Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

Miejskie rachunki niższe o miliony złotych. Samorządy oszczędzają na wspólnych zakupach

Fot. Pexels
Kilkadziesiąt milionów złotych co roku oszczędzają największe polskie miasta na wspólnych zakupach energii elektrycznej czy gazu ziemnego. Na czym jeszcze chcą oszczędzać urzędnicy i kto już teraz zyskał na tym najwięcej?

Częstochowa w 2009 roku po raz pierwszy przeprowadziła przetarg dla dziewięciu placówek i instytucji miejskich, które miały najwyższe zużycie prądu. Rok później zamówienie objęło 36 podmiotów, w 2011 – 62, a w 2012 – 131. Ostatnie postępowanie to już 136 jednostek organizacyjnych i spółek, oczyszczalnia ścieków oraz Miejski Zarząd Dróg i Transportu.

– Zamówienie to dotyczyło łącznie 1097 punktów poboru, a szacunkowa ilość dostarczonej w tym roku energii wyniesie ok. 45,2 GWh. Zwycięska oferta opiewała na blisko 11 mln zł – zdradza Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Częstochowy.

Częstochowa, korzystając z tego samego mechanizmu, kupuje ubezpieczenia (ubezpieczeniem mienia i odpowiedzialności cywilnej oraz ubezpieczeniem komunikacyjnym objętych jest obecnie 140 jednostek), usługi pocztowe, internetowe, a od ubiegłego roku także gaz ziemny (dla urzędu i 88 jednostek organizacyjnych oraz podległych spółek).

W podobny sposób działa Poznań, a pilotażowe zakupy grupowe od ubiegłego roku wdraża Samorząd Województwa Mazowieckiego, który organizuje wspólne przetargi dla urzędu i ponad 40 podległych instytucji na zakup, m.in. artykułów biurowych, spożywczych, paliwa, kart flotowych, prasy czy usług pocztowych. W ten sposób mają być też kupowane komputery, samochody czy serwery.

Im więcej miast, tym taniej

Na jeszcze większe oszczędności mogą liczyć miasta, które wspólne przetargi przeprowadzają z innymi samorządami. Tak działa m.in. Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot, Związek Gmin Śląska Opolskiego czy Bydgoska Grupa Zakupowa. Tę ostatnią tworzy kilkunastu partnerów, m.in. Bydgoszcz (lider grupy, na którym spoczywa cała logistyka przedsięwzięcia), Barcin, Białe Błota, Solec Kujawski, Bydgoskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego czy Wielospecjalistyczny Szpital Miejski. Grupa już po raz szósty rozstrzygnęła przetarg na dostawy energii elektrycznej.

– Na bazie tych doświadczeń w ubiegłym roku przeprowadziliśmy też pierwszy wspólny zakup gazu ziemnego. Prace nad następnym postępowaniem – dostawy na 2018 rok – nabierają tempa. Zadeklarowanych odbiorców jest 18 – wylicza Tomasz Bońdos, szef Zespołu ds. Zarządzania Energią w bydgoskim ratuszu.

Śląsk także stawia na wspólne zakupy prądu. W ostatnim postępowaniu (umowa obowiązuje do końca 2018 roku) wzięło udział 30 samorządów, w tym m.in. Bytom, Będzin, Chorzów, Gliwice, Katowice, Sosnowiec, Tychy i Zabrze oraz 31 podległych im jednostek – szpitale i ośrodki zdrowia, przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne i mieszkaniowe, instytucje kultury czy śląskie zoo.

– Wspólne działanie opłaca się wszystkim. Z uwagi na wolumen zakupu (903 GWh energii elektrycznej), osiągnęliśmy bardzo atrakcyjne ceny i to na dwa lata – przekonuje Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza, lidera grupy.

Grupę Zakupową powołało niedawno również dziesięć samorządów Białostockiego Obszaru Funkcjonalnego. Pierwszym wspólnym zamówieniem będzie dostarczenie energii elektrycznej.

Milionowe oszczędności

Grupowe zakupy to duże wyzwanie organizacyjne i logistyczne. Trzeba też do idei przekonać sąsiadów, co często nie jest łatwe.

– Korzyści są jednak oczywiste. To zaoszczędzone pieniądze. Jest jeszcze wartość dodana, czyli zacieśnianie współpracy w ramach innych projektów i na różnych płaszczyznach – sugeruje Tomasz Bońdos.

Częstochowa tylko na wspólnym zakupie energii w latach 2009-2016 zaoszczędziła już ok. 27 mln zł, a gdy doliczyć do tego prognozy na ten rok, to kwota wzrasta do ponad 35 mln zł. Jeśli chodzi o dostawy gazu, to rachunek jest niższy o kolejne 570 tys. zł.

Bydgoska Grupa Zakupowa liczy przy kolejnym kontrakcie (umowa zacznie obowiązywać od 1 lipca) na oszczędności większe o 2,7 mln zł w stosunku do poprzedniego postępowania, a w odniesieniu do cennika lokalnego dostawcy nawet o 23 mln zł.

– Bydgoszcz zaoszczędziła już na energii elektrycznej ponad 14 mln zł, a gdy dodać do tego spółki miejskie, to mamy imponującą kwotę niemal 55 mln zł – zwraca uwagę Tomasz Bańdos.

Śląskie Metropolitalne Centrum Zakupów Hurtowych dzięki wspólnym zakupom energii w 2012 roku oszczędziło 8 mln zł, a w ubiegłym roku aż 11 mln zł.

Czesi idą o krok dalej

Wspólne zakupy sprawiają, że zamawiający, wykorzystując efekt skali, mają silniejszą pozycję negocjacyjną i tym samym otrzymują od dostawców lepsze warunki cenowe i pozacenowe. Poprawia się także ich wizerunek, bo wykonawcy większym zaufaniem darzą dużych graczy. W przetarg jest też zaangażowanych kilka, a nie kilkadziesiąt czy nawet kilkaset osób.

Wzorem dla wielu samorządów mogą być również nasi południowi sąsiedzi, Czesi. Wymyślili model, dzięki któremu oszczędzają na zakupie samochodów dla urzędników.

– Czeskie miasta mają stałą umowę z producentem samochodów Škoda na dostawę służbowych aut, co przekłada się na ich niską cenę i znaczne oszczędności. W Polsce poza wspólnym zakupem energii czy gazu ziemnego brakuje współpracy samorządów na innych polach. Przed laty wysiłki Poznania, aby wspólnie z dwoma innymi miastami kupić tramwaje, spełzły na niczym, bo partnerzy się wycofali.

Wspólne zakupy miast to niezwykle cenna inicjatywa, przed nami jednak jeszcze sporo pracy, aby stała się powszechną praktyką – nie ma wątpliwości Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic, prezes Związku Miast Polskich.

Partnerem artykułu jest Związek Miast Polskich

Czytaj także
Polecane galerie
Wojtek
2017-07-10 20:05
Oszczędności na papierku wyglądają cudownie, w praktyce jest o wiele gorzej. Otóż drodzy państwo, pracuję jako informatyk w urzędzie skarbowym kilkudziesięciotysięcznego miasta. Zawsze zakupy sprzętu i materiałów eksploatacyjnych robiliśmy we własnym zakresie, stąd moje porównanie. Od 3 lat zakupami zajmuje się jednostka centralna i tak: wymienili nam drukarki. Owszem, kosztowały mało, ale toner do takiej (dostępne tylko oryginały) kosztuje majątek. Sam kupiłbym drukarkę 2x droższą, ale z tonerami za 1/8 ceny. Suma sumarum, UWAGA, na materiały eksploatacyjne do drukarek wydawaliśmy zawsze około 30000zł rocznie, teraz jest to prawie 150000zł. To ma być oszczędność? ŻENADA!
Ben
2017-07-10 18:04
Samorządy na miejscu potrafią oszczędzać podatki obywateli. A rząd szasta pieniędzmi na wszystkie strony.
XioncWyklenty
2017-07-10 17:23
Gdyby w koncu przestano oplacac koscielne fanaberie (np. podswietlanie kosciolow w nocy - sic!) z budzetow gmin, miast i powiatow, to oszczednosci bylyby jeszcze wieksze i mozna by zrobic za te pieniadze cos naprawde pozytecznego dla Polakow. Ale po co? Najwazniejsze, ze czarna mafia w Polsce rzadzi...
Pokaż wszystkie komentarze (5)