Rynki pracują, choć można mniemać, że duża część analityków, bankowców, a nawet indywidualnych inwestorów wzięła sobie dodatkowe wolne. Ten trzydniowy, przejściowy czas - przed weekendem, po którym (pomijając pierwszy i - gdzieniegdzie - drugi dzień stycznia) wszystko wróci do normy, jest wykorzystywany do osłabiania dolara.