Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Mateusz Ratajczak
Mateusz Ratajczak
|

Program "Rodzina 500+" po trzech miesiącach działania. Gdzie trafiło 7 mld zł?

116
Podziel się:

Gdzie podziało się 7 mld zł, które polskie rodziny otrzymały w ramach programu "Rodzina 500+"? - 7 mld to bardzo duże pieniądze i mówiąc szczerze nie bardzo je widać w polskiej gospodarce, we wskaźnikach ekonomicznych. Nie widać ich ani w sprzedaży detalicznej, ani w przyroście lokat bankowych. Jest kilka teorii dlaczego tak jest. Jedna z nich zakłada, że te pieniądze poszły na spłatę wcześniej zaciągniętego długu. I to najczęściej nie długu zaciągniętego w banku, tylko w firmie pożyczkowej - tłumaczy Marek Chądzyński, dziennikarz Forsal.pl i "Dziennika Gazety Prawnej".

Program "Rodzina 500+" po trzech miesiącach działania. Gdzie trafiło 7 mld zł?
(REPORTER)

Gdzie podziało się 7 mld zł, które polskie rodziny otrzymały w ramach programu "Rodzina 500+"? - 7 mld to bardzo duże pieniądze i mówiąc szczerze nie bardzo je widać w polskiej gospodarce, we wskaźnikach ekonomicznych. Nie widać ich ani w sprzedaży detalicznej, ani w przyroście lokat bankowych. Jest kilka teorii dlaczego tak jest. Jedna z nich zakłada, że te pieniądze poszły na spłatę wcześniej zaciągniętego długu. I to najczęściej nie tego w banku, tylko w firmie pożyczkowej - tłumaczy Marek Chądzyński, dziennikarz Forsal.pl i "Dziennika Gazety Prawnej".

Rząd Beaty Szydło podsumował pierwsze trzy miesiące funkcjonowania programu "Rodzina 500+". Do rodzin trafiło już 7,1 mld zł, a ze sztandarowej obietnicy Prawa i Sprawiedliwości korzysta 3,6 mln dzieci. Najwięcej pieniędzy dostali rodzice w województwie mazowieckim - ponad 1 mld zł, wielkopolskim - ponad 721 mln zł oraz śląskim - ponad 697 mln zł. Najmniej z kolei trafiło do województwa opolskiego i lubuskiego. Odpowiednio 145 mln zł i 181 mln zł.

Ekonomiści zwracają jednak uwagę, że ciężko powiedzieć gdzie na dobrą sprawę trafiły pieniądze z programu. Marek Chądzyński z "Dziennika Gazety Prawnej" sugeruje, że część osób wykorzystała pieniądze do spłaty długów. - Mówimy więc o konsumpcji, która już była widoczna we wskaźnikach, ale była za pożyczone pieniądze. Teraz niektóre rodziny nie muszą tak robić i wydaje mi się to bardzo pozytywny element programu - tłumaczy Chądzyński.

To również oznacza, że nie do końca mogą być zadowolone niektóre firmy pożyczkowe - oferujące głównie drobne kredyty, tak zwane "chwilówki". Im z pewnością od kwietnia ubyło klientów.

W mediach często pojawiały się informacje, że beneficjenci programu masowo ruszyli po samochody zza zachodniej granicy. Chądzyński jednak w to nie wierzy. - Program działa stosunkowo krótko. Pytanie, czy za 1500 zł albo 2000 zł można kupić samochód? Raczej niekoniecznie. Być może dopiero w kolejnych miesiącach zobaczymy pozytywne efekty działania programu. Wtedy będzie on działał z pełną mocą - dodaje Chądzyński.

W programie Chądzyński tłumaczy również, jakie oferty dla beneficjentów przygotowało Ministerstwo Finansów i banki komercyjne.

wiadomości
gospodarka
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(116)
WYRÓŻNIONE
Gonzo.
10 lat temu
Coś media nie podają o ile wzrosły obroty Polmosu, hehehehe. Czyżby blokada Ministerstwa Skarbu na podanie rzetelnych danych?
ja
10 lat temu
Ja jestem zdania, że potrzebującym należy pomóc. Ale śmieszy mnie jak rodzina, która ma 1 dziecko nie może sobie pozwolić na kupno dodatkowych ubrań np dla dziecka i kasy socjalnej nie dostaje. A dostanie za to rodzina która ma 10 mln na ROR ale ma 2 dzieci. nie głupie to?
bura
10 lat temu
A wystarczyło wprowadzić górny próg dochodowy i zamiast dawać gotówkę odtracac % z podatku dochodowego. Wtedy mamuśki i tatuski nie unikali by zatrudnienia. Wszyscy by na tym skorzystali.
...
Następna strona