Notowania

pis
30.06.2009 14:54

Żelichowski: PSL, PiS i Lewica mogłyby gwarantować środki dla mediów publicznych

Szef klubu PSL Stanisław Żelichowski powiedział we wtorek, że jeśli prezydent podpisze ustawę medialną, jego ugrupowanie, Lewica i PiS mogłyby w budżecie na 2010 rok zagwarantować mediom publicznym odpowiednie środki na ich przetrwanie.

Podziel się
Dodaj komentarz

Szef klubu PSL Stanisław Żelichowski powiedział we wtorek, że jeśli prezydent podpisze ustawę medialną, jego ugrupowanie, Lewica i PiS mogłyby w budżecie na 2010 rok zagwarantować mediom publicznym odpowiednie środki na ich przetrwanie.

Przed popołudniowym spotkaniem z Lechem Kaczyńskim Żelichowski był pytany przez dziennikarzy w Sejmie, czy wyobraża sobie wspólny z PiS i Lewicą projekt ustawy dotyczący mediów publicznych, gdyby uchwalone tydzień temu rozwiązania trafiły do kosza. Jak podkreślił, zanim ugrupowania te przygotowałyby i przeprowadziły odpowiednią propozycję, Polskie Radio i ośrodki regionalne TVP przestałyby istnieć z braku środków.

"Czas nas nagli. Dwa lata temu była ściągalność abonamentu blisko 900 mln zł, za ubiegłby rok 400, a teraz będzie pewno około 200 mln. To jest droga donikąd - podkreślił. - Trzeba apelować do prezydenta, żeby podpisał ustawę, to byłoby najlepsze, bo nawet te trzy partie mogą spróbować przyznać w ramach budżetu takie środki dla mediów, żeby one przetrwały".

Jak stwierdził, jeśli "dalej będziemy się tak bawić", będziemy jedynym krajem w Europie, który nie ma mediów publicznych. "W związku z tym trzeba wszystko zrobić - i to jest prostszy sposób - niż próbować opracować następny karkołomny projekt, który znowu ktoś zawetuje, odrzuci" - zaznaczył.

Żelichowski podkreślił, że jeśli prezydent podpisze ustawę medialną, to będzie można wykorzystać zapis, który mówi, że KRRiT składa wniosek o konkretne środki dla mediów publicznych, a parlament je przydziela. "W związku z tym można szukać innej koalicji w parlamencie, która takie środki (...) znajdzie" - oświadczył szef klubu PSL.

Nie chciał jednak powiedzieć jakie konkretnie pieniądze miałby trafić do mediów publicznych w przyszłym roku, jeśli ustawa weszłaby w życie. "Trzeba zobaczyć za ile media przetrwały, mimo tego bizancjum, i znaleźć jakieś środki w budżecie, które pozwolą na nielikwidowanie radia, ośrodków regionalnych i pełnić misję publiczną. To można wyliczyć" - przekonywał Żelichowski.

Jak zaznaczył, żeby zrobić takie wyliczenia, trzeba mieć ustawę i dlatego prezydent powinien ją podpisać lub zawetować, bo jeśli skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego to - w jego ocenie - media publiczne publiczne nie przetrwają.

Żelichowski spotka się o godz. 15. z Lechem Kaczyńskim. Prezydent rozmawiał w już o ustawie medialnej z PO i PiS. We wtorek spotyka się jeszcze z przewodniczącym SLD Grzegorzem Napieralskim.

Ustawa medialna przyjęta w zeszłym tygodniu zmienia system finansowania mediów publicznych. W obecnym kształcie, po uwzględnieniu senackich poprawek, ustawa nie określa, ile pieniędzy media publiczne będą dostawały z budżetu państwa w zamian za zlikwidowany abonament rtv. Sejm zgodził się też na zobowiązanie mediów do wspierania wartości chrześcijańskich.(PAP)

stk/ la/ woj/

Tagi: pis, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz