Rosja chce nowego ładu finansowego świata. Wpadnie w ręce Chin

- Putin przecenia rolę tej inicjatywy jako konkurencji dla Zachodu - przekonuje w rozmowie z Money.pl prof. Stanisław Gomułka.

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP/EPA

Szczyt państw BRICS i Szanghajskiej Organizacji Współpracy ma być miejscem stworzenia gospodarczej alternatywy dla Zachodu. Uczestnicy szczytu zamierzają powołać bank rozwoju państw BRICS oraz ustalić zasady wspólnego systemu rezerw walutowych. - Putin przecenia rolę tej inicjatywy jako konkurencji dla Zachodu. Dodatkowo, jeżeli wciąż będzie interpretował działania państw BRICS jako konfrontację gospodarczą z UE i Ameryką pozostali członkowie, zwłaszcza Chiny i Indie, odwrócą się od Rosji - przekonuje w rozmowie z Money.pl prof. Stanisław Gomułka.

Moskwa za pomocą szczytu w Ufie, stolicy Baszkirii, regionu na południowym wschodzie europejskiej części Rosji chce pokazać, że nie została przez zachodnie sankcje zmarginalizowana i że wcale nie znajduje się w gospodarczej izolacji. Moskwa, choć wyłączona z grupy G7, wciąż podkreśla swoją rolę wśród przywódców "Niezachodu" - krajów co najmniej połowy ludności świata.

BRICS to zrzeszenie rozwijających się potęg gospodarczych. Do tego klubu należy Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i Republika Południowej Afryki. W sumie ludność tych krajów stanowi ponad 40 procent światowej populacji. Natomiast Szanghajska Organizacja Współpracy skupia: Rosję, Chiny, Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan i Uzbekistan. Obie inicjatywy mają pomóc w przebudowie międzynarodowego, jednobiegunowego systemu finansowego zdominowanego w całości przez kraje Zachodu i Japonię.

- To wciąż pieśń przyszłości i to tej odległej - ocenia w rozmowie z Money.pl prof. Stanisław Gomułka. - Jeżeli inicjatywa ta przetrwa, to oczywiście ma szansę stać się ważnym ośrodkiem równoległym do zachodnich instytucji finansowych. Jednak żadna zmiana ładu światowego nie nastąpi w najbliższej dekadzie.

Jak wyjaśnia prof. Gomułka, wiele z inicjatyw, tak szumnie podnoszonych przez Rosję jako zwiastujących zmierzch dotychczasowego układu sił gospodarczych i finansowych, wciąż jest w fazie planów, a kapitał zebrany przez te państwa wciąż zbyt mały, aby mógł stać się realną konkurencją dla zachodnich instytucji finansowych. - Nastąpić to może najwcześniej za 20-30 lat - dodaje ekspert.

To jednak szczycie w Ufie ma dojść do powołania międzynarodowego banku rozwoju państw grupy BRICS. Zapadnie też być może decyzja o założeniu wspólnego systemu rezerw walutowych. W jego kasie powinno się znaleźć około 200 mld dolarów na wypadek, gdyby któregoś z członków dotknął ostry kryzys finansowy. Zarówno Bank Rekonstrukcji, czy Nowy Bank Rozwoju mają stać się konkurencyjną dla Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

**Atak na dolara? Rosja namawia**

Putin podczas szczytu w Ufie namawia państwa BRICS do rozliczeń w narodowych walutach. Władimir Putin chce przekonać Brazylię, Indie, Chiny i Republikę Południowej Afryki, że rezygnacja z rozliczeń dolarowych. Według przywódcy Rosji, będzie to sprzyjać dalszej stabilizacji gospodarczej, ponieważ - w jego ocenie - dzięki temu wzrośnie wymiana handlowa.

Przypomnijmy, że od 2011 roku Rosja i Chiny porzuciły dolara jako walutę rozliczeniową w transakcjach międzynarodowych, a rok później Pekin podpisał umowę walutową z Indiami, Brazylią, Australią, Niemcami, Chile, ZEA i RPA zakładające stosowanie narodowych walut we wzajemnej wymianie zamiast dolara.

W wyniku tego w ciągu ostatnich kilku lat juan uplasował się na 5 miejscu wśród walut pod względem obrotu na światowych rynkach. Jednak, jak wyjaśnia prof. Gomułka, wciąż nie ma waluty, która mogłaby zagrozić pozycji amerykańskiego dolara.

Zobacz obecny kurs juana

- Chiny chcą, aby ich waluta stała się rezerwową. Włączenie jej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy do tego grona z całą pewnością byłby wielkim sukcesem Pekinu i pośrednio BRICS - tłumaczy. - Jak na razie dolar i euro nadal stanowią blisko 80 proc. płatności międzynarodowych. Żeby juan stał się trzecią najważniejszą międzynarodową walutą, musiałby być swobodnie wymienialny. Prawdopodobnie do tego dojdzie, ale jest to możliwe raczej w dłuższej perspektywie - twierdzi prof. Gomułka.

**Rosja traci na znaczeniu. Ulegnie ** **dominacji Chin?**

Pomimo że gospodarzem szczytu w Ufie jest Rosja wielu obserwatorów uważa, że rozmowy zdominują Chiny, które notują wzrost gospodarczy na poziomie 7 procent. W ciągu najbliższych 2,5 roku PKB Chin zwiększy się o wartość całej rosyjskiej gospodarki, czyli o 1,8 biliona dolarów. Pekin gra również pierwsze skrzypce w BRICS i przejął rolę nieformalnego lidera. W funduszu rezerw BRICS aż 41 mld dolarów pochodzi z Pekinu. Rosja, Indie i Brazylia wniosą do po 18 mld dolarów, a RPA 5 mld dolarów. Bank Rekonstrukcji zasilany jest głównie z chińskich funduszy.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/139/m360075.jpg ) ] (http://www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/trzesienie-ziemi-na-gieldzie-w-chinach,197,0,1851077.html) *Totalna panika w Chinach. Z hukiem pękła bańka na giełdzie * Władze Chin za wszelką cenę chcą utrzymać hossę na tamtejszym parkiecie. Bezskutecznie.
- Chiny mają kluczową rolę w tych inicjatywach, nawet jeśli uznają Rosję za nieformalną współprzewodniczącą Szanghajskiej Organizacji Współpracy - przypomina prof. Gomułka. - Rosja liczy się na świecie jako potęga wojskowa, ale gospodarczo musi ulec Chinom.

To co Kreml uznaje za strategiczną współpracę z Chinami może się okazać w dłuższej perspektywie niekorzystne dla Moskwy. Rosja i Chiny podpisały w ostatnim czasie rekordową liczbę umów. Za cenę m.in. wsparcia finansowego, kontraktów energetycznych i wpływów w poradzieckiej Azji Środkowej, Pekin kupił sobie decyzję Dumy o przyznaniu Chinom prawa do udziału w zagospodarowaniu Syberii i Dalekiego Wschodu i wolną rękę w budowie tzw. Nowego Szlaku Jedwabnego.

Już teraz wielu rosyjskich ekspertów bije na alarm widząc we współpracy z Chinami zagrożenie dla mocarstwowości Federacji Rosyjskiej. Część z nich otwarcie mówi o tym, że sojusznik jest groźny dla Rosji w związku z ogromną różnicą potencjału. Instytut Analiz Wojskowych i Politycznych zauważa, że Pekin przy udziale Moskwy realizuje wyłącznie własne interesy, które wiąże z dużo bardziej w ich oczach perspektywicznych krajach Stanach Zjednoczonych i UE.

To dlatego Pekin prowadzi politykę swobodnych sojuszy i nie wejdzie z Rosją w ścisły związek , nie zantagonizuje relacji bilateralnych i nie podpisze umowy skierowanej przeciwko innym państwom. - Chiny nigdy nie poświęcą handlu z Europą oraz USA popierając rosyjską konfrontację z Zachodem. Podobnie Indie, czy inne kraje BRICS – podkreśla prof. Gomułka. - Putin przecenia rolę tej inicjatywy jako konkurencji dla Zachodu. Dodatkowo, jeżeli wciąż będzie interpretował działania państw BRICS jako konfrontację gospodarczą z UE i Ameryką pozostali członkowie, a zwłaszcza Chiny i Indie, odwrócą się od Rosji.

Putin szczyci się podpisaniem ramowego porozumienie o współdziałaniu Eurazjatyckiego Związku Ekonomicznego Rosji, Kazachstanu i Białorusi (EZE) z chińskim projektem Jedwabnego Szlaku. Na szczycie w Ufie ma zostać omówione finansowe możliwości jego rozwoju. Jednak ten gigantyczny projekt promowany przez administrację prezydenta Chin Xi Jinpinga od jesieni 2013 roku ma przede wszystkim umożliwić połączenie Chin z Europą - największym partnerem handlowym Pekinu.

Jak przekonują rosyjscy komentatorzy, Rosja może zostać sprowadzona do roku kraju tranzytowego, bo Chiny nie widzą w niej perspektywicznego partnera biznesowego czy kulturowego, a jedynie potężny rynek zbytu dla własnych inwestycji.

Jeśli Chiny decydują się na lokowanie kapitału w Rosji, to jedynie pod gwarancje państwowe i pod warunkiem perspektywicznych korzyści. Prywatny kapitał na ogół wybiera Zachód i trzyma się od zachodniego sąsiada z daleka.

Wybrane dla Ciebie
Nowe sankcje USA przeciwko Iranowi. Trump chce uderzyć w przemyt ropy i pranie pieniędzy
Nowe sankcje USA przeciwko Iranowi. Trump chce uderzyć w przemyt ropy i pranie pieniędzy
Pilny apel do premiera ws. elektrowni atomowej
Pilny apel do premiera ws. elektrowni atomowej
Wzrost cen paliw zmusza Francuzów do zaciskania pasa
Wzrost cen paliw zmusza Francuzów do zaciskania pasa
Blokada USA testem dla Iranu. Wtedy musiałby ograniczyć wydobycie ropy
Blokada USA testem dla Iranu. Wtedy musiałby ograniczyć wydobycie ropy
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 15.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 15.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 15.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 15.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 15.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 15.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 15.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 15.04.2026
Będą próbować odrzucić weto. Jest sygnał z Pałacu ws. kryptowalut
Będą próbować odrzucić weto. Jest sygnał z Pałacu ws. kryptowalut
Zmasowany atak na Ukrainę. Zamknięte dwa lotniska w Polsce
Zmasowany atak na Ukrainę. Zamknięte dwa lotniska w Polsce
Rekordzista ma do oddania ok. 100 mln zł. Tak rosną długi seniorów
Rekordzista ma do oddania ok. 100 mln zł. Tak rosną długi seniorów
Ani jednej transakcji na akcjach. Nietypowy debiut na warszawskiej giełdzie
Ani jednej transakcji na akcjach. Nietypowy debiut na warszawskiej giełdzie