Notowania

afera knf
19.11.2018 12:34

Nie tylko BFG może pomóc. W razie czego do akcji wkroczy NBP

Depozyty klientów indywidualnych w Getinie i Idea Banku to ponad 55 mld zł. Bankowy Fundusz Gwarancyjny w razie czego dysponuje kwotą... 18 mld zł. Choć eksperci uspokajają, że do tego nie dojdzie, to w przypadku ewentualnej upadłości banków do akcji musiałby wkroczyć Narodowy Bank Polski.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Mariusz Grzelak/REPORTER)
Polacy w Getin Banku zdeponowali w sumie 37,4 mld zł. Z kolei w Idea Banku jest 17,1 mld zł.

Od kilku dni z różnych stron słyszymy zapewnienia, że klienci banków nie muszą się niczego obawiać, bo nawet gdyby coś złego stało się z Getinem lub Idea Bankiem, to jest przecież Bankowy Fundusz Gwarancyjny. I w ciągu 7 dni wypłaci pieniądze Polakom.

Tak mówił w niedzielę w TVP prezes NBP Adam Glapiński, tak mówią analitycy rynkowi, to samo powtarza prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego Zdzisław Sokal. I mają rację. Panika to bowiem najgorsze, co może się przydarzyć, a przepisy bardzo mocno chronią klientów.

Prezydent Duda o nagraniu rozmowy szefa KNF z Leszkiem Czarneckim. "Jest kwestia autentyczności"

My postanowiliśmy jednak sprawdzić, czy BFG w razie czego jest gotowy do wypłat. I wychodzi nam, że w obecnej sytuacji instytucja jest w stanie udźwignąć zaledwie... jedną trzecią obciążenia. W kasie BFG jest 18 mld zł, o czym instytucja informowała latem tego roku. A może nawet mniej, bo wspomniana kwota dotyczyła końca 2017 roku, a więc jest to stan sprzed 10 miesięcy.

Według danych na koniec czerwca tego roku, w bankach Leszka Czarneckiego Polacy mają natomiast ulokowane 55 mld zł (37,4 w Getinie i ponad 17,1 w Idea Banku). To 3 razy tyle, co w kasie BFG.

_ Zobowiązania wobec klientów w raportach półrocznych Getin Noble Banku i Idea Banku _

Co to oznacza? Czy pieniądze dostałby tylko co trzeci klient banków Leszka Czarneckiego? A może dostaliby wszyscy, ale tylko w niewielkiej części?

- Zwykle upadły bank zostaje przejęty przez inny, który przejmuje wszystkie zobowiązania swojego poprzednika - zwraca uwagę prof. Marian Noga, ekonomista i były członek Rady Polityki Pieniężnej.

W kasie pusto? Potrzebna pożyczka

Co jednak w przypadku, gdyby wszystkim klientom trzeba było nagle wypłacić pieniądze? Tu BFG zwyczajnie nie dałby rady. Zwłaszcza że w latach 2014-2017 dla klientów upadłych SKOK-ów i banków spółdzielczych wypłacono w sumie raptem 6,5 mld zł. Teraz trzeba by było wysupłać 10 razy tyle. A Fundusz takich pieniędzy nie ma.

- W takim przypadku do akcji wkraczają przepisy ustawy. A ta mówi, że konieczny jest kredyt – wskazuje prof. Noga. – Łodzią ratunkową jest w takim przypadku Narodowy Bank Polski i to on pożycza pieniądze BFG.

Pytamy więc, czy w takim razie może zaistnieć konieczność "dodruku" pieniędzy, czy bank takie pieniądze ma. – Nasz sektor bankowy "cierpi" na chroniczną nadpłynność – uważa były członek RPP.

– Co tydzień NBP ogłasza przetargi na bony pieniężne na kwoty średnio 90 mld zł. Pieniędzy w kasie więc nie brakuje. Jest jej kilka razy więcej niż potrzeba by było na depozyty dla klientów tych dwóch banków – uspokaja prof. Noga.

Nocne spotkanie w resorcie

Prof. Mariana Nogę zapytaliśmy też o to, czy nocne spotkanie Komitetu Stabilności Finansowej, a później komunikat, wydany o 2 w nocy z niedzieli na poniedziałek, to coś nadzwyczajnego. I czy na rynek nie idzie sygnał, że jednak wcale nie jest tak spokojnie, jak mówią przedstawiciele ministerstwa, KNF czy NBP. Skoro tak ważne spotkanie odbywa się w późnych godzinach wieczornych. I to w weekend.

- Ja przeżyłem wybuch kryzysu gospodarczego z 2008 roku w Radzie Polityki Pieniężnej. Pamiętam, że w trybie pilnym musiałem jechać do Warszawy i też rozmawialiśmy w nocy. Na szczęście były kanapki i dużo kawy – wspomina ekonomista i dodaje, że tych dwóch sytuacji absolutnie nie można ze sobą porównywać. To zupełnie inny kaliber.

Prof. Noga przyznaje, że Komitet Stabilności Finansowej "zachował się bardzo poprawnie". – Co prawda jest to ciało przewidziane raczej do polityki makroostrożnościowej, ale i tak wysłanie takiego uspokajającego sygnału jest potrzebne – twierdzi ekspert.

– Podejrzewam, że zauważone zostały odpływy kapitału z obu tych banków, więc trzeba było zareagować – puentuje prof. Noga.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

Tagi: afera knf, bankowy fundusz gwarancyjny, knf, idea bank, getin noble bank, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
19-11-2018

alpoe0opozycja totalnie podżega wojnę Polsko-Polską, i aby po trupach PiS-u przejąć koryto nie waha się przed niczym, teraz rozpoczyna się festiwal pozwań, … Czytaj całość

19-11-2018

dobra radaWłaśnie idę do Noble Banku wypłacić wszystko, co mam ok. 200k. Kto pierwszy, ten lepszy. Dla wszystkich kasy nie starczy.

19-11-2018

nexczyli klienci sami mogą doprowadzić ten bank do upadłości na jego własną prośbę

Rozwiń komentarze (115)