
Autor: Maciej Miskiewicz
Ośmieleni anonimowością, na internetowych forach przyznajemy się, że do domów wynosimy: koperty, markery, papierowe ręczniki, bandaże, baterie i worki na śmieci. Służbowy telefon i samochód służą do załatwiania prywatnych spraw. A gdy nie chce nam się pracować, idziemy na lewe zwolnienie. Polacy w pracy kradną i oszukują. Firmy tracą miliardy.
Okazja czyni złodzieja. Z raportu firmy ubezpieczeniowej Euler Hermes wynika, że jest tak niemal w połowie przedsiębiorstw. Kradniemy praktycznie wszystko, bo polski pracownik udowadnia, że nie ma rzeczy, których z pracy nie da się wynieść.
Tak jak magazynierzy, kierowcy i operator wózka widłowego z produkującej przetwory firmy z Błoń, których łupem padło 29 ton cukru. Albo dwaj trzydziestolatkowie z podwarszawskiego Czosnowa, którym udało się wynieść siedem ton mrożonych owoców morza i jagnięciny. Nie mniej imponującym wyczynem może pochwalić się trójka pracowników mleczarni w Inowrocławiu. Przywłaszczyli sobie sześć ton sera i ponad dwa tysiące litrów mleka.
Ale do rąk zatrudnionych kleją się też pozornie bezwartościowe przedmioty. - Jeden z moich kolegów pracujących na kierowniczym stanowisku wynosił z firmowej kuchni herbatę. Tłumaczył, że jest tak bardzo zapracowany, że nie ma czasu iść na zakupy - opowiada Justyna, pracownica centrali jednego z banków. - W jednej z dużych instytucji nagminnie pojawiały się kradzieże koszyczków z kostkami do toalet wieszanych na brzegu muszli. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale mam na myśli demontaż używanych kostek - donosi na jednym z forów internauta przedstawiający się jako Jerzy Woźniakiewicz.
Niektórzy kradną, bo widzą, że inni tak robią i nie spotykają ich żadne nieprzyjemności. Przecież każdy coś wynosi - tłumaczą się na internetowych forach. - W mojej firmie wynoszenie do domu papieru do drukarki albo długopisów jest normą. Gdy ktoś tego nie robi, wychodzi na frajera, więc też zaczyna brać - mówi Karol, pracownik jednego z wrocławskich call center.
Psychologowie potwierdzają: tak to działa. - Jeżeli w naszym otoczeniu pojawiają się osoby, które w nieuczciwy sposób osiągają swoje cele i budzą dodatkowo sympatię, podziw lub też zazdrość otoczenia, to prawdopodobieństwo naśladowania takiego zachowania niebezpiecznie rośnie - podkreśla Wojciech Wypler, specjalista z firmy Psychodiagnostyka, która na zlecenie firm sprawdza m.in. uczciwość przyszłych pracowników.
Polacy kradnący w pracy przodują w niechlubnych statystykach. Aż jedna trzecia kradzieży w sklepach, to sprawka osób w nich pracujących. Jak wynika z najnowszej edycji raportu o kradzieżach w handlu detalicznym, mniej lojalni w Europie są tylko pracownicy placówek handlowych w: Rosji, Wielkiej Brytanii i na Słowacji.
źródło: Checkpoint Systems
- Pracownicy dużych sieci handlowych często nie należą do osób dobrze zarabiających. Więc próbują sobie w ten sposób rekompensować braki w wynagrodzeniu - tłumaczy Jacek Kauch z firmy Checkpoint Systems, która przygotowała raport.
Problem jest duży, bo wartość kradzieży dokonywanych przez pracowników jest aż 15 razy większa niż wartość rzeczy, które przywłaszczają sobie klienci. - Często nie jest to kradzież pary spodni z półki, ale na przykład znaczącej części dostawy - mówi Kauch.
źródło: Checkpoint Systems
792 mln euro
taka jest wartość strat spowodowanych przez kradzieże dokonane przez pracowników i klientów placówek handlowych w Polsce
98,12 euro
takim kosztem związanym z kradzieżami w handlu obciążona jest każda, uczciwa, polska rodzina
Pracownicy ryzykują, choć konsekwencje mogą być poważne. I to nawet w mniej spektakularnych przypadkach. Latem głośno zrobiło się o sprawie 10 pracownic hipermarketu Tesco. Jedna zjadła parówkę druga pieroga, kolejne dwa plasterki kiełbasy i trochę sałatki. Wpadły po tym jak w chłodni zainstalowana została mikrokamera. Zostały zwolnione. Firma uwzględniła jednak ich wcześniejsze wzorowe zachowanie. Zamiast dyscyplinarek były zwolnienia za porozumieniem stron.
Są i firmy, które patrzą na to przez palce. - Znam takie, w których założono, że trzy procent rocznych przychodów jest jakby spisane na straty z powodu takich sytuacji. Co ciekawe pracownicy wiedzieli o tym i nie przekraczali limitu. Wszyscy byli więc zadowoleni - mówi Dariusz Pauch z Uniwersytetu Szczecińskiego, który bada nadużycia pracownicze.
W walce z nieuczciwymi pracownikami sieci handlowe coraz częściej sięgają więc po nowe metody. - Częściej decydują się na znakowanie już w fabryce. Mogą to być na przykład etykiety zabezpieczające wszywane w ubrania. Na przykład w metkę, na której opisane są sposoby prania. Taka etykieta coraz częściej ma chip RFID, który umożliwia śledzenie drogi produktu od fabryki do sklepu - mówi rzecznik Checkpoint Systems.
Kradną nie tylko w handlu i gastronomii - barmani wnoszą swój alkohol, przebitka na półlitrowej butelce wódki to przecież nawet 40 złotych - po całej Polsce krążą opowieści o stratach firm transportowych, których pracownicy kradną paliwo.
W ubiegłym miesiącu policjanci z Jawora złapali mężczyznę, który spuścił ze stojącej na parkingu cysterny 210 litrów oleju napędowego. Okazało się, że to kierowca pojazdu, który przed wyjazdem pobrał z bazy 32 tysiące litrów paliwa.
W Białymstoku siedmiu kierowców straciło pracę w tamtejszym PKS-ie. W ich obronie koledzy z firmy urządzili strajk głodowy. W odpowiedzi zarząd firmy opublikował zdjęcia, które miały być dowodem na to, że pracownicy podbierają paliwo. Twierdzi, że tylko w pierwszym półroczu 2011 roku straty sięgnęły 400 tys. złotych.
źródło: Euler Hermes
Złodziejskim eldorado są też budowy. Zwłaszcza te duże, pod gołym niebem, na przykład autostrad i dróg ekspresowych. Ostatnio policjanci z podwrocławskiej Długołęki złapali trzech pracowników firmy budowlanej, którzy ukradli ponad 500 litrów diesla z maszyn i ciężkich samochodów swojej firmy. Z kolei na budowie A4 między Dębicą a Ropczycami kwitł handel wysokiej jakości betonem. Zatrudnieni na budowie kierowcy tzw. gruszek sprzedawali go okolicznym mieszkańcom za pół ceny.
Lewe zwolnienia. Czyli wyłudzamy milionyIdziesz i mówisz, ze masz grypę żołądkową.Tylko nie kłam, że rzygałaś, bo to widać po gardle. Ale że cię mdli, masz biegunkę, boli cię brzuch, łamie w kościach, jesteś rozbita. Dziesiątki razy dostawałam na to zwolnienie - radzi osobie o nicku mrumrumrumru internautka o pseudonimie ldldldldldld na forum kafeteria.pl.
Nie zawsze trzeba symulować, by dostać lewe L 4. Chirurg, ortopeda i neurolog z Jaworzna za pośrednictwem dwóch naganiaczy wystawili górnikom co najmniej 1500 lewych zwolnień. Za jedno brali od 50 do 100 zł.
Oficjalnie jesteśmy święci. Z sondażu CBOS wynika, że zaledwie sześć procent Polaków akceptuje chodzenie na lewe zwolnienia. Do korzystania z tego procederu przyznaje się zaledwie pięć procent ankietowanych.
źródło: ZUS
Wciąż nie brakuje jednak tych, którzy na zwolnieniu lekarskim kopią ogródki. Tropi ich ZUS. W pierwszym półroczu tego roku lekarze orzecznicy sprawdzili ponad 52 tysiące rekonwalescentów. Prawo do zasiłku straciło 1729 osób. W sumie wartość obniżonych i cofniętych świadczeń wypłacanych w razie choroby i macierzyństwa sięgnęła poziomu 75,4 mln zł.
|
Jacek Dziekan, rzecznik prasowy ZUS: |
Prywata mile widziana. Służbowe jak swojePolak w pracy ma na sumieniu też grzeszki mniejszego kalibru. To spóźnianie się i urywanie się przed czasem. Często tłumaczy się tym, że nie przyjechał tramwaj, albo długo szukał miejsca parkingowego. Mało kto myśli, że praca krótsza o 10 minut każdego dnia to prawie pół dniówki w skali miesiąca.
Gdy już dotrzemy do pracy rzucamy się w wir załatwiania swoich prywatnych spraw. Jeśli nie uda się przez internet, pomóc może służbowy telefon - stacjonarny lub komórka - który często służy do prywatnych rozmów. - Jeszcze nie spotkałem osoby, która przez służbową komórkę częściej rozmawiają w sprawach zawodowych niż prywatnie - mówi Jacek, pracownik firmy transportowej.
Podobnie jest z samochodami. Firmowymi autami wozimy dziecko do szkoły, a po pracy mkniemy na zakupy. Nie przejmujemy się zużyciem paliwa i stanem samego pojazdu. Na zlecenie Skoda Auto Polska, Pentor Research International przeprowadził badania, z których wynika że 22 procent osób sądzi, że na samochodzie służbowym nie da się oszczędzać.
źródło: Euler Hermes
Polski oszust to facet. Kobiety są uczciwszeZ badań, które przeprowadza firma Euler Hermes wspólnie z Uniwersytetem Szczecińskim wynika, że 77 proc. polskich przedsiębiorstw w ciągu ostatnich dwóch lat padło ofiarą nieuczciwych pracowników. Prawie 80 proc. w tym gronie straciło więcej niż pięć, ale mniej niż 50 tys. złotych. 15 proc. pokrzywdzonych firm zanotowało stratę w wysokości od 50 do 100 tys. złotych. Pięć procent firm straciło ponad 100 tys. złotych.
źródło: Euler Hermes
Oszukujący w pracy Polak to najczęściej mężczyzna. Do tego jest to pracownik szeregowy. - To wynika pewnie z tego, że jest ich więcej niż pracowników kadry menedżerskiej. Osoby z wyższych szczebli mają też więcej możliwości ukrycia swoich nadużyć - mówi ekspert z Uniwersytetu Szczecińskiego.
By uczciwy do tej pory pracownik przeszedł na ciemną stronę, muszą pojawić się trzy rzeczy: presja, okazja i racjonalizacja. - Presja to może być chęć odegrania się na pracodawcy, bo ten na przykład zatrudnia mnie na umowę śmieciową. Okazja to dostęp do towaru, faktur lub gotówki i przekonanie, że nie ma kontroli. Racjonalizacja to wytłumaczenie. Może wyglądać tak: kolega dostał premię, a ja nie, więc muszę to sobie zrekompensować - tłumaczy Pauch.
Najczęściej osoby, które same siebie uważają za uczciwe i rzetelne, ulegają pokusie, gdy są w stanie racjonalnie sobie wytłumaczyć fakt naruszenia norm. Na przykład łączą kłopoty ze spłatą kredytu z możliwością łatwego i niezauważalnego - jak im się wydaje - sięgnięcia po własność firmy.
Przyłapani - np. na kopiowaniu i wynoszeniu z firmy poufnych danych - tłumaczymy się na kilka sposobów:
Pomysłowość pracownika-oszusta nie zna granic.Księgowi fałszują przelewy, informatycy wykradają hasła dostępu, a operator koparki montuje w maszynie urządzenie fałszujące czas pracy. - Po podłączeniu go do komputera koparki nie pracował, tylko spał albo odpoczywał. Urządzenie pracowało zamiast operatora, to znaczy nabijało liczbę nadgodzin oraz zużyte paliwo - opowiadał w rozmowie z PAP rzecznik prasowy komendy policji w Bytomiu aspirant sztabowy Adam Jakubiak.
Oszukujemy pracodawcę, bo musimy?Co sprawia, że tak chętnie sięgamy po cudze? Teorii jest kilka. Według jednej z nich, jesteśmy na oszukiwanie skazani. - Być może nasi oszukańczy przodkowie wyłudzali od swoich towarzyszy różne dobra. Podstępem przejmowali władzę w grupie. Kłamstwami zdobywali najbardziej atrakcyjnych i płodnych partnerów - dzięki czemu mieli większą liczbę potomstwa które przetrwało, niż ich bardziej naiwni i prostolinijni towarzysze. Ich kłamiące potomstwo również miało więcej dzieci, aż do momentu w którym oszukańcze zdolności stały się charakterystyczne dla wszystkich przedstawicieli naszego gatunku - mówi Wojciech Wypler, specjalista zajmujący się psychodiagnostyką w rekrutacji.
Jeśli jednak nie chcemy widzieć człowieka jako urodzonego kłamcy możemy skupić się np. na procesach społecznego uczenia się. - W procesach modelowania uczymy się zachowań, które obserwujemy u innych ludzi. Nasza skłonność do powtarzania tych zaobserwowanych zachowań rośnie, gdy widzimy, że zachowania te doprowadziły do pożądanego celu oraz uzyskały aprobatę społeczną - były akceptowane przez otoczenie - mówi Wypler.
Całkiem prozaicznym przykładem takiej sytuacji, jest ta w której nowy pracownik w pierwszych dniach swojej pracy obserwuje starszych stażem kolegów. Ci - mimo nieuczciwego zachowania - otrzymują wypłatę i cieszą się sympatią przełożonego. - Jest bardzo prawdopodobne, że zacznie on funkcjonować w pracy w ten sam sposób - mówi ekspert.
| Czytaj więcej o relacjach pracownik-pracodawca |
|
|
Praca na L-4? Pracodawca nic ci nie zrobi Pracownik na zwolnieniu lekarskim może pracować u innego pracodawcy, jeśli tylko nie będzie to sprzeczne z zaleceniami lekarza. |
|
Kiedy pracodawca może odwołać z urlopu Odwołanie z urlopu może zostać dokonane w każdej formie, w tym również mailem. Przyczyną może być choroba innego pracownika albo kontrola w firmie. |
|
Kiedy pracodawca musi wypłacić dwie odprawy Pracodawca musi wypłacić odprawę wynikającą zarówno z ustawy o zwolnieniach grupowych, jak i z umowy społecznej. |
Szukasz pracownika? Pomożemy Ci !
Ponad 1 400 000 osób poszukujących pracy, ponad 130 000 odbiorców newslettera więcej »
Kardynał Carlo Maria Martini: To co się stało miało osłabić papieża. Uważa, że Kościół musi pilnie odzyskać zaufanie wiernych.
POLAK nie był by złodziejem gdyby
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
tworzą właśnie taką mieszankę wybuchową. Ryba zresztą psuje się od głowy. Jaki rząd tacy obywatele.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Osobiscie uwazam ze w biurach duzo pieniedzy marnuje sie przy zakupach towarow i uslug z zewnatrz.... malo kto zastanawia sie czy cena nie jest za wysoka, a nawet jak jest to procedura zamawiania jest na tyle skomplikowana i narzucona z gory ze trudno ja zakwestionowac lub cokolwiek zmienic.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
na telefony służbowe również jest limit - handlowcy mają 300zł/miesiąc, pracownik biurowy - 100zł/miesiąc.
osobiście w ogóle nie używam służbowego telefonu do celów prywatnych.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Ile procent polskiego społeczeństwa deklaruje się być katolikami?Wychodzą z krzyżem na ulicę przed czy po okradzeniu bliźniego? Nie zwalajmy na zaborców , komunę,dzisiejszą władzę,pracodawców tylko po prostu nie kradnijmy.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Firmy mało płaca więc pracownicy racjonalizują sobie takie "
branie".
To nie ma nic wspólnego z prawdą. Ile pracownikowi nie zaplacisz i tak cię okradnie.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
To przysłowia powstały przed wiekami, co świadczy, że od czasu Jagielonów nie mieliśmy szczęścia do rządów. I dalej wybieramy jak idioci.
PS. Czemu tylko Tomu z nieba spada, hę?
A co, przykład idzie z góry.
Pewnie. Od mamusi i tatusia. W kraju w kótym prawie wszyscy kradli takie bylo mlodzieży chowanie, że ukraść to żaden wstyd.
Znów jakość życia i bezpieczeństwa była w górnych rejestrach.
Teraz od piętnastu lat w kraju, jak dotąd nikt mnie okradł, poza Państwem Polskim.
g...no prawda ,największymi zlodziejami są ci co pieniadze mają!
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
A tu ucialem przy samej ziemi.
To samo z samochodami, jednego to zlapalismy na zakupach w galerii, gdzie twierdzil ze jest na spotkaniu u klienta w tym czasie.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Przykład zawsze idzie z góry, w dół. Nie inaczej.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
kradną przeważnie aby podbudować swoje ego.
Zlodziejstwem? Dawno nie slyszalem równie oryginalnego pomyslu.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
"Rządza oszukiwania" - trudno wymagać od agenta żeby przyznał z ochotą, że jest idiotą.
Ucz się ortografii języka kraju, w którym działasz agencie, bo demaskujesz się i wychodzisz na głupka.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
W mojej firmie wynoszenie do domu papieru do drukarki albo długopisów jest normą.
Papier zawsze był w cenie. Dawniej papier toaletowy kradziono z toalet , dzisiaj również się go kradnie ,skoro w TESCO na Kcyńskiej zamknięty jest w dużej puszce na solidną kłódkę ...
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
No, ale nauka myślenia zajmie im kilka pokoleń...
"Europa chce polskę wykreslić z map świata" -pilnuj swego kraju, bo to chyba tamten chcą "wymazać z mapy świata".
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Angole w czasie pracy zalatwiaja wszystkie swoje prywatne sprawy.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Gdyby zacząć szukać Polaków wśród tych, którzy kradną na ogromną skalę, to okazałoby się, że ich tam nie ma.
Nie będę podawał przykładów i nazwisk, bo o 6.00 jeszcze śpię.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Opiszcie teraz grzechy polityków sprzedających za grosze i za łapówki, majątek wcześniej wypracowany przez tych, którzy teraz "kradną".
Opiszcie, jak handlują narodem i krajem za przywileje i stanowiska w organizacjach światowych i europejskich.
Jak kłamią i oszukują ten naród, pozbawiając go pracy, opieki zdrowotnej i edukacji, a w perspektywie i samego państwa.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Osobiście oburza mnie, gdy ktoś kradnie (nie kradnij to jedno z 10 przykazań) i sumienie nie pozwala mi na takie rzeczy.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Bez zartow. Porazajace statystyki to by dopiero byly gdyby chodzilo o urzednikow "pracujacych". Z tym ze tam nic nie jest niczyje. Wszystko jest 'ich" (poza dlugami oczywiscie).
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Przyklad idzie z gory... tylko im wyzej tym wiecej mozna 'wyniesc'.. a w PL dodatkowo bezkarnie...
Nie przypominam sobie zadnego polityka ktory by wyladowal w wiezieniu....
Prawdziwa polska specjalność to przedsiębiorcy okradający własne firmy.
Kradną, kradli i będą kradli
przepisów i norm etycznych są szani na życiową porażkę i
margines" Dokładnie, czołowi menagerowie dają przykład, lewe zwolnienia lekarskie itd, albo publicznie sie chwala jak np kulczyk,ze podatki płaca za granica
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Prawie w każdej firmie za prywatne użytkowanie samochodu pracownik ma potrącaną kwotę z wynagrodzenia. Na telefonach są limity i po ich przekroczeniu sytuacja jest taka sama jak w przypadku samochodu.
Oczywiście nie każdy szanuje to co dostał od firmy i stąd biorą się nadużycia w wykorzystywaniu nardzędzi firmowych do celów prywatnych. Do pewnych spraw trzeba mieć rozwiniętą "dojrzałość biznesową" i szanować "firmowe" jak "swoje".
Prawie w każdej firmie za prywatne użytkowanie samochodu
pracownik ma potrącaną kwotę z wynagrodzenia
Taaak, a każdy prezes odprowadza podatek dochodowy od pozapłacowych składników wynagrodzenia ( czytaj: wakacyjnego wyjazdu służbowym samochodem do Hiszpanii latem i w Dolomity zimą ). Co wąchasz?
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Odnośnie tytułu tego "artykułu" - uważam ,że jest obraźliwy,a ten kto pisze takie bzdury nigdy nie pracował na stanowisku robotniczym za granicą i nie wie jak to wygląda.
Najbardziej obraźliwe artykuły o Polakach znajdziesz tylko w polskiej prasie i serwisach.
Więcej myślenia,etyki i uczenia się od innych - zalecam dla autora.
Najbardziej obraźliwe artykuły o Polakach znajdziesz tylko w
polskiej prasie i serwisach.
Jaki obrazliwi ? polaczki kradli za komuny, kradną teraz i uważają się raczej za osoby zaradne a nie za złodziei.
A czy on wie ile "biorą" na stołkach unijnych. Ciekawe ile on sam "bierze" za ten kit. Jakby pomachał łopatą, wiedziałby jak sie na chleb zarabia.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Dobrobyt pracowników powinien być jednym z celów działalności firmy. W małych przedsiębiorstwach jest to możliwe, w dużych - właściwie niespotykane.
Tam, gdzie zatrudnia się masowo niewykwalifikowanych ludzi, a główną zasadą jest najniższy możliwy koszt pracy - będą kradzieże.
W korporacjach, które płacą nieźle, ale prześcigają się w różnych programach "demotywacyjnych" i w dodatku głoszą zasady etyczne, przeróżne 'Choice Values', ustami liderów wyłonionych w wyścigu szczurów, będących żywym zaprzeczeniem zasad, które głoszą - pracownik staje się po prostu równie cyniczny, jak jego pracodawca.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
to pracodawcy okradają pracowników płacąc im g...ne pensje!!
A jak podpisze... to jego sprawa.
kraj Czereśniaków - i małych, i dużych u żłoba
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Według znajomego pracującego w jednej z okolicznych firm budowlanych kierowcom gruszek pozwala się "kraść" i sprzedawać pewne ilości betonu bo pracodawcy bardziej się to opłaca niż dawać godziwe wynagrodzenie i płacić ZUS.
Tak że wszyscy są na pensjach minimalnych (i często na pół etatu), no ale kradną.
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Jak reżym to tym bardziej. 80 mln. - dzielny Frasyniuk - kombatant, a nawet film będzie ku chwale...
Cóż, więc czemu nie teraz? Czasy nie te, więc i stawki nie te. Większe!!!
Śmiało Panowie. Zmienią się "czasy" i będziecie bohaterami...
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Druga strona medalu
Re: Kradzieże i oszustwa w pracy. Oto grzechy Polaków
Korupcja i łapówki bierze ten od kogo CÓŚ zależy a może "załatwić" np kontrakt na budowę AUTOSTRADY albo stadionu później z takiej budowy płynie paliwo na lewo i prawo , giną materiały a RYBA psuje się od głowy.
no dobra,ukradli 8 ton sera