jakie płacimy. Fiskus skubie nas na co najmniej 50 różnych sposobów. „A jeśli doliczyć do tego opłaty ustanawiane przez władze samorządowe liczba polskich danin rozrosłaby się do setki" - mówi posłanka Lidia Staroń (PO), która policzyła za co płacimy państwu.

ZOBACZ TAKŻE:
Od lipca wszyscy zarobimy więcej„Nazywanie niektórych podatków składką czy opłatą cywilnoprawną ma na celu uniemożliwienie podatnikowi stwierdzenia, ile naprawdę oddaje państwu. Składka na ZUS to nic innego jak podatek. Podobnie jak opłata skarbowa, a nawet opłata notarialna. Na osobę kupującą mieszkanie na rynku wtórnym państwo nakłada 2 proc. podatku od czynności cywilnoprawnych. Do tego dochodzi opłata sądowa za wpis do księgi wieczystej, czyli kolejny ukryty podatek" - wylicza posłanka PO.

Jesteśmy zmuszani do płacenia podatków nawet od wirtualnych zysków. Jest to tzw. opłata adiacencką, czyli danina nałożona na właściciela ziemi, na przykład z tytułu jej podziału. I jest pobierana niezależnie od tego, czy podział zaowocował zyskiem, czy stratą.

Każdy urząd i każda władza lokalna w Polsce pobiera parapodatki. Musimy zapłacić za dowód osobisty, paszport, za dokument wydany przez polski konsulat, za udostępnienie danych ze zbiorów meldunkowych, za wydanie dowodu rejestracyjnego, za parkowanie w miastach, za przejazdy przez mosty itd.

_ Państwo najwięcej zarabia na nas dzięki podatkowi VAT (w 2005 roku 75 mld. zł wpływów). Dopiero potem są zyski z opodatkowania efektów naszej pracy czyli PIT (42 mld zł w 2005). I prawie tyle samo do skarbu państwa wpływa z akcyzy. _ Ba, żądany od nas jest haracz nawet za oddychanie świeżym powietrzem. Niewiarygodne? Tym podatkiem jest opłata klimatyczna, doliczana do cen usług turystycznych.

Podatniku zapomnij o obniżkach!

PiS obiecywał zmniejszanie podatków. Propozycje zostały zapomniane tak jak i słynna strona www.mniejpodatkow.pl. Wicepremier Zyta Gilowskia gdy zapytaliśmy ją o obietnice PiS dotyczące zmniejszenia podatków tylko się uśmiecha. „W przyszłym roku dzień wolności podatkowej wypadnie wcześniej, ponieważ zmniejszamy składkę rentową" - zapewnia.

Nie zmniejszają się jednak inne koszty pracy, nie spadnie VAT, którego stawka podstawowa należy do jednej z najwyższych w Europie. W związku z tym zapewne w przyszłym roku dzień wolności podatkowej wypadnie znowu w okolicach połowy czerwca.

Tagi: podatki, fiskus, wiadomości, gospodarka, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz