Nie tylko diesel. Deal Trumpa z Rosją wychodzi poza paliwa

Donald Trump chce zrobić deal z Rosją. Tanio kupić, drogo sprzedać, nie oglądając się na konsekwencje, które dotyczą Ukrainy i wschodniej flanki NATO – ocenił po ostatnich wydarzeniach komentator WP Zbigniew Parafianowicz. Podkreśla, że nie chodzi tylko o dostawy diesla, ale o przejęcie udziałów rosyjskich gigantów naftowych – Łukoilu oraz Rosnieftu.

Deal USA i Rosji wykracza poza dostawy dieslaDeal USA i Rosji wykracza poza dostawy diesla. Dziennikarz WP wyjaśnia
Źródło zdjęć: © EPA, Getty Images, PAP | Jim Lo Scalzo, Thierry Monasse | ZipZapic.com
Zbigniew ParafianowiczBartłomiej Chudy

Dziennikarz WP, autor specjalizujący się w tematyce międzynarodowej, bezpieczeństwa oraz Europy Wschodniej, nakreśla wcześniejsze doniesienia Reutersa ws. porozumienia administracji Trumpa oraz Putina. Przedstawiciele USA i Rosji pracują nad sposobem, który umożliwi sprzedaż rosyjskiego gazu do Europy poprzez amerykańskich inwestorów.

Według Reutersa w rozmowy zaangażowani są między innymi Jared Kushner, zięć Donalda Trumpa, oraz Kiriłł Dmitrijew, szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich, specjalny wysłannik Władimira Putina ds. współpracy gospodarczej i inwestycji zagranicznych.

Trump chce kupić udziały w Łukoilu, Rosniefcie, a w najlepszym wypadku w spółce Nordstream 2. Jak tłumaczy, pozwoli to Amerykanom stać się pośrednikiem w handlu między Rosją a Europą. Pozwoli też uniknąć skomplikowanej procedury zdejmowania sankcji z Rosjan – nakreśla Zbigniew Parafianowicz

DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

I zaznacza, że deal Trumpa i Putina wychodzi daleko poza diesel. – Jest cwany, gdyż dotyczy zamrożonych aktywów Rosjan w Europie oraz Afryce. Putin w takim układzie miałby korzyści – pozbyłby się rafinerii i aktywów, które w zasadzie są mu nieprzydatne – komentuje.

Podkreślmy, że jeszcze rok temu Departament Skarbu USA ogłosił nałożenie sankcji na rosyjskie koncerny naftowe Rosnieft i Łukoil, które "finansują machinę wojenną Kremla". Były to pierwsze takie obostrzenia w trakcie drugiej kadencji prezydenta Trumpa.

Parafianowicz zastanawia się, czy Polska w pewnym momencie też nie stanie przed naciskami Amerykanów, np. w kontekście Fort Trump. Autor książki "Problem z Zełenskim" (2026 r.) stwierdza wprost, że taką polityką Trump komunikuje światu, że "można napaść inne państwo, oderwać kawałek terytorium bez konsekwencji i jeszcze zostać nagrodzonym powrotem do handlu oraz wielkim biznesem". Przestrzegł, że szczyt G20 w Miami, na którym ma być prezydent Polski, jest dla Karola Nawrockiego potencjalną pułapką.

– Trump od początku swojej prezydentury przyjął, że Ukrainę trzeba poświęcić. Jak się obserwuje z dłuższej perspektywy politykę Trumpa, to wyraźnie widać, że jest ona pod tezę. On wychodzi z założenia, że w trójkącie USA-Rosja-Ukraina tym złym jest ukraiński prezydent. Jego niechęć do Zełenskiego należy datować na 2019 r., gdy prosił młodego jeszcze prezydenta, by dostarczył kompromaty na syna Joe Bidena, rywala w wyborach w 2020 r. Zełenski się nie zgodził, a Trump zapamiętał to – powiedział dziennikarz.

Wybrane dla Ciebie