Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. LOS
|
aktualizacja

UOKiK stawia zarzuty pięciu bankom. Nie zwróciły skradzionych pieniędzy z konta

141
Podziel się:

Dotkliwe kary grożą pięciu bankom, które - jak twierdzi UOKiK - bezprawnie odmówiły klientom zwrotu pieniędzy z nieautoryzowanych transakcji. Chodzi m.in. o sytuację emerytki, która straciła 30-letnie oszczędności. Ponadto na jej nazwisko zaciągnięto kredyt wysokości 80 tys. zł. Bank uznał, że kobieta jest sobie sama winna. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów twierdzi inaczej.

UOKiK stawia zarzuty pięciu bankom. Nie zwróciły skradzionych pieniędzy z konta
UOKiK zarzuca bankom, że m.in. bezprawnie nie dokonały zwrotu pieniędzy skradzionych z kont emerytów (East News, ARKADIUSZ ZIOLEK)

UOKiK postawił zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów: BNP Paribas Bank Polska, Bankowi Millennium, mBankowi, Credit Agricole Bank Polska oraz Santander Bank Polska. Ale to nie koniec sprawy. Urząd prowadzi też postępowania wyjaśniające wobec 13 kolejnych banków. Wszystkim grozi kara do 10 proc. obrotów.

Reakcja banków na kradzieże pieniędzy z kont

UOKiK podkreśla, że zarzuty wobec banków opiera na analizie skarg konsumentów oraz reakcji i odpowiedzi banków na zgłoszenia kradzieży pieniędzy z kont. Urząd badał m.in. historię 72-letniej emerytki, która straciła 30-letnie oszczędności.

"Oszust uzyskał dostęp do danych uwierzytelniających i wyprowadził z konta emerytki 170 tys. zł oszczędności oraz zaciągnął kredyt na 80 tys. zł. Bank bezrefleksyjnie zmienił walutę i przelał pieniądze za granicę, doliczając do każdego przelewu opłatę za szybkość realizacji oraz udzielił wysokiej pożyczki osobie, która ma niską emeryturę, a w całej dotychczasowej historii konta preferowała bezpieczne inwestycje" - pisze UOKiK w informacji prasowej.

Urząd podkreśla, że bank nie zareagował nawet wtedy, gdy oszust podszywający się pod emerytkę zmienił jej stan cywilny z mężatki na wdowę. A zrobił to po to, by nie była potrzebna zgoda męża do zaciągnięcia kredytu. Mimo obowiązującego w UE prawa - jak wskazuje UOKiK - bank nie zwrócił środków poszkodowanej. Winą za zaistniałą sytuację obarczył samą emerytkę.

Pieniądze na koncie bezpieczne? Niekoniecznie

Urząd twierdzi, że podobnych historii są tysiące. Różnią się tylko kwotami czy metodami oszustów. Łączy je natomiast negatywna reakcja banków w odpowiedzi na zgłoszone reklamacje.

Niestety pomimo ustawowego obowiązku banki nie zwracają środków lub w przypadku zaciągnięcia kredytu – zmuszają konsumentów, którzy padli ofiarami oszustów, do jego spłacania - zaznacza urząd.

Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, przyznaje, że do wyprowadzania pieniędzy z rachunków bankowych lub zaciągania kredytów przez oszustów, dochodzi "bardzo często".

Bezrefleksyjność banków ułatwieniem dla oszustów

"Banki najczęściej ograniczają się do bezrefleksyjnego wykonywania operacji i nie poczuwają się do odpowiedzialności, mimo że czujność mogłaby wzbudzić już sama analiza transakcji na wczesnym etapie, np. z uwagi na nietypowe kwoty, walutę, dokonane w krótkim czasie po zmianie danych lub kanałów dostępowych - wskazuje Chróstny w informacji prasowej urzędu.

Zdaniem prezesa UOKiK, banki powinny dużo lepiej rozwijać mechanizmy do identyfikacji podejrzanych operacji i odpowiedniejszego reagowania na tego typu sytuacje. Mogą w tym celu np. wykorzystać dotychczasową historię zleceń klienta czy biometrię behawioralną, która analizuje nasze zachowania i na tej podstawie określa pewien schemat postępowania.

"Zamiast tego widzimy pewną arbitralność w odrzucaniu reklamacji konsumentów, a także nieprzestrzeganie przepisów prawa w zakresie zwrotu środków utraconych w wyniku nieautoryzowanych transakcji" - twierdzi prezes UOKiK.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Oszuści wyłudzają dane, oszukani zostają z kredytem. Jak się chronić?

Oszuści skradli pieniądze z konta. Co musi zrobić bank?

Urząd, powołując się na obowiązujące przepisy o usługach płatniczych, zaznacza, że banki mają obowiązek zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji lub przywrócenia rachunku do stanu sprzed wystąpienia takiej transakcji do końca następnego dnia roboczego po zgłoszeniu.

Wyjątkiem są dwie sytuacje: gdy klient zgłosił ją później niż 13 miesięcy po transakcji. Albo, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie oszustwa ze strony rzekomo poszkodowanego konsumenta.

Prezes UOKiK zaznacza, że dopiero po wypełnieniu obowiązku zwrotu bank może dochodzić roszczeń od klienta. Jeśli do transakcji doprowadził umyślnie, a w przypadku faktycznego oszustwa wykazał się rażącym niedbalstwem lub umożliwił oszustom wykorzystanie jego danych dostępu do konta. - Ciężar wykazania tych okoliczności spoczywa jednak na banku - podkreśla Tomasz Chróstny.

Bank nie może być sędzią we własnej sprawie

Prezes UOKiK zaznacza, że urząd nie kwestionuje prawa banku do dochodzenia roszczenia w sytuacjach winy konsumenta. Zauważył jednak, że w wielu przypadkach narzędzia uwierzytelniania oraz zabezpieczeń banku nie chronią konsumenta przed nieautoryzowanymi transakcjami.

"W sytuacji, gdy oszustom udaje się rozpracować bankowe procedury i zabezpieczenia, bank nie może być sędzią we własnej sprawie, arbitralnie odrzucając reklamacje konsumentów oraz wbrew obowiązującemu prawu wstrzymując się od zwrotu środków" - komentuje szef UOKiK.

Chróstny dodał, że oceną i uznaniem winy w sytuacjach budzących wątpliwości powinny się zajmować sądy, a banki powinny podejmować więcej starań, aby do oszustw dochodziło jak najrzadziej.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(141)
olek
4 tyg. temu
najlepiej byc w Bik tonikt nie wezmie na ciebie kredytu
Sławek
2 miesiące temu
Super artykół. rzeteny!
XYZ
2 miesiące temu
Człowiek chce sam wziąć kredyt na mieszkanie albo na inne potrzeby to prześwietla go tak żeby tylko nie dostał. A tu takie coś... Złodzieje :(
Twój nikt
2 miesiące temu
Proste wyjście. Biorący kredyt przez internet nagrywa oświadczenie, że bierze kredyt. Każdy tablet, komórka, laptop ma kamerę. Technologia jest dostępna i tania dla banków i innych kredytodawców.
Ela
2 miesiące temu
Smsy z dziwnymi linkami zaczęłam otrzymywać dopiero wtedy, gdy na moim koncie pojawiła się duża kwota po sprzedaniu mieszkania - niby z elektrowni, że odetną prąd, od firmy kurierskiej, że trzeba dopłacić kilka złoty, bo paczka nie dotrze do mnie itp. Gdy miałam debety na rachunku, nikt nie był zainteresowany moim rachunkiem. Dlaczego policja nic nie robi w tej materii ?
...
Następna strona