Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Co się stało w w Sierra Gorda?

Co się stało w w Sierra Gorda?

 

 

Zagraniczne inwestycje KGHM straciły na wartości w ostatnim czasie 5,06 mld zł - wynika z opublikowanych w ubiegłym tygodniu danych. Z tej kwoty aż 3,1 mld zł przypada na Sierra Gordę, największy w historii zagraniczny projekt prowadzony przez polską firmę.

Gdy polski gigant miedziowy zakończył w czerwcu 2014 r. budowę kopalni w Chile, to ujawnił, że musiał na nią wydać ponad 1,2 mld dolarów więcej niż pierwotnie zakładał (w sumie 4,15 mld dolarów). A to był dopiero początek nieszczęść. Dość szybko okazało się, że pierwsze szacunki wydobycia też były mocno przesadzone. Ostatecznie koncern założył, że w Chile będzie produkował 120 tys. ton miedzi rocznie, 50 mln funtów molibdenu i 60 tys. uncji złota.

Niezrażony ówczesny zarząd KGHM z Herbertem Wirthem na czele przekonywał, że inwestycja w Chile to wciąż bardzo dobry interes, bo choć górnicy zarabiają tam więcej niż w Polsce, to spółka zaoszczędzi na o wiele niższych kosztach wydobycia. Kilka tygodni później pracownicy Sierra Gordy rozpoczęli strajk, domagając się podniesienia płac.

Miedziowa żyła złota

Mimo wyższych płac w Chile tamtejsze złoża rzeczywiście należą do najtańszych w eksploatacji. Leżą one bowiem tuż pod powierzchnią ziemi, a w naszym kraju trzeba ją wydobywać z głębokości nawet 1200 metrów, a to bardzo podnosi koszty. Dodatkowo wydobywa ruda ma większą zawartość miedzi. Średnia światowa wynosi 0,6 proc., w Chile jest to 2 proc. Oprócz tego zawierają domieszkę złota i molibdenu, który wykorzystywany jest w nowych technologiach.

Kopalnia Sierra Gorda jest położona na pustyni Atacama w regionie Antofagasta, ok. 60 km od miasta Calama na północy Chile. Złoża miedzi i molibdenu, które eksploatuje, należą do najbogatszych na świecie. Odkryto je 10 lat temu, a w 2008 roku przejął je KGHM.

W 2014 roku zakończono budowę konwencjonalnej kopalni odkrywkowej, infrastruktury oraz zakładu przerób molibdenu o mocy przerobowej 110 tysięcy ton rudy dziennie.

Pozyskiwana ruda tlenkowa składowana jest do ewentualnego późniejszego ługowania na hałdzie. Produkowany w Sierra Gorda koncentrat miedzi przewożony jest do portu Antofagasta, a stamtąd wysyłany drogą morską do hut na całym świecie.

Sierra Gorda działa w oparciu o wodę morską, pochodzącą z systemu elektrocieplnej w mieście Mejillones. Zamiast trafiać znów do oceanu, woda jest wpompowywana do kopalni rurociągiem o długości 142,6 km.

Zobacz, jak zmieniała się cena miedzi w tym roku

Chińskie wyzwanie KGHM

Największym problemem naszego miedziowego giganta są spadające od miesięcy ceny miedzi. Jej największym odbiorcą jest gospodarka Chin. A ostatnie spowolnienie tempa rozwoju tego kraju oraz spadek jego popytu na surowiec sprawiły, że ceny miedzi, a z nią notowania polskiej spółki poleciały w dół.

Spółka w trzecim kwartale 2015 roku zarobiła 33 mln złotych, rok wcześniej było to aż 678 mln złotych. Wprawdzie firmie ostatecznie udało się obniżyć koszt wydobycia surowca, ale cena surowca na światowych giełdach spadała szybciej. Dopiero miesiąc temu zmieniły się trendy.

- Tona tego surowca kosztuje już ponad 4750 dolarów. W lutym miedź zyskała na wartości około 3 procent, co było największym miesięcznym skokiem notowań od kwietnia ubiegłego roku. Jeżeli trend będzie kontynuowany, to możemy się również spodziewać wzrostu cen akcji KGHM - komentuje Przemysław Ławrowski, analityk giełdowy Money.pl.

Cześć ekspertów uważa, że szansą na podtrzymanie trendu wzrostowego jest ogłoszenie przez chiński rząd programu stymulacji gospodarczej w połączeniu z działaniami Ludowego Banku Chin. Optymistami nie są analitycy Goldman Sachs. Uważają, że w długim terminie ceny nadal będą spadać.

Notowania akcji KGHM w tym roku

Rząd chce audytu

Spadające ceny miedzi - zdaniem już byłych władz KGHM - odbiły się też negatywnie na chilijskiej inwestycji. Dodatkowo okazało się, że kopalnia wciąż nie wydobywa tyle surowca, ile założono w 2014 r. W listopadzie ubiegłego roku spółka poinformowała, że w trzecim kwartale 2015 r. odnotowała 270 mln zł straty netto i 40 mln straty EBITDA na inwestycji w Sierra Gorda.

Podczas konferencji podsumowującej 100 dni rządów PiS, minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz pytany o plan ratunkowy dla miedziowego koncernu, odparł: - Nie mówimy o planie ratunkowym, tylko o potrzebie przeprowadzenia audytu i kontroli, która pokaże, dlaczego spotkaliśmy się z tak wielkimi trudnościami, jeśli chodzi o inwestycję chilijską.

 


Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
lolopindolo
192.166.202.* 2016-03-10 19:29
Może ktoś zechciał załatwić KGHM? Po Tuskowcach wszystkiego się można spodziewać, mając w pamięci tzw: podatek od kopalin i osłabianie tym samym polskiego sztandarowego giganta? Tuskowcy to agenci Merkel, więc sprawa czysta i jasna.
zefir203
83.8.4.* 2016-03-07 17:31
http://pressmix.eu/2015/05/06/polska-jest-najbogatszym-krajem-swiata-o-te-zloza-toczy-sie-iii-wojna-swiatowa/
nona
83.25.213.* 2016-03-07 13:09
to straszne co wyczyniał prezes wirth w kghm,wszystkie inwestycje,to w Qubeku i ta w Czile,to wyprowadzenie setek mln dolarów do podziału,ponieważ,PO i PSL,nigdy nie mieli w planie rozwijać coś,a tylko okraśc i wyciagać pieniadze ze spólek ile sie da,w porozumieniu z prezesami.Przykład oddanie 2 działek k/krosna o,zasobnych bardzo w złoto kanadyjskiej firmie,której dyrektorem został były dyr kghm,pan Spacik.Sprawą zajmował się CBA,ale tusk ukręcił sprawę.A przecież można było te10 mld dolarów,zainwestować w produkcje miedziowej galanteri hydraulicznej,niestety,tysiace miejsc pracy nie przybedzie.
Zobacz więcej komentarzy (107)