Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
MSZ w przededniu trzęsienia ziemi. "Bolszewicka czystka" może zaszkodzić gospodarce

MSZ w przededniu trzęsienia ziemi. "Bolszewicka czystka" może zaszkodzić gospodarce

Fot. ADEM ALTAN/AFP/EAST NEWS

Rządzący jedną nowelizacją ustawy mogą pozbawić pracy nawet do tysiąca doświadczonych pracowników MSZ. Dyplomaci mówią o realnych stratach gospodarczych z tego tytułu. "Solidarność" protestuje przeciwko ukrytym w zapisach tej ustawy zwolnieniom grupowym.

Bardzo głębokie zmiany w służbie zagranicznej mogą być efektem prezentowanej w czwartek w Sejmie nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej. Przewiduje ona między innymi automatyczne wygaśnięcie stosunku pracy byłych pracowników i współpracowników służb PRL. W praktyce oznacza to, że odejdą najbardziej doświadczeni ludzie.

- Państwo polskie zasługuje na wolną od patologii służbę zagraniczną, na ludzi, którzy chcą w pełni służyć Rzeczpospolitej, które nie mają w życiorysie uwikłania w kolaborację z systemem sowieckim - mówił w czwartek w Sejmie wiceszef MSZ Jan Dziedziczak prezentując projekt zmian.

- Koniec z PRL-em w MSZ - mówiła z kolei posłanka PiS Małgorzata Gosiewska. - Po 28 latach doczekaliśmy się wreszcie momentu, kiedy możemy mówić o reformie w służbie zagranicznej, bo w międzyczasie powoływano nowe służby, reformowano instytucje państwa, a MSZ jaki był, taki jest - dodawała.

- Ten projekt to wprowadzanie chaosu i niepewności w polskiej dyplomacji, służyć ma wprowadzeniu do tej służby "wiernych akolitów" PiS - mówili natomiast politycy PO.

Oprócz planowanego w projekcie wygaśnięcia stosunku pracy byłych pracowników i współpracowników służb PRL, nowela przewiduje, że zostanie "dokonany kompleksowy przegląd kadr służby zagranicznej". Dla związków zawodowych działających przy MSZ nie ma wątpliwości, że oznaczać to będzie zwolnienia na ogromną skalę. W najgorszym scenariuszu, jak przewiduje Komisja Zakładowa Solidarności, może to być nawet tysiąc osób.

Związkowcy proszą Szydło o wsparcie

By powstrzymać dalsze prace nad tym projektem, związkowcy wszystkie swoje obawy i wnioski umieścili w liście do premier Szydło. Oprócz planowanych zwolnień zwracają też w nim uwagę na zapisane w projekcie obniżenie wymagań w odniesieniu do kwalifikacji nowo zatrudnianych.

"Mogłyby to skutkować groźnym dla bezpieczeństwa i interesów Rzeczypospolitej osłabieniem, jeśli nie demontażem, służby zagranicznej RP. Ustawa dotyczy bardzo ważnego, newralgicznego dla bezpieczeństwa i interesów Polski segmentu służby publicznej" - napisali w liście.

Ich stanowisko we wtorek poparła Komisja Krajowa Solidarności, która przesłała do Sejmu swoją negatywną opinię na temat tej ustawy. Największe wątpliwości budzą art. 7 i 8 projektu, zakładające warunkowe wygaszenie stosunku pracy ze wszystkimi pracownikami służby zagranicznej.

Wspomniany art. 7.1 przewiduje wygaśnięcie stosunków pracy ze wszystkimi pracownikami służby zagranicznej po upływie 6 miesięcy od dnia wejścia ustawy w życie, o ile przed upływem tego terminu członkom służby zagranicznej nie zostaną zaproponowane nowe warunki pracy lub płacy albo w razie nieprzyjęcia nowych warunków.

W ocenie KK Solidarności umożliwia to w praktyce przeprowadzenie zwolnień grupowych według arbitralnych, uznaniowych kryteriów. "Ustawa narusza Konstytucję RP oraz obchodzi przepisy Kodeksu pracy i prawa międzynarodowego" - czytamy w stanowisku.

Niższe standardy dla swoich?

Co więcej, związek nie zgadza się, by weryfikacja przebiegała bez jakichkolwiek mechanizmów gwarantujących, że decyzja pracodawcy nie jest arbitralna. Na razie tak jest, bo nowelizacja nie zawiera kryteriów wyboru tych, którzy otrzymają propozycję kontynuowania pracy w MSZ.

We wspomnianym art. 8 najwięcej wątpliwości budzi z kolei wprowadzenie nowej kategorii kontraktowego członka służby zagranicznej. Co do nich nie będzie już żadnych wymogów formalnych. Według ciągle obowiązującego prawa członek służby zagranicznej musi władać przynajmniej dwoma językami obcymi i spełniać inne wysokie wymogi.

Po przyjęciu nowelizacji kontraktowym będzie mógł być każdy, kogo kierownictwo MSZ uzna za wystarczająco dobrze przygotowanego. Ponadto projekt umożliwia powołanie na stanowisko kierownicze w służbie zagranicznej osoby o kwalifikacjach niższych niż szeregowy członek służby zagranicznej.

Może to zatem doprowadzić do sytuacji, kiedy ważne funkcje w dyplomacji sprawować będą ludzie bez odpowiedniego przygotowania, ale cieszący się zaufaniem i poparciem kierownictwa resortu.

Dlatego związkowcy w swojej opinii bardzo stanowczo protestują przeciwko tego rodzaju arbitralności i uznaniowości zarówno w zwalnianiu jaki zatrudnianiu kadr w dyplomacji.

Politycy opozycji również nie zostawiają suchej nitki na tym projekcie i mówią o szkodliwym rozmontowywaniu polskiej dyplomacji. Według PO największym zagrożeniem jest właśnie brak profesjonalnych kadr po tej reformie.

- PiS w ciągu 6 miesięcy może pod przykrywką tego, że będzie usuwać agentów, usunąć właściwie wszystkich pracowników służby dyplomatycznej i wprowadzić tam ludzi, którzy nie posiadają kompetencji do tego, aby zarządzać polska dyplomacją - mówi Rafał Trzaskowski.

Rządowy pomysł na zmiany w dyplomacji krytykuje też Nowoczesna. - Nie zgadzamy się z tą ustawą fundamentalnie, dlatego że jest to bolszewicka czystka. Jednym z artykułów tego projektu jest to, że wszystkie etaty w służbie zagranicznej zostają rozwiązane jednego dnia, a przyjęci będą tylko ci, którzy będą spełniali kryteria wierności partii. To jest czystka bolszewicka, to jest rewolucja pełzająca, która obejmuje nasze państwo - oświadczył polityk tej partii Adam Szłapka.

Doświadczeni dyplomaci przerażeni pomysłem

Jak już pisaliśmy w WP money, w ocenie doświadczonych dyplomatów, w tym i Jana Wojciecha Piekarskiego, byłego ambasadora w Belgii, Luksemburgu i Izraelu, zwolnienia spowodują potężną destabilizację, która oczywiście jest niewskazana w stosunkach międzynarodowych.

- Dziwi to tym bardziej, że jeszcze kilka miesięcy temu minister Waszczykowski pozytywnie oceniał stan naszej dyplomacji - mówił w WP money Wojciech Piekarski. Inny z naszych rozmówców, dr Ryszard Żółtaniecki, były ambasador Rzeczpospolitej w Grecji i na Cyprze, dyrektor Akademii Służby Zagranicznej i Dyplomacji w Collegium Civitas, zwracał uwagę na jeszcze inny istotny fakt związany z tą ustawą.

Przed 1990 r., nawet jeżeli dyplomata nie był etatowym współpracownikiem służb bezpieczeństwa, to zawsze miał przy sobie kogoś takiego. Zatem po wejściu ustawy w życie zostaniemy bez najbardziej doświadczonych, mających kontakty pracowników MSZ.

Obaj nasi rozmówcy nie mieli wątpliwości, że to kadrowe trzęsienie ziemi będzie miało negatywne konsekwencje dla gospodarki. Wszystko dlatego, że właśnie w tym obszarze niezwykle istotne są kontakty, przez lata trenowane umiejętności negocjacji i znajomość logiki zróżnicowanych systemów gospodarczych naszych partnerów.

To oczywiście może utrudnić rządzącym zagraniczną ofensywę gospodarczą. W jej celu przecież powołano w miejsce ocenianej jako nieefektywna PAIiIZ, Polską Agencję Handlu i Inwestycji. Likwiduje się też przy ambasadach Wydziały Promocji Handlu i Inwestycji (49 na całym świecie) i zastępuje je nową siecią zagranicznych placówek handlowych. Docelowo ma być ich 70, do tej pory uruchomiono zaledwie kilka.

Nowa struktura ma być dostosowana do potrzeb przedsiębiorstw i kierunków rozwoju gospodarki światowej. Pytanie tylko jak to zrobić bez doświadczonych ludzi? Oczywiście można zatrudnić znacznie młodszych. Dobrze, by jednak było, żeby ktoś mógł im przekazać doświadczenia i kontakty.

Czytaj także
Polecane galerie
Gość
2017-04-25 23:47
Wreszcie, MSZ to przytułek dla nieudaczników i obcych agentów. Tajemnica poliszynela. Doświadczeni dyplomaci? Nie bądźcie śmieszni, chyba ci najgłębiej spenetrowani przez obce służby, od lat rozbijające polską rację stanu od wewnątrz. Podnoszą krzyk, jak również ich zleceniodawcy przy pomocy swoich środków masowego przekazu. Dobra zmiana, ale nie dla ,,przyjaciół" Polski :-)))
openhar
2017-04-22 20:26
Ja mam dla czesci spoleczenstwa wyborczego za pisem,zostaliscie zmanipulowani,tez przez wlasne rodziny,to wysokiej rangi POLSKA PATOLOGIA,ZAPEWNIAM,DROGO CI LUDZIE ZAPLACA,ZA SWA PODSTAWE,LECZ DOTYCZY TO LUDZI I ICH RODZIN ZA NAKLANIANIE DO GLOSOWANIA,TO LUDZIE NIESWIADOMI WIELU SPRAW.SPRAWA DOTYCZY TEZ KLERU,TO BEDZIE NIEBAWEM KROTKA PILKA.
Konopnicki
2017-04-22 16:16
To dobrze, że odejdą najbardziej doświadczeni komuniści z MSZ. Młode pokolenie spoza ubeckich rodzin zdobędzie doświadczenie.
Pokaż wszystkie komentarze (757)