Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Przelewy zagraniczne. Zobacz, ile mogą kosztować

Przelewy zagraniczne. Zobacz, ile mogą kosztować

Fot. PAP/EPA
Nawet 200 złotych prowizji dla banku za złożenie dyspozycji przelewu? To możliwe, jeśli wysyłasz pieniądze za granicę. Koszty da się zdecydowanie ograniczyć, szczególnie gdy bank odbiorcy jest w innym kraju Unii Europejskiej.

Generalnie wysyłki pieniędzy na zagraniczne konto dokonuje się za pomocą przelewu typu SWIFT. Można to zrobić zarówno z konta złotówkowego, jak i walutowego (na przykład w euro lub dolarach). Jeśli dyspozycja dotyczy rachunku prowadzonego w złotych, to przy wyborze odpowiedniej waluty przelewu bank przeliczy kwotę według swojego kursu sprzedaży.

Kolejnym, a zarazem najbardziej kosztownym etapem, jest obliczenie prowizji. Większość polskich banków stosuje stawki procentowe (na przykład 0,25 procenta całkowitej wartości przelewu), jednak często zaznacza również minimalną i maksymalną wysokość prowizji. Na przykład mBank za przelew zagraniczny pobiera 0,25 (0,35 od 8 kwietnia 2015 r.) procenta przelewu, ale nie mniej niż 20 złotych i nie więcej niż 200 złotych. Jeśli klient wysyła równowartość 100 tysięcy złotych, to prowizja wyniesie 200 złotych (chociaż 0,25 procenta z tej kwoty to 250 złotych). Z kolei z drugiej strony - może się też zdarzyć, że za przelew o wartości 20 złotych prowizja stanowić będzie drugie tyle.

Kto płaci?

Bank, z którego wychodzą pieniądze nie jest jedynym, który uczestniczy w transakcji, więc nie tylko on pobiera prowizję. Swoje weźmie też ten, do którego przelew wpłynie, a w niektórych przypadkach w roli pośrednika zaangażowany może zostać jeszcze jeden lub nawet więcej banków. Oczywiście i one muszą dostać swoją dolę. Co więcej, dokładna wartość prowizji jest znana dopiero po transakcji, zatem zlecający przelew nie wie dokładnie, ile w sumie zapłaci.

Kosztami prowizji za przelew SWIFT można się jednak podzielić z tym, kto go otrzymuje. Do wyboru są trzy opcje:

  • OUR (od angielskiego our, czyli nasz), gdy wszystkie koszty pokrywa ten, kto wysyła przelew,
  • SHA (od angielskiego share, czyli dzielić), gdy nadawca pokrywa koszty prowizji w swoim banku, a odbiorca - w pozostałych,
  • BEN (od angielskiego beneficiary, czyli beneficjent), gdy wszystkie koszty pokrywa odbiorca przelewu.


W przypadku dwóch ostatnich opcji warto poinformować odbiorcę o ich wyborze, bo po potrąceniu prowizji kwota przelewu może być znacznie mniejsza, niż powinna. To może stanowić problem, szczególnie jeśli w grę wchodzi na przykład opłacenie faktury od kontrahenta. Wybór opcji OUR z kolei jest bardziej klarowny, dlatego wiele banków pobiera z tego tytułu dodatkowe opłaty. Na przykład w Alior Banku trzeba za to zapłacić 70 złotych.

W Unii taniej

Dużo korzystniejszy dla klientów banków jest wybór przelewu typu SEPA (Single Euro Payments Area). Prowizje z tego tytułu są dużo niższe, niż przy tradycyjnym SWIFT i wynoszą zazwyczaj około 5 złotych za każdy przelew. W transakcji nie uczestniczą banki pośredniczące, więc transfer pieniędzy trwa też krócej (do 3 dni).

Żeby można było skorzystać z tej formy, trzeba jednak spełnić kilka warunków. Możliwy jest on tylko w euro i musi być wykonany w obrębie krajów Unii oraz Liechtensteinu, Norwegii, Szwajcarii, Islandii i Monako. Przy składaniu dyspozycji (można to zrobić w placówce, ale również internetowo lub telefonicznie) trzeba podać szczegółowe dane dotyczące banku (tak zwany numer BIC) oraz numeru rachunku (numer IBAN) odbiorcy. Koszty muszą być dzielone pomiędzy strony transakcji, trzeba więc wybrać opcję SHA.

Jeśli chociaż jeden z powyższych warunków nie zostanie spełniony, to przelew zostanie potraktowany jako SWIFT i nadawca zapłaci dużo wyższą prowizję.

Nie tylko banki

Są również inne opcje wysłania środków za granicę, z pominięciem banków. Można skorzystać z usług firm specjalizujących się w przekazywaniu pieniędzy (na przykład Western Union), ale i tutaj trzeba liczyć się z prowizją.

Przelewy zagraniczne mają również w swojej ofercie kantory internetowe, które na dodatek mają dużo niższy spread (różnica pomiędzy kursem kupna a sprzedaży), więc przy przewalutowaniu kurs jest korzystniejszy dla klienta.

Jeszcze inną formą jest, popularny szczególnie wśród klientów portalu eBay, PayPal. Posiadacz konta w tym serwisie może nawet uniknąć prowizji, jeśli przesyła pieniądze do członków rodziny. W pozostałych przypadkach wynosi ona około 2-3 procent, w zależności od kraju odbiorcy.

Czytaj więcej w Money.pl
Nawet tysiąc złotych dla studenta od państwa
Stypendium socjalne przysługuje jednak tylko tym najmniej zamożnym.
Długi? Zobacz, kiedy nie trzeba ich spłacać
Niektóre roszczenia przedawniają się po roku, a inne nawet po 10 latach.
Oto sposób na mniejsze kolejki w urzędach
Z podpisem elektronicznym wszystkie dokumenty można wysyłać przez internet.
banki, przelew, swift, sepa, baza wiedzy, przelewy zagraniczne
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Filip882
85.232.253.* 2016-06-09 09:42
Jakiś czas temu znajomy potrzebował opłacić fakturę w stanach, jego bank chciał 150 zł za taki przelew plus bardzo niekorzystny kurs wymiany. Kolega znalazł Valuto: http://valu.to/46445347 zaoszczędził 300 zł na kursie wymiany, a przelew OUR do USA miał za 50 zł. Ja korzystam bardziej do rozliczeń w Europie, przelew do Czech mam za 1,50 zł!!
BUDZ
188.4.95.* 2015-02-13 20:55
bzdury,np. w takiej Hrecji,jezeli sam wysylasz ze swojego konta przez internet,do 12500 Euro zero oplat!!!! W NASZYM CUDOWNYM PKOBP,ZA KAZDA WYSLANA ZL.OPLATY .NIEWAZNE ,ZE JESTES KLIENTEM Z 30-YO LETNIM STAZEM.
ewunniaa
83.23.169.* 2015-02-13 20:39
od 50 zł wpłaty na obce konto WBK chciał 20zł prowizji dziadowski bank sie zrobił
Zobacz więcej komentarzy (35)