Tego od rządu nie usłyszysz. Tym się różni droga benzyna za PO i PiS
Premier, krytykowany za drożyznę na stacjach paliw przyznaje, że benzyna zdrożała, ale minimalne pensje od pamiętnego 2012 r., kiedy też kosztowała po 6 zł za litr, prawie dwukrotnie wzrosły, więc można za nie kupić więcej paliwa. Zapomniał dodać, o ile niższa była wtedy inflacja. Realny wzrost kosztów dojazdu widać nie tylko w liczbach, ale i zachowaniach ludzi. Jazda własnym autem jest już droższa o 30 proc. Pracownicy przesiadają się z samochodów do komunikacji publicznej, organizują wspólne dojazdy, a czasami kombinują i biorą L4, by nie przepłacać.