Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Pozwolenia dla polskich przewoźników w Rosji. Firmy transportowe same znajdą rozwiązanie?

Pozwolenia dla polskich przewoźników w Rosji. Firmy transportowe same znajdą rozwiązanie?

Fot. Shutterstock/stocktributor

W poniedziałek wieczorem przedstawiciele Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych oraz największych polskich firm transportowych operujących na rynku rosyjskim spotkali się w okolicach Białej Podlaskiej. We własnym gronie szukają sposobu na poradzenie sobie z patem, który powstał po wygaśnięciu pozwoleń na prowadzenie przewozów na terenie Federacji Rosyjskiej i fiasku polsko-rosyjskich negocjacji w tej sprawie.

Aktualizacja 22:35

Przedstawiciele branży mówią, że każdy dzień przestoju ciężarówek, które obsługiwały rosyjski rynek to dla nich setki euro straty. W skali kraju straty te liczone są już w milionach euro. Podkreślają też, że to już kolejny cios ze strony Rosji dla polskich firm transportowych.

Sankcje wobec Rosji są skuteczne?

TAK
NIE

dziękujemy za oddanie głosu

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Pierwszym był znaczący spadek liczby kursów wynikający z wprowadzenia rosyjskiego embarga na produkty z Unii Europejskiej. Później Moskwa zakazała również tranzytu przez swoje terytorium tych produktów do krajów trzecich. W efekcie kierunek wschodni to dla polskich przewoźników już nie połowa, ale mniej więcej jedna piąta wszystkich przewozów.

Rosja od lutego wstrzymała wydawanie pozwoleń na przewóz dla polskich ciężarówek, Polska odpowiedziała tym samym. Ta sytuacja oznacza również poważne problemy dla przewoźników rosyjskich, którzy po zamknięciu tranzytu przez Ukrainę i Turcję stracili jedyny szlak towarowy z Europy Zachodniej do Rosji.

Polscy przewoźnicy nastawiają się na długie i kosztowne dla branży negocjacje z Rosjanami w sprawie pozwoleń na drogowe przewozy towarowe. Po wygaśnięciu dotychczasowych, od początku lutego, polskie ciężarówki nie są wpuszczane do Rosji, a rosyjskie do Polski.

Prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników w Białej Podlaskiej przyznaje, że rozmowy mogą potrwać nawet kilka miesięcy, dlatego transportowcy szukają rozwiązań alternatywnych.

- Nie zakładamy żadnych protestów, przewoźnicy dają szanse negocjatorom na wykorzystanie wszelkich możliwości negocjacyjnych, żeby uzyskać jak najlepsze warunki - powiedział po zakończeniu spotkania Jan Buczek, szef Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Buczek podkreślił, że negocjacje ,,toczą się we właściwym kierunku". - Tego się spodziewają przewoźnicy, żeby ostatecznie wyjaśnić wszystkie aspekty dotyczące warunków wykonywania transportu drogowego na terenie Rosji. Przewoźnicy pochwalili za determinację, za kierunek, który obraliśmy i konsekwencję w negocjacjach. Mamy zielone światło do dalszych działań - powiedział.

- My nic sobie tutaj nie uzurpujemy, polska strona, my chcemy równowagi i równoprawnych warunków, obiektywnie korzystnych dla obu stron. Główny warunek jest taki, żeby zamiast wprowadzonego przez Rosjan żądania pięciu dokumentów potwierdzających przewozy z polskiego obszaru na obszar rosyjski można było posiadać jeden - dodał Buczek.

Kolejnym krokiem ma być sformalizowanie uzgodnień dokonanych podczas negocjacji ze stroną rosyjską w ubiegłym tygodniu w Warszawie. Polska przesłała w poniedziałek do Moskwy protokół z ustaleniami zawartymi podczas piątkowych negocjacji w sprawie drogowych przewozów towarowych między Polską a Rosją. Poinformował o tym wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit, który uczestniczył w spotkaniu z przewoźnikami w Grabanowie niedaleko Białej Podlaskiej.

Jak powiedział wiceszef resortu infrastruktury, w tej chwili strona polska oczekuje na stanowisko Rosjan. Jeżeli będzie ono akceptujące i potwierdzające ustalenia z piątkowych rozmów, to - w ocenie Jerzego Szmita - szybko może dojść do negocjacji na temat liczby zezwoleń na transport, jakimi wymienią się oba kraje i wznowienia przewozów.

Wiceminister Jerzy Szmit powiedział, że negocjacje są trudne, ponieważ nie chodzi w nich wyłącznie o liczbę pozwoleń na transport, ale także o określenie zasad, na jakich będzie wykonywany. W jego opinii, bez tego bardzo szybko wyczerpałyby się możliwości działania polskich przewoźników na rosyjskim rynku.

IAR
Czytaj także
Polecane galerie
jeden PKS
83.26.39.* 2016-02-14 17:23
Pamiętacie PeKaeSa? Jeździli;i do Naszych wschodnich sąsiadów a dziś?
Blagarodie
157.25.178.* 2016-02-10 14:13
Zarabiaja Litwinie Łotysze Estończycy Białorusini ale Rosjanie tracą- dla jasności ich firmy transportowe. Polityka ustepstw musi sie skonczyć dla naszego dobra. Lepiej kilka tygodni stracic i miec możliwośc normalnie działać dalej w perspektywie lat niz teraz dac sie zrobic na to co proponują Rosjanie. Nie chodzi o narzucanie swojego ale na równoprawne działania. Popieram ze walczymy o swoje. Rosja wprowadziła zakaz wwozu żywności podpowiadam, produkty przemysłowe nadal wozimy.
Xynat
87.151.57.* 2016-02-09 17:14
Polska powinna w odwecie wypowiedziec Ruskim wojne i na poczatek wyslac ze cztery dywizje z Antkiem Policmajstrem na czele. Ruski sie przestrasza i wydadza tyle zezwolen, ile tylko Polska potrzebuje. A przy okazji jedno pytanie, co szukaja tysiace polskich ciezarowek w Rosji, przezciez Polska kazdego kto handluje z Ruskimi osadza od czci i wiary. Jak embargo to embargo - kraj ktory tak krytykuje innych za kontakty handlowe, sam domaga sie wiekszych ilosci zezwolen na polskie ciezarowki, wspomagajac tym samym rosyjska gospodaarke, Typowa postawa Kalego, jak Kalemu ukrasc krowe to zle ale jak Kali sam kradnie krowe to dobrze.
Zobacz więcej komentarzy (92)