Przez pomyłkę dostał 10-krotność wypłaty. I zaczęły się kłopoty. Sprawa trafiła do prokuratury
Firma transportowa z województwa lubuskiego omyłkowo przelała pracownikowi 10-krotność jego pensji. Zażądała zwrotu pieniędzy, ale pracownik stwierdził, że nie ma z czego oddać, bo konto zajął mu komornik. Według jego relacji firma co miesiąc potrącała mu część pensji. Tymczasem pracodawca twierdzi, że nie dostał ani złotówki. Końca konfliktu nie widać.