Notowania

pzl świdnik
26.11.2018 13:36

Przemysł zbrojeniowy to szansa dla gospodarki. Polska liczy nie tylko na europejskie miliardy

Lepsza kondycja polskiej zbrojeniówki to nie tylko większy potencjał militarny kraju. To także większe możliwości rozwoju dla gospodarki.

Podziel się
Dodaj komentarz

O stanie polskiego sektora zbrojeniowego dyskutowali uczestnicy panelu podczas Kongresu 590 w Rzeszowie. Zgodnie twierdzili, że oprócz wzrostu wydatków na zbrojenia, liczy się ich jakość, czyli fakt, czy większość zleceń dla rodzimych firm dotyczy tylko prostych montaży, czy też nowatorskich produktów.

- Od pięciu lat jest poprawa sytuacji, ale wciąż robimy niewystarczająco, biorąc pod uwagę stojące przed nami szanse - mówił Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters, właściciela PZL-Świdnik.

Wygrywa ten, kto ma licencję

Polski przemysł zbrojeniowy potrzebuje stabilności, którą gwarantuje ciągłość zleceń od rządu, ale wartość dodaną zapewni tylko większy potencjał eksportowy. Ten z kolei nie będzie możliwy bez własnych, nowoczesnych technologii.

- Wygrywa ten, kto ma licencję, nie ten, kto produkuje - mówił w Rzeszowie Michał Kuczmierowski, członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej i zapewniał, że mimo niewystarczających inwestycji w badania i rozwój, polska zbrojeniówka ma kilka produktów, które mogą podbić zagraniczne rynki. Jednym z nich jest np. karabinek MSBS.

Grupa Leonardo Helicopters, w skład której wchodzą zakłady PZL-Świdnik przeznacza na badania i rozwój nawet 10 proc. przychodów. Są tego efekty. Zdaniem wiceprezesa Leonardo Helicopters, hitem eksportowym PZL-Świdnik może być m.in. największy bezzałogowy śmigłowiec w Europie SW-4 Solo, który powstaje na bazie polskiego śmigłowca SW-4.

Zdaniem ekspertów większe nakłady na rozwój nowoczesnych technologii w polskim sektorze zbrojeniowym umożliwiłaby przede wszystkim dalsza intensywna konsolidacja. Jako przykład sukcesu takiego rozwiązania Krzysztof Krystowski podawał grupę Leonardo, w skład której od 2010 roku wchodzi PZL-Świdnik – producent śmigłowców.

- Grupa Leonardo we Włoszech jest zarządzana przez jedną spółkę. 60 tys. ludzi i 14 mld euro przychodów generowanych na świecie przez jeden podmiot formalno-prawny. To ułatwia wiele rzeczy, zarządzanie pieniędzmi i inwestowanie w badania i rozwój.

13 miliardów od Unii

Na problem rozdrobnienia polskiej zbrojeniówki zwracał uwagę również Krzysztof Łaba z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Podkreślał też konieczność zmiany sposobu myślenia o tworzeniu innowacyjnych technologii:

- Czas oczekiwania na efekty, od rozpoczęcia prac do zakończenia wdrożenia, to jest 10-15 lat. To nie jest specyfika polska, tylko światowa – przekonywał Łaba.

Wtórował mu Krzysztof Krystowski: - Rozwój nowego śmigłowca to jest 10 lat pracy, a dochody zbrojeniówki są lepsze dopiero od 5 lat. Nie można więc już oczekiwać od firm nowych i gotowych prototypów.

Wiceprezes Leonardo Helicopters ponownie podkreślał przy tym znaczenie partnerstw z dużymi europejskimi koncernami zbrojeniowymi:

- Powinno się szukać takich partnerstw. Częściowe wejście na polski rynek byłoby możliwe w zamian za wciągnięcie naszych firm do zaawansowanych projektów B+R i pomoc w wejściu na rynki eksportowe.

Eksperci sektora obronnego duże nadzieje na skokowy rozwój w rodzimej branży wiążą również z Europejskim Funduszem Obronnym. Nad jego powstaniem pracuje Unia Europejska.

Na zwiększenie globalnej konkurencyjności i innowacyjności unijnej bazy technologiczno-przemysłowej sektora obronnego od 2021 do 2027 roku UE miałaby przeznaczyć 13 mld euro.

– Trzeba ostro postawić na to finansowanie. Ono wyznaczy kierunki pracy na najbliższe lata – przekonywał Krzysztof Łaba z NCBR.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-11-2018

Michal UKMinister Antoni Macierewicz - Bohater deformy WP

28-11-2018

darpotencjał jest tylko produkcji brak, pieniądze z UE poszły na chodniki

28-11-2018

szczecinHa ha ha ha ha ,to jeszcze nie 1 kwietnia

Rozwiń komentarze (41)