Co gdy zawyją syreny? Sprawdziliśmy to w 600-tysięcznym mieście
Eksperci od bezpieczeństwa zalecają, aby przygotować się na wypadek, gdyby zawyły syreny alarmujące przed atakiem z powietrza. Jak? Chociażby poprzez sprawdzenie, gdzie jest najbliższe miejsce, w którym można się ukryć. Zrobiliśmy to w Łodzi.
W maju ubiegłego roku rząd przyjął Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026. Budżet POLiOC zaplanowano łącznie na 34 mld zł. Z tego dla samorządów (a za ich pośrednictwem również m.in. dla spółdzielni) zarezerwowano w sumie 5 mld zł na budowę i modernizację różnego typu schronów, miejsc schronienia i ukrycia.
Sprawa jest tym bardziej poważna, że rośnie zagrożenie ze strony Rosji, które może objąć prowokacje z wykorzystaniem – jak ostrzegał m.in. premier Donald Tusk – "zbłąkanych" dronów czy rakiet. Tego typu sytuacje już widzieliśmy. Co więcej, jak pokazuje akcja wtargnięcia kilkudziesięciu bezzałogowców na teren Polski, w ich zasięgu jest nie tylko wschód państwa.
W lutym tego roku MSWiA zapowiedziało, że POLiOC doprowadzi do masowych remontów lub budowy miejsc, gdzie będzie można się bezpiecznie ukryć przed zagrożeniem. Jednocześnie resort zachęca, by – zanim dojdzie do ewentualnego niebezpieczeństwa – sprawdzić i przetestować reakcję na jego pojawienie się. Innymi słowy – aby zawczasu udać się do najbliższego miejsca schronienia lub schronu, których lokalizację można zobaczyć na przygotowanej przez państwo interaktywnej mapie gdziesieukryc.pl.
"Przeczytaj, przećwicz i zachowaj!" – głosi "Poradnik Bezpieczeństwa", który MSWiA i Ministerstwo Obrony Narodowej rozesłały Polakom. Sprawdziliśmy, jak to wygląda na łódzkim Widzewie Wschodzie.
Czas na test
Jest 1 października 2026 r., mam ze sobą plecak ewakuacyjny z prawie wszystkimi elementami wskazanymi we wspomnianym poradniku.
Są m.in. woda, apteczka, radio na korbkę, latarka, powerbank i baterie, koc termiczny, ciepła odzież, suchy prowiant, filtr do wody, scyzoryk i inne zaproponowane w publikacji MON i MSWiA wyposażenie. Z najcięższych rzeczy brakuje karimaty i śpiwora.
Stoję mniej więcej pośrodku kwartału o powierzchni ok. 23 ha. Jest tu ponad 30 bloków zróżnicowanych pod względem wieku, długości i wysokości. Zdecydowana większość, bo ok. 20, to budynki 10-piętrowe. Test zacznę na najwyższym. Na marginesie dodam, że w linii prostej od miejsca, gdzie stoję, do infrastruktury w postaci elektrociepłowni są niecałe 2 km.
Drzwi zamknięte
Aplikacja pokazuje, że najbliższy "dostępny całodobowo" punkt schronienia jest oddalony o 476 m. Ruszam. Zbiegam przez 10 pięter, na dole jestem po ponad 1 minucie i 20 sekundach. Cel osiągam w nieco ponad 3 minuty i 50 sekund od startu. To blok, który ma cztery piętra. Drzwi są zamknięte, przy wejściu jest domofon.
Biegnę dalej. Według aplikacji to blok oddalony o 350 m, do którego docieram 5 minut i 49 sekund od startu. I tutaj wejścia strzeże domofon.
Kolejnych klatek schodowych nie sprawdzam, bo widzę już trzeci "dostępny całodobowo" punkt schronienia. To przejście podziemne pod ulicą, gdzie stawiam się 6 minut i 27 sekund od rozpoczęcia testu.
W tym miejscu pojawia mi się w głowie pytanie, czy w ewentualnej sytuacji zagrożenia jest jeszcze tutaj miejsce, biorąc pod uwagę, że takie same wybory mają – jak wspomniałem – mieszkańcy ok. 30 bloków, których piwnice najwyraźniej nie spełniają funkcji schronienia, skoro nie zostały wskazane w rządowej aplikacji.
Co zrobić?
Warto przy tym zaznaczyć, że do czasu przejścia z punktu A (startu testu) do punktów B, C i D (mety) należy doliczyć czas na decyzję oraz czynności, które wykonać zaleca "Poradnik Bezpieczeństwa". A tam czytamy:
- zamknij okna, dopływ wody, wyłącz urządzenia elektryczne i gazowe, wygaś wszystkie źródła ognia (piec, kominek, kuchenka);
- ubierz się stosownie do warunków pogodowych;
- upewnij się, że dzieci mają przy sobie dane kontaktowe opiekuna oraz informacje medyczne;
- zabierz plecak ewakuacyjny;
- sprawdź, czy sąsiedzi wiedzą o alarmie. W miarę możliwości pomóż osobom ze szczególnymi potrzebami.
W tym momencie zwracamy uwagę na kolejną informację z poradnika: "Jeśli nie możesz ukryć się w oznaczonym miejscu schronienia, zostań w domu – z dala od okien, przy ścianach nośnych, w centralnych pomieszczeniach".
Tymczasem czekamy na odpowiedzi na pytania do MSWiA o to, jak zaawansowane są prace przy realizacji Programu OLiOC. Według opublikowanego w marcu 2024 r. raportu Najwyższej Izby Kontroli, w Polsce na miejsce w schronach oraz ukryciach może liczyć niecałe 4 proc. mieszkańców.
Jacek Losik dziennikarzem jest od 2014 r. Zaczynał od razu po studiach w "Dzienniku Łódzkim". Następnie, po krótkim epizodzie w MPK-Łódź, pisał dla lokalnego oddziału "Gazeta Wyborcza". W money.pl - tak jak w poprzednich redakcjach - zajmuje się szeroko rozumianymi inwestycjami infrastrukturalnymi (m.in. kolejowymi i drogowymi) oraz transportem.