Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Inwestorzy uciekają z giełdy. Rynki spłynęły czerwienią

Inwestorzy uciekają z giełdy. Rynki spłynęły czerwienią

W Chinach panika, w Warszawie tąpnięcie. Rynki akcji w Europie jak i na Wall Street dołują w obawie przed globalnym kryzysem. Na nic zdały się całkiem dobre dane gospodarcze ze strefy euro.

Już drugi raz w tym tygodniu mamy do czynienia z sytuacją, że ze względu na gigantyczne spadki na giełdzie w Szanghaju, dochodzi do wstrzymania handlu akcjami. Oficjalnie indeks Shanghai Composite stracił 7 proc., ale gdyby nie interwencja władz giełdy pewnie skończyłoby się głębszą przeceną.

Trudno mówić o kryzysie w drugiej największej gospodarce świata, gdy PKB rośnie tam 6,9 proc. w skali roku, ale jeśli przyjąć, że giełda z półrocznym wyprzedzeniem prognozuje zmiany w gospodarce, to po ostatnich notowaniach wiele wskazuje na to, że kolejna fala kryzysu finansowego znowu dobije do brzegu. I nie będzie to tylko problem Chin. Najprawdopodobniej rozleje się też na resztę świata.

Z taką myślą pozostaje jedynie uciekać z giełdy. W czwartek niemiecki DAX stracił na wartości blisko 2 proc. Podobnie kończy się dzień na giełdach w Londynie czy Paryżu. Ponad 4 proc. stracił grecki Athex. Choć to fatalne wyniki, to i tak lepsze niż to co widzieliśmy na początku sesji. Tak mocnych spadków jak rano nie obserwowaliśmy od sierpnia 2015 roku.

Przebieg czwartkowej sesji na giełdach w Europie

Kiepskie nastroje udzieliły się też krajowym inwestorom. Największe spółki zgrupowane w indeksie WIG20 straciły średnio 2,6 proc. Najwięcej powodów do zmartwień mają posiadacze akcji KGHM-u (-6,41 proc.). Miedziowy gigant jest jedną ze spółek, która najmocniej obrywa na kłopotach Chin. Wszystko przez to, że to ten kraj jest największym konsumentem miedzi. Kurs akcji spadł dziś do 56 zł - już dawno nie był tak nisko.

Drugim najsłabszym blue chipem było CCC, którego notowania zanurkowały 5,76 proc. w dół. Ponad 4 proc. pod kreską znalazły się też PGNiG, PGE i LPP . Przed przeceną w WIG20 uchronił się tylko PKN Orlen i Eurocash . Nie ma tu jednak mowy o zyskach. Notowania pierwszej ze spółek wzrosły o 0,11 proc. Eurocash powtórzył wynik z wtorku.

Oczy inwestorów zwrócone są na Chiny. Na drugi plan schodzą dane makroekonomiczne z innych krajów. A było dzisiaj kilka ciekawych publikacji. Zamówienia w przemyśle Niemiec zwiększyły się w ciągu miesiąca o 1,5 proc. wobec oczekiwanego zaledwie 0,1-proc. wzrostu. Lepiej od oczekiwań wypadła też dynamika roczna sprzedaży detalicznej naszych zachodnich sąsiadów.

Warto zwrócić uwagę na rynek pracy. W strefie euro bezrobocie spadło do 10,5 proc. z 10,6 proc. To tym lepsza wiadomość, że analitycy oczekiwali wzrostu stopy bezrobocia do 10,7 proc. Nieco gorsze dane napłynęły z USA, gdzie w ubiegłym tygodniu liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 277 tys - 0 5 tys. więcej niż oczekiwano.

Pozostając za Oceanem, możemy już podsumować początek sesji na Wall Street. Po niecałych dwóch godzinach handlu główne indeksy tracą na wartości około 1 proc. Jest nadzieja, że na zamknięciu przecena będzie mniejsza. Od otwarcia kursy idą bowiem lekko w górę.

Czwartkowa sesja na Wall Street

 


Aktualizacja: 13:45

WIG20 nie był na tym poziomie od ponad 6 lat

Autor: Przemysław Ławrowski

Po gwałtownej reakcji europejskich parkietów na katastrofalną sytuację giełdy chińskiej, nastroje na GPW nie zmieniły się znacznie. W połowie czwartkowej sesji indeks WIG20 nadal tracił około 2 procent. Największą stratę wśród dużych spółek notuje KGHM, w którego uderza niska cena miedzi.

Indeks grupujący największe firmy notowane na GPW spadł już do poziomu prawie 1750 punktów. Przed południem sięgnął on poziomu najniższego od maja 2009 roku. O niespełna 2 procent idą w dół wskaźniki małych i średnich spółek.

W indeksie WIG20 najwięcej, bo ponad 5 procent, traci KGHM. Firmie doskwiera przede wszystkim niska cena miedzi. Ta natomiast jest w znacznej części zależna od tego, jak wygląda gospodarka chińska. Okazuje się, że to ona jest największym problemem dla rynku miedzi.

Zobacz, jak przebiega sesja na GPW

 

Chiny są głównym konsumentem czerwonego metalu na świecie, a słabe dane gospodarcze, które poznaliśmy w poniedziałek i środę wzmacniają przekonanie inwestorów, że zapotrzebowanie na ten surowiec będzie maleć.

Aby poprawić sytuację, chińskie władze zdecydowały się obniżyć wartość juana w stosunku do dolara amerykańskiego. To jeszcze bardziej przekonało inwestorów do sprzedaży akcji.

Około 3 procent tracą w czwartek zachodnioeuropejskie giełdy. Nie pomogły nawet dobre dane ze strefy euro. Według Eurostatu bezrobocie wyniosło w listopadzie 10,5 procent (wobec prognozowanych 10,7 procent), a sprzedaż detaliczna w tym samym czasie urosła o 1,4 procent.

Aktualizacja: 10:27

Mocne spadki na GPW. To powtórka z rozrywki

Przemysław Ławrowski

Ponad 2 procent traci w czwartek warszawski indeks WIG20. To powtórka z tego, czego świadkami byliśmy w poniedziałek, kiedy za przecenę na rynku odpowiadała sytuacja w Chinach. Tak jak przed pierwszą sesją nowego roku na GPW, giełda w Szanghaju zawiesiła notowania akcji z powodu paniki na rynku.

Już drugi raz w tym tygodniu chińska giełda przerwała sesję. Powodem tego było paniczne pozbywanie się akcji przez tamtejszych inwestorów, co w konsekwencji wywołało spadek indeksu Shanghai Composite o 7 procent.

Zobacz, jak rozpoczęła się czwartkowa sesja na GPW

Za złe nastroje na azjatyckiej giełdzie odpowiadają słabe dane gospodarcze z Chin. W środę opublikowano indeks PMI, pokazujący nastroje tamtejszych przedsiębiorców z sektora usługowego. Wskaźnik spadł do poziomu 50,2 pkt. Ostatni raz miał on niższą wartość w lipcu ubiegłego roku. Zawiódł również analogiczny wskaźnik dla przemysłu. W rezultacie chiński bank centralny zdecydował się osłabić juana, co dodatkowo zaniepokoiło inwestorów.

Wśród największych spółek najwięcej tanieje Tauron, CCC oraz KGHM. Stratę notują również wskaźniki małych i średnich firm. Indeksy mWIG40 i sWIG80 tracą około 2 procent.

Złe nastroje wywołane przez sytuację w Chinach dotykają również złotego. Cały czas więcej niż 4 zł musimy zapłacić za franka szwajcarskiego i dolara. Euro kosztuje 4,35 zł.

Na nastroje rodzimych inwestorów wpływa też zła kondycja innych europejskich giełd. Ponad 3 procent traci francuski indeks CAC, niemiecki DAX oraz hiszpański IBEX. O minimalnie mniejszą wartość spada londyński parkiet.

Aktualizacja: 8:23

GPW musi nadrobić zaległości

Przemysław Ławrowski

W trakcie jednego dnia nieobecności inwestorów znad Wisły na rynku nagromadziło się sporo czynników, które z pewnością wpłyną na kształt GPW. Ostatnim z nich było wstrzymanie handlu akcjami w Chinach, czyli bardzo podobna sytuacja do tej, którą widzieliśmy w poniedziałek.

Ze względu na święto Trzech Króli polska giełda opuściła jedną sesję. Patrząc jednak na to, co się działo na europejskich parkietach oraz na Wall Street, nie byłaby ona zbyt udana. Już w trakcie drugiej sesji roku indeks WIG20 stracił 0,69 procent, sporo w stosunku do reszty stawki.

Motorem spadków była m.in. taniejąca ropa naftowa oraz kolejne słabe dane z Chin. Ropa typu brent straciła w środę około 6 procent i wylądowała na poziomie około 34 dolarów za baryłkę. To najniższy poziom od 2004 roku. W środę wieczorem udostępniono do publicznej wiadomości zapiski z ostatniego posiedzenia Fed. Nie wniosły one jednak niczego nowego. Dowiadujemy się z nich, że członków rady cały czas niepokoi niepewna ścieżka oczekiwanego wzrostu inflacji.

Notowania europejskich indeksów w środę

W czwartek na rynek napłynęły również dane z Chin. Indeks PMI dla tej gospodarki, który określa koniunkturę w sektorze usług spadł do poziomu 50,2 pkt., wobec prognozowanych 51,2 pkt. To początkowo nie przestraszyło inwestorów. Skutek przyszedł jednak dzień później, kiedy na giełdzie w Szanghaju zawieszono notowania akcji. Powodem była paniczna wyprzedaż na rynku, która przekraczała 7 procent. To nie pierwsza taka sytuacja w tym tygodniu. Handel zawieszono również w poniedziałek.

Inwestorzy zareagowali nie tylko na ostatnie dane gospodarcze. Przecena to również efekt obniżenia przez bank centralny Chin kursu juana.

Poranna sytuacja w Azji, a także ostatnie spadki w Europie oraz Stanach Zjednoczonych, wywołają przecenę na warszawskim parkiecie. W dalszej części sesji indeks WIG20 mógłby się zmierzyć z poziomem 1800 punktów, jednakże do tego potrzebne by były pozytywne nastroje z zewnątrz.

W czwartek poznamy odczyt stopy bezrobocia oraz sprzedaży detalicznej ze strefy euro. Według prognoz odsetek bezrobotnych wyniesie 10,7 procent, a sprzedaż pójdzie w górę o 2 procent. Wyniki wpłyną na notowania głównych europejskich indeksów.

O 8:00 opublikowany został odczyt dotyczący zamówień oraz sprzedaży detalicznej w Niemieckiej gospodarce. Liczba zamówień za naszą zachodnią granicą przewyższyła oczekiwania. W listopadzie wzrosła o 1,5 procent miesiąc do miesiąca, a sprzedaż urosła o 2,3 procent rok do roku. To zwiastuje dobry początek handlu na giełdzie we Frankfurcie nad Menem.

Inwestorzy bacznie będą się dziś przyglądać się spółce PZU i Energa. W firmach tych zaplanowano na czwartek zebranie walnego zgromadzenia akcjonariuszy w sprawie zmian w radach nadzorczych.

Money.pl

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. 

Czytaj także
Polecane galerie
MAR-KA
31.63.169.* 2016-01-08 18:08
Duda pojechał do Chin i klapa w państwie środka,niech jedzie na Saharę to piasku zabraknie,taki to fachura.
świeżak44
94.254.133.* 2016-01-08 08:15
Synonim, zauważyłem, ze niektóre giełby są do siebie bardzo podobne. Na przykład polska i czeska. Taka sama historia, odskok 2009-2011 i potem kilkuletni bocznik. Również giełda w Austrii podobnie. Natomiast niektóre emergingi jak w Brazyli zamiast bocznika maja kilkuletnia bessę. Wygląda jakby każdy rejon był traktowany w pewien sposób, tak jakby ktoś to kształtował. I to niezależnie od sytuacji wewnętrznych w tych krajach. Może ludzie , którzy inwestują te wielkie pieniądze maja schemat działania dla każdego regionu niezależnie co by się działo. "Tu zrobimy porządne odbicie, a tu zamiast odbicia damy kilkuletnią bessę/bocznika.." I tak robia.. Co sądzisz? To nie może byc przypadek, że giłdy w różnych krajach wyglądają prawie tak samo.
2016-01-08 07:56 portfel Tysiącznik na forum
Szeroki WIG już 21% poniżej szczytu z wiosny czyli bessa pełną gębą
Zobacz więcej komentarzy (317)