wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Polska Fundacja Narodowa dostanie pół miliarda złotych od spółek Skarbu Państwa. A zarząd milczy o planie wydatków

Polska Fundacja Narodowa dostanie pół miliarda złotych od spółek Skarbu Państwa. A zarząd milczy o planie wydatków

Fot. Andrzej Hulimka/REPORTER
Pół miliarda złotych wypłacą spółki skarbu państwa Polskiej Fundacji Narodowej. Ma obalać stereotypy o polskiej gospodarce i gwarantować "nieosiągalne wcześniej projekty na skalę Polski, Europy i świata". Na razie Fundacja dostała przelew na 97,5 mln zł i ma logo. Jest też zarząd, głównie związany z Prawem i Sprawiedliwością. I... zmowa milczenia.

Aktualizacja 17:27

100 mln zł w 2016 r. i 50 mln zł co rok do 2027 - takim budżetem będzie zarządzać Polska Fundacja Narodowa. Finansową kroplówkę zapewnią spółki skarbu państwa. Nadzór nad Fundacją teoretycznie ma minister skarbu państwa. Dlaczego teoretycznie? Resort jest w likwidacji, a o Fundacji w rozporządzeniach rządu zapomniano.

Jest za to logo, związany z Prawem i Sprawiedliwością zarząd i zmowa milczenia. Zapytaliśmy 17 spółek skarbu państwa - fundatorów - o Fundację. Żadna ze spółek nie chciała odpowiedzieć, czy już wysłała pieniądze i jak chce wpływać na działanie fundacji. Jedno z biur prasowych zapewniało, że odezwie się do nas "Pani Elżbieta" z PFN. Nie odezwała się.

Pytania o plany na fundację, kompetencje zarządu i opóźnienie w starcie wysłaliśmy też do zarządu - na prywatny mail prezesa. Odpowiedzi sygnowane podpisem "Zarząd PFN" napłynęły jednak dopiero kilka godzin po publikacji tekstu. Wcześniej jeden z członków zarządu nie chciał nam nawet odpowiedzieć na pytanie, czy przed wyborem do zarządu fundacji przedstawiał chociaż ramowy plan działania. Prosił, by nie dezinformować społeczeństwa, bo Fundacja ma działać dla Polski.

 

O co chodzi?

Konferencja na Giełdzie Papierów Wartościowych. Na mównicy uśmiechnięta premier Beata Szydło. Właśnie zapowiada, że Polska będzie mieć lepszy wizerunek na świecie.

Wśród gości prezesi największych spółek skarbu państwa. Na sali są m.in. Zbigniew Jagiełło, prezes PKO, Henryk Baranowski z PGE i Wojciech Jasiński z PKN Orlen. - Jesteśmy państwem, które ma wielkie ambicje, chcemy zdobywać świat i rynki. Jesteśmy do tego przygotowani. Teraz czas zrobić ten kolejny krok, którym jest Polska Fundacja Narodowa - ogłasza premier.

Wśród zadań fundacja ma "dać możliwość realizacji nieosiągalnych wcześniej projektów na skalę Polski, Europy i świata, gwarantując przy tym osiąganie silnych efektów synergii". Konkrety? Tylko jeden. Budżet.

Zgodnie z zapowiedziami Fundacja miała dysponować kwotą 100 mln zł. I jak wynika z naszych informacji - spółki skarbu państwa zobowiązały się do przelania pieniędzy jeszcze w ubiegłym roku. Do 30 stycznia każdy miał dokonać przelewu. I każdy dokonał. Według papierów fundacji, które znaleźć można w KRS, w grudniu na konto trafiło dokładnie 97,5 mln zł.

Wpłaty oscylowały od 1,5 mln do 7 mln. Polska Grupa Zbrojeniowa, PGE, Enea, Energa, KGHM, PZU, Orlen, PGNiG, PKO i Azoty wyłożyły maksymalną stawkę. Tauron, Lotos, Polskie Koleje Państwowe i Totalizator Sportowy dorzuciły po 5 mln. Do tego 3 mln wpłaciła Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych i Giełda Papierów Wartościowych. 1,5 mln zł na projekt przekazał Polski Holding Nieruchomości. 17 fundatorów, w sumie 97,5 mln zł.

Ani premier Szydło, ani Dawid Jackiewicz nie wspomnieli jednak słowem o jeszcze jednym zobowiązaniu fundatorów. Ze statutu fundacji jasno wynika, że ma zagwarantowane finansowanie przez najbliższe 10 lat. Co roku, do 30 stycznia, fundatorzy zobowiązali się przekazywać wpłatę równą połowie pierwszego przelewu. W ciągu 11 lat na konta ma trafić 585 mln zł. Ile to pieniędzy? Mniej więcej tyle właśnie środków zebrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy od 2002 roku.

Jackiewicza w rządzie nie ma, ale jego pomysł na fundację wcale nie zginął. W grudniu spółki podpisały się pod statutem założycielskim i wybrały odpowiednio zarząd oraz radę fundacji. I to pomimo sporego zdziwienia w kręgach rządowych. - Też mogliśmy zająć się promocją Polski. Pytania o sens istnienia tej fundacji są uzasadnione - mówiła nam osoba z wysokich kręgów w Polskim Funduszu Rozwoju podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy Zdrój.

Zarząd jest, komunikatów brak

Dziś projektem kieruje Henryk Kowalczyk, pełniący obowiązki ministra skarbu państwa i Krzysztof Tchórzewski, minister energii. Decyzje o powołaniu poszczególnych członków rady nadzorczej musiał zatwierdzać i jeden, i drugi. Tchórzewski decydował nie tylko o nominacjach ze spółek energetycznych, ale również PKO, PZU czy PKP.

Skąd w ogóle udział Tchórzewskiego w projekcie? Od lat cieszy się zaufaniem prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Tchórzewski przez prawie dekadę był w ścisłym kierownictwie Porozumienia Centrum. Można podejrzewać, że miał być okiem Jarosława Kaczyńskiego na projekt Dawida Jackiewicza. Nie jest żadną tajemnicą, że Kaczyński miał sporo pretensji do Jackiewicza o personalne nominacje w państwowych spółkach.

Wygląda jednak na to, że Ministerstwo Skarbu Państwa zapomniało o Polskiej Fundacji Narodowej. Zapytaliśmy MSP - będące w likwidacji - kto teraz nadzoruje fundację. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Przy innych pytaniach dostaliśmy rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 3 stycznia 2017 r. "w sprawie wykazu spółek, w których prawa z akcji Skarbu Państwa wykonują inni niż Prezes Rady Ministrów członkowie Rady Ministrów, pełnomocnicy Rządu lub państwowe osoby prawne". Problem w tym, że na długiej liście nadzorowanych instytucji nie ma Polskiej Fundacji Narodowej.

Czym ma się zająć fundacja? Według oficjalnych dokumentów: organizowaniem konferencji gospodarczych, naukowych i badawczych, prowadzeniem lub zlecaniem analiz, organizacją kampanii promocyjnych, organizacją inicjatyw społecznych i inicjowaniem współpracy pomiędzy spółkami skarbu państwa a naukowcami. Poza tym w statucie fundacja obliguje się do "przyznawania nagród i wyróżnień za osiągnięcia odpowiadające realizacji celów Fundacji".

Zarząd na razie bez pensji

Pierwsze plany mówiły o działalności Polskiej Fundacji Narodowej już we wrześniu ubiegłego roku. Na nasze pytanie o to, co wywołało opóźnienie w starcie, zarząd odpowiedział, że sąd zarejestrował PFN formalnie kilka tygodni temu (30 grudnia 2016 r.). "Jak każdy nowy podmiot, tak i w przypadku PFN, istniej konieczność stworzenia od podstaw i wypracowania strony formalno-prawnej, jak i struktury, która profesjonalnie zrealizuje projekty. W tym momencie nad tym pracujemy. Proszę pamiętać, startujemy od zera" - zaznaczył w mailu do redakcji WP money zarząd PFN. Fundacja będzie rozwijała "strukturę organizacyjną dopasowaną do realnych potrzeb i projektów".

Na pytanie o to, czy zarząd ma już plany dotyczące pierwszych działań fundacji i to na czym członkowie zarządu zamierzają się skupić padła odpowiedź: "Jesteśmy w fazie organizacji i trwa wypracowywanie strategii".

Z przesłanych odpowiedzi wynika także, że od chwili rejestracji PFN nie używa logotypu. "Poprzedni był tymczasowy i stworzony bezpłatnie przez jednego z Fundatorów" - czytamy.

Jeśli chodzi o środki na funkcjonowanie, to jak informuje zarząd - "trafiają do fundacji zgodnie z wyznaczonym harmonogramem. Deponowane są na oprocentowanym koncie. Na razie nie były wydatkowane. Jesteśmy jeszcze w fazie organizacyjnej".

Z maila wynika ponadto, że członkowie Rady Fundacji wykonują swoje funkcje społecznie, natomiast członkowie zarządu na razie nie pobierają wynagrodzenia, "jednak status przewiduje taką możliwość" - zastrzeżono.

Spytaliśmy także o kompetencje członków zarządu PFN do promocji Polski poza granicą. Na to pytanie uzyskaliśmy zdecydowanie najdłuższą odpowiedź.

"Bogate doświadczenie w życiu zawodowym, jak i w działalności społecznej Członków Zarządu gwarantują dobre połączenie niezbędnych dla zakresu działań PFN kompetencji. Jesteśmy autorami projektów broniących dobrego imienia Polski na świecie. Integrowaliśmy działania Polonii i Polaków poza granicami." - pochwalił się zarząd. Z odpowiedzi dowiadujemy się ponadto, że członkowie zarządu prowadzili działania promocyjne polskich innowacji i nowych technologii na świecie, uczestniczyli w wielu międzynarodowych projektach jak np. komunikacji związanej z budowaniem największej grupy bankowo ubezpieczeniowej w tej części Europy, sportowych programach sponsoringowych. "Mamy doświadczenie pracy we wszystkich obszarach komunikacji. Na naszym koncie mamy również współorganizację dziesiątek projektów, warsztatów, wizyt studyjnych, projektów public affairs i konferencji w Polsce i za granicą" - zarząd wylicza dalej swoje osiągnięcia. Nie padają jednak w mailu żadne konkretne nazwy projektów, kampanii czy akcji promocyjnych.

Zarząd związany z Prawem i Sprawiedliwością

Zarząd fundacji - zgodnie z danymi w Krajowym Rejestrze Sądowym - tworzą trzy osoby. Prezesem został Cezary Jurkiewicz, radny Prawa i Sprawiedliwości z Warszawy. Jak wynika z jego karty informacyjnej na stronach urzędu miasta Jurkiewicz jest prezesem Fundacji "Kresy w potrzebie - Polacy Polakom". Zawodowo jest zarządzającym Domem Pielgrzyma Amicus przy parafii Świętego Stanisława Kostki na Żoliborzu przy grobie Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki. 44 miejsca noclegowe, 185 zł za pokój dwuosobowy. Z internetowych opinii wynika, że się sprawdza - pielgrzymi są zadowoleni. W 2015 roku Jurkiewicz startował do Sejmu z listy PiS. Nie dostał się. Od pewnego czasu jest za to szefem Centralnego Ośrodka Sportu. Zajmuje się m.in. ośrodkiem treningowym dla olimpijczyków w Spale.

Poza tym w zarządzie znalazł się Paweł Kozyra. W poprzednim rządzie Prawa i Sprawiedliwości pracował w Ministerstwie Skarbu Państwa. Był rzecznikiem Wojciecha Jasińskiego, dziś jednego z głównych fundatorów. Wcześniej Kozyra był też dziennikarzem.

W kwietniu 2007 roku zapewniał w rozmowie z "Marketingiem Politycznym", że jego celem jest stworzenie szybkiej i sprawnej obsługi mediów. O pracy rzecznika ministerstwa mówił, że to praca kapitana podczas sztormu. 10 w skali Beuforta. Na nasze pytania o Fundację, plany, jej start, budżet odpowiadać nie chciał. Prosił za to o cierpliwość i obiecał kontakt. Usłyszeliśmy za to, że ostatni komunikat MSP jest obowiązujący.

W listopadzie ministerstwo informowało, że Fundacja właśnie powstała, a spółki podpisały akt notarialny. Od tego czasu zmieniło się jednak dużo - fundacja została zarejestrowana, powołany został zarząd, a spółki miały czas do końca roku, by zasilić konta PFN.

Trzecim członkiem zarządu jest Maciej Świrski. To były doradca wicepremiera Piotra Glińskiego. Od pewnego czasu kieruje Redutą Dobrego Imienia Polski. Ostatnio Reduta interweniowała w sprawie wycieraczek z flagą polski, które można znaleźć w internetowym sklepie Amazon.

Świrski nie kryje się ze swoimi politycznymi sympatiami. Kilka lat temu wchodził w skład Stowarzyszenia "Program dla Polski". To wspólna inicjatywa prof. Glińskiego (dziś wicepremier i minister), Anny Streżyńskiej (dziś minister), Witolda Modzelewskiego i Czesława Warsewicza.

W grudniu powołana została rada fundacji. Są tam m.in. Krzysztof Szlaga - prezes Bogdanki z ramienia Enea, Kamil Kamiński - wiceprezes Tauron, Radosław Domagalski-Łabędzki - prezes KGHM. Poza tym w radzie jest Marta Wolańska, związana z PZU, a wcześniej z kancelarią prezydenta Kaczyńskiego. Była specjalistą polityki zagranicznej. W składzie jest też Rafał Pasieka z ramienia PKN Orlen. Pasieka szefem marketingu Orlenu został w ubiegłym roku, wcześniej pracował w IPN. Z informacji Wirtualnych Mediów wynika, że pracował w stołecznym ratuszu w 2003 roku. Rządził nim wtedy Lech Kaczyński.

W radzie znalazło się też miejsce dla Marcina Jastrzębskiego, prezesa Lotosu i Piotra Woyciechowskiego, prezesa PWPW. Do tego powołany został też Jan Koleśnik - członek rady nadzorczej GPW. O losach fundacji decydował będzie też Józef Orzeł - z ramienia PKO. Orzeł – podobnie jak Świrski – działa w Fundacji Reduta Dobrego Imienia. Oprócz tego wraz z Rafałem Ziemkiewiczem współtworzył Klub Ronina. We wrześniu chwalił posiedzenie Prawa i Sprawiedliwości w Jachrance. To tam prezes Jarosław Kaczyński mówił o mocnym zawłaszczaniu spółek skarbu państwa przez niektóre środowiska. Krytykował też niektóre nominacje. "Nasi nowi złodzieje są gorszym przeciwnikiem niż opozycja” - powtarza za Kaczyńskim Orzeł.

Związku Orła z PKO BP nie sposób znaleźć. Nie ma też wątpliwości, że to jedna i ta sama osoba. W KRS zgadza się jego data urodzenia. Orzeł związany jest też z Ruchem Kontroli Wyborów.

Z ramienia PGE do rady fundacji trafił Maciej Kość. Od 2012 pracuje właśnie w PGE, od ubiegłego roku jest w radzie nadzorczej firmy Bestgum Polska. BestGum w 100 proc. należy do Polskiej Grupy Energetycznej. Razem 10 osób.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
japa
2017-03-24 18:44
TKM
tyma
2017-03-21 14:16
Pieniędzy trochę mało, ale może by tak teraz Muzeum Ukraińców Polskich zbudowali w centrum Warszawy ?
Za PO Muzeum zbudowali !
roo
2017-03-20 12:32
maja rozmach kaczesyny...
Pokaż wszystkie komentarze (650)