wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Łódzka prokuratura bada, gdzie trafiły pieniądze wyprowadzone z Amber Gold

Łódzka prokuratura bada, gdzie trafiły pieniądze wyprowadzone z Amber Gold

Fot. Wojciech Stróżyk/Reporter
Gdzie trafiły pieniądze wyprowadzone z Amber Gold, ma ustalić w śledztwie łódzka Prokuratura Regionalna. Śledczy mają dowody, że blisko 6 mln dolarów i ponad 43 mln zł z kont tej spółki przekazano liniom lotniczym OLT Express. Badane są też przepływy na rzecz innych spółek.

- Prowadzone postępowanie podjęte z Prokuratury Okręgowej w Łodzi dotyczy kwestii związanych z ewentualnym współsprawstwem, czyli poszukiwaniem osób, które miały związek z funkcjonowaniem firmy Amber Gold - innych niż kierujące spółką małżeństwo P. - co do których można mieć podejrzenie, że uczestniczyły w oszukańczym procederze, o który przed gdańskim sądem zostali oskarżeni Marcin P. i Katarzyna P. Podjęte zostało też postępowanie dotyczące finansowania działalności spółki OLT Express i wzajemnych przepływów finansowych pomiędzy spółkami - wyjaśnił rzecznik łódzkiej Prokuratury Regionalnej Krzysztof Bukowiecki.

Prokurator potwierdził w sobotę podaną wcześniej przez PAP nieoficjalną informację o toczącym się od lipca odrębnym śledztwie dotyczącym wybranych wątków sprawy Amber Gold.

Amber Gold to firma, która powstała na początku 2009 r. Miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację, a tysiącom klientów nie wypłaciła pieniędzy i odsetek od nich.

Prokuratura Okręgowa w Łodzi, w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia wobec szefa spółki Marcina P. i jego żony Katarzyny P.; którzy mieli oszukać w latach 2009-2012, w ramach tzw. piramidy finansowej, w sumie niemal 19 tys. klientów spółki. Ich proces trwa od 21 marca przed gdańskim sądem okręgowym.

Grupa Amber Gold była właścicielem m.in. linii lotniczych OLT Express. Z zebranego do tej pory przez łódzkich śledczych materiału wynika m.in., że od 15 grudnia 2011 r. do 30 sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express przelano z kont Amber Gold 5 mln 800 tys. dolarów i 43 mln 600 tys. zł. Jak ustalono, mimo tego OLT Express nie realizowała swoich zobowiązań finansowych wynikających choćby z konieczności uregulowania rat leasingowych; w lipcu 2012 r. z powodu problemów finansowych spółka zawiesiła działalność.

- Są dowody, że pieniądze przepływały do OLT. Zachodzi pytanie, czy działo się to pod właściwymi tytułami i we właściwej wysokości, skoro OLT skończyło jak skończyło. Wiadomo też, że pieniądze z Amber Gold gdzieś jeszcze - poza OLT - wychodziły. Te kwestie będą ponownie badane - zaznaczył Bukowiecki.

Rzecznik prokuratury podkreślił, że śledztwo - mimo że trwa już kilka miesięcy - znajduje się na etapie wstępnym, ponieważ zespół prokuratorów, który zajmuje się weryfikacją wcześniejszych ustaleń Prokuratury Okręgowej ma do wykonania "ogrom pracy". Już na obecnym etapie postępowania wyodrębniono kilkanaście wątków.

- To czterysta tomów akt, w których są dokumenty, przelewy bankowe, mejle, bilingi. Troje prokuratorów z osobami współpracującymi analizuje je, szkicując plan czynności, jakie będzie trzeba wykonać, by pogłębić wcześniejsze ustalenia śledczych - dodał.

Jak wyjaśnił Bukowiecki, podjęcie śledztwa nie oznacza, że dotychczasowe postępowanie prokuratury było nieprawidłowe.

- Było ono prowadzone w odniesieniu głównie do małżonków P. Obecnie trzeba wyodrębnić i zbadać wątki, na których - prawdopodobnie ze względu na ogrom śledztwa - skupiono mniejszą uwagę. Chodzi o określenie udziału innych osób i kwestii finansowania Amber Gold oraz przepływów pieniędzy z Amber Gold do innych spółek - zaznaczył.

W sporządzonym przez łódzkich śledczych w czerwcu 2015 r. akcie oskarżenia Marcinowi P. i jego żonie Katarzynie zarzucono oszustwa znacznej wartości i pranie pieniędzy wyłudzonych od klientów. Oskarżeni mieli wielokrotnie przelewać je na różne konta bankowe m.in. spółek grupy Amber Gold oraz innych podmiotów i osób. Część dochodów szła też na wynagrodzenia oskarżonych - ustalono, że z tego tytułu wypłacili sobie 18,8 mln zł. Według śledczych, zainwestowane pieniądze przed upadkiem spółki odzyskało zaledwie ok. 3 tys. z prawie 19 tys. jej klientów - w sumie było to niemal 291 mln zł.

Pod koniec lipca powstała sejmowa komisja śledcza, która ma zbadać i ocenić m.in. prawidłowość i legalność działań podejmowanych wobec Amber Gold przez rząd, a także m.in. prezesa UOKiK, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, prokuraturę i organy powołane do ścigania przestępstw.(PAP)

śledztwo, pap, prokuratura, przestępczość, oszustwo, korekta, kraj, amber gold
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
kazimierz
2016-12-05 09:47
To nie Plichta jest sam - na czubku stoi mafia z poprzedniej władzy - która jeszcze dziś za pośrednictwem posła brezy utrudnia dotarcie do złodzieji- widać to przy przesłuchaniach w TV.
doratca
2016-12-04 11:45
Ksiegowy z dlugoletnim stazem 'PRL-owskim' prawdopodobne,ze szybciej znajdzie.
kosciól wara od panstwowej kasy
2016-12-04 10:52
twórcom abber gold powinno sie przyznac wysokie odznaczenia...doktorat honoriscausa w dziedzinie ekonomi....ukarani powinni byc pazerni,chciwi...nikt ich silą nie zmuszal....sami sie pchali.
podobno w Polsce jest rowonsc obywateli ....to czemy rydzyk nie siedzi..za cegiełki na stocznie/sumy wielokrotnie wyzsze/.dalej doji moją Ojczyzne a okupacyjne wladze pis mu doplacaja z moich podatkow
Pokaż wszystkie komentarze (186)