Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Łukasz Pałka
|

Pawlak wypowiada wojnę bankom - nie chce spreadów

0
Podziel się:

Wicepremier chce, by klienci spłacali kredyty walutowe według kursu NBP.

Pawlak wypowiada wojnę bankom - nie chce spreadów
(PAP/Bartłomiej Zborowski)

Zdaniem Waldemara Pawlaka posiadacze kredytów walutowych niesprawiedliwie płacą wyższe raty kredytów walutowych, bo banki zawyżają wartość tzw. spreadów - różnicy między kursem kupna a kursem sprzedaży, która to stanowi dodatkowy zarobek dla banków. Wicepremier chce takich praktyk zakazać lub przynajmniej znacznie je ograniczyć.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/71/t128583.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/masz;kredyt;we;franku;nie;panikuj;bedzie;taniej,133,0,749957.html) Masz kredyt we franku? Nie panikuj, będzie taniej
Jeszcze w tym roku mają wejść w życie przepisy, które _ ustawowo _ nakażą bankom umożliwienie posiadaczom kredytów walutowych spłatę swoich zobowiązań nie tylko złotymi, ale również w walutą, w której kredyt jest zaciągnięty (np. kupioną w kantorze). Obietnicę umożliwienia klientom banków takiego wyboru złożył dzisiaj wicepremier Waldemar Pawlak. Projekt nowelizacji prawa bankowego jest już gotowy i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, mógłby trafić pod sejmowe głosowanie jeszcze w tym półroczu.

Aneksy zbyt drogie dla klientów. Czas to zmienić

Dzięki temu posiadacze kredytów walutowych nie poniosą wysokich kosztów tzw. spreadów. Chodzi o różnicę pomiędzy kursem waluty obcej, po którym kredyt walutowy został zaciągnięty, a kursem jego spłaty. Im wyższa różnica, tym większy koszt raty. Przez to może być ona nawet o kilkadziesiąt złotych wyższa niż gdyby spreadu nie było. W niektórych bankach ta różnica sięga nawet 8-10 procent, czyli znacznie więcej niż w kantorze, gdzie wynosi ona zwykle około 4 procent.

Zobacz, jak kształtują się spready walutowe w bankach (w proc.)
Bank Euro Frank szwajcarski
Alior Bank 5,5 5,5
BOŚ Bank 6,8 7,0
BPH 5,4 5,4
BZ WBK 5,0 6,0
DB PBC 7,0 9,5
DnB Nord 8,2 8,2
Getin Bank 10,1 13,0
ING BSK 6,0 6,0
Kredyt Bank 6,1 5,3
Lukas Bank 4,8 bd
mBank 6,2 6,7
Millennium 4,8 6,2
MultiBank 5,0 6,0
Nordea 6,5 7,5
PKO BP 5,0 5,6
Polbank EFG 9,4 9,5
Raiffeisen Bank 5,7 5,7

Źródło Money.pl na podstawie danych Open Finance, aktualne na dzień 31.11.2010

Zdaniem wicepremiera zmiana jest potrzebna, bo chociaż Komisja Nadzoru Finansowego w swojej rekomendacji wprowadziła już taką możliwość, to skorzystanie z niej jest dla klienta nieopłacalne, bo banki za aneksy do umów pobierają spore opłaty. Najlepiej swoich klientów w tym względzie traktują np. BZ WBK i ING Bank, które za aneks pobierają 100 złotych. Ale już np. w Nordea Banku koszt aneksu to 0,75 procent kwoty pozostałej do spłaty.

- _ Przez to wielu klientów się do takiej operacji zniechęca _ - podkreśla Waldemar Pawlak. - _ Dlatego potrzebne jest wprowadzenie przepisów, które dadzą klientom taką możliwość bez konieczności podpisywania aneksów _ - uważa wicepremier.

Wprowadzenie takiej zmiany może być jednak bardzo trudne i zdaniem przedstawicieli sektora bankowego niepotrzebne. - _ Chociażby Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma już teraz możliwości kontrolowania zbyt wysokich opłat za aneksy. Wystarczy, żeby zaczął z nich korzystać. Nie widzę sensu wprowadzania dodatkowych przepisów _ - podkreśla w rozmowie z Money.pl Mariusz Grendowicz, były prezes BRE Banku. Dodaje również, że masowe spłaty kredytów gotówką kupowaną w kantorze spowodowałyby podniesienie kosztów dla samych banków. A te od razu zostałyby przerzucone na klientów.

Jego zdaniem wszelkie nowe przepisy powinny dziś skupiać się nie na ograniczeniach i nakazach, a po prostu na zwiększeniu obowiązków informacyjnych banków. Tak by klienci wiedzieli, czym np. jest spread, jakie są jego koszty i jak wpłynie on na wysokość raty. W ten sposób klient nie będzie mógł potem zarzucać bankowi tego, że nie był w pełni świadomy tego, co podpisuje.

Gigantyczne zyski ze spreadów

Ale to nie wszystko. Wicepremier chciałby również, by spready zostały najlepiej całkowicie zlikwidowane. Tym sposobem posiadacze kredytów np. we frankach szwajcarskich mogliby spłacać zobowiązanie nie według kursu stosowanego przez swój bank, ale według kursu Narodowego Banku Polskiego.

Jak podkreśla Waldemar Pawlak, takie rozwiązanie zostało wprowadzone niedawno na Węgrzech. - _ A jeżeli nie tak drastyczna forma, to przynajmniej powinniśmy zakazać stosowania spreadów wykraczających poza jakieś określone widełki od poziomu kursu NBP. W ten sposób uchronimy klientów przez zachłannością banków _ - argumentuje Waldemar Pawlak.

I chociaż jego propozycja może spodobać się klientom, to jednak bardzo mało prawdopodobne, by banki poddały się takim restrykcjom. Wszak, jak szacuje resort gospodarki, tylko na spreadach walutowych od kredytów hipotecznych zarabiają one rocznie około 1,5 miliarda złotych, czyli jedną dziesiątą rocznego zysku całego sektora bankowego w Polsce.

giełda
wiadomości
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)