Uderzali w sędziów za publiczne miliony. Żurek: trzeba rozliczyć do spodu

Ponad 8,4 mln zł majątku zabezpieczyła prokuratura w śledztwie dotyczącym kampanii "Sprawiedliwe Sądy", finansowanej przez Polską Fundację Narodową. Zabezpieczenie obejmuje m.in. nieruchomości, środki na rachunkach i wynagrodzenie Anny P. w Kancelarii Prezydenta RP.

Prokurator generalny W. Żurek: zabezpieczono majątek w śledztwie ws. kampanii Sprawiedliwe SądyProkurator generalny W. Żurek: zabezpieczono majątek w śledztwie ws. kampanii Sprawiedliwe Sądy
Źródło zdjęć: © East News | Tomasz Jastrzebowski, REPORTER Stefan Maszewski
Bartłomiej Chudy

Prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował o zabezpieczeniu majątku o łącznej wartości przekraczającej 8,4 mln zł w związku ze śledztwem dotyczącym Polskiej Fundacji Narodowej (PFN). Chodzi o kampanię "Sprawiedliwe Sądy", którą w 2017 r. finansowano z pieniędzy fundacji utworzonej przez spółki Skarbu Państwa.

Kampania za ponad 8 mln zł. Prokuratura postawiła zarzuty

4,6 mln zł z zabezpieczonej kwoty stanowi majątek Anny P. i Piotra M. Prokuratura podała, że zabezpieczeniem objęto trzy nieruchomości, udziały w nieruchomości, środki na rachunku bankowym i instrumenty finansowe zgromadzone na rachunku papierów wartościowych. Prokuratura zajęła również wierzytelności z tytułu wynagrodzenia Anny P., pracownicy Kancelarii Prezydenta RP Karola Nawrockiego.

Samo zabezpieczenie nie oznacza przesądzenia winy podejrzanych ani obowiązku zwrotu wskazanej kwoty.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

To jest jedna z najbardziej bulwersujących spraw z okresu rządów poprzedniej władzy. Dlatego trzeba ją rozliczyć do spodu. Na szczęście zabezpieczony majątek prawie całkowicie pokrywa szkodę wyrządzoną Polskiej Fundacji Narodowej – poinformował prokurator generalny Waldemar Żurek.

Śledztwo dotyczy wydatków na kampanię medialną przeprowadzoną w 2017 r., kiedy rząd Prawa i Sprawiedliwości forsował zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Według ustaleń prokuratury finansowanie przedsięwzięcia mogło wyrządzić PFN szkodę wynoszącą co najmniej 8,428 mln zł.

"Wydane wobec Anny P. i Piotra M. postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym są nieprawomocne, przysługują na nie zażalenia do sądu" – poinformował w komunikacie Jaromir Rybczak, prokurator regionalny w Rzeszowie.

W lipcu 2026 r. zarzuty usłyszeli dwaj byli członkowie zarządu fundacji: Maciej Ś. i Cezary J. Śledczy zarzucili im nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków, a także nielegalne finansowanie Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski.

Zdaniem prokuratury kampania stanowiła w istocie usługę marketingu politycznego na rzecz obu ugrupowań. Jej wartość oszacowano na co najmniej 8,4 mln zł. Obaj podejrzani nie przyznali się do zarzutów i złożyli wyjaśnienia. We wrześniu 2026 r. zarzuty w tej samej sprawie przedstawiono także Annie P. i Piotrowi M., byłym członkom zarządu spółki Solvere, zaangażowanej w realizację kampanii.

Oburzenie na prawicy

Na ruch prokuratury zareagowała już prawica. Mecenas Bartosz Lewandowski, obrońca m.in. Marcina Romanowskiego, pyta w serwisie X: "Czy pan ma dowody na to, że cały ten majątek pochodził rzekomo z czynu zabronionego, czy to tylko taka manipulacja?" "Bo szkoda w prawie karnym to nie zysk. A zysk przez wiele lat ci państwo mogli zgromadzić całkowicie legalnie" – dodał mec. Lewandowski.

Były wiceminister sprawiedliwości, poseł PiS Michał Woś ocenia komunikat prokuratury jako "zwykłą szykanę". "Gdy chcieliście mi zabrać dom, samochód i zabezpieczyć 25 mln zł na kontach, skończyło się tak, że nawet wasze sądy rozjechały ten chory pomysł. Wygrałem już 8:0 z Żurkiem w sprawie Pegasusa. Taki sam będzie finał tej sprawy" – ocenił dosadnie parlamentarzysta.

Wybrane dla Ciebie