Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
PRC
|

Zwroty dla frankowiczów. Sąd określi skutki nieważności umów

19
Podziel się:

Sąd Najwyższy zajmie się skutkami nieważności umów o kredyty "frankowe" i sposobem wyliczenia kwot należnych do zwrotu kredytobiorcom. Sprawa zostanie rozpoznana na posiedzeniu jawnym.

Zwroty dla frankowiczów. Sąd określi skutki nieważności umów
Mikołajkowy prezent frankowiczów. Sąd zamie się sposobem wyliczenia kwot należnych do zwrotu kredytobiorcom (Adobe Stock, cegli)

Pytaniem o skutki nieważności umów o kredyty "frankowe" i sposób wyliczenia kwot należnych do zwrotu kredytobiorcom ma zająć się w najbliższym tygodniu Sąd Najwyższy w poszerzonym składzie pod przewodnictwem prezes Izby Cywilnej Joanny Misztal-Koneckiej.

Sprawa zostanie rozpoznana na posiedzeniu jawnym, które zostało wyznaczone na środę 6 grudnia br. o godz. 13 - poinformował SN. Jak przekazał, dla publiczności przewidziano wejściówki, o które można występować do wtorku.

Zagadnienie prawne, którym ma zająć się SN, zostało sformułowane jeszcze w lipcu 2021 r. przez skład trojga sędzi SN pod przewodnictwem Teresy Bielskiej-Sobkowicz, w związku z rozpatrywaniem jednej ze skarg kasacyjnych w sprawach dotyczących wzajemnych rozliczeń między kredytobiorcami a bankiem.

Zasada dwóch kondykcji

Zadane wówczas pytanie dotyczy istoty takich rozliczeń i było bezpośrednią konsekwencją wcześniejszych uchwał SN podjętych w lutym i maju 2021 r. Wtedy SN rozstrzygnął bowiem, że w przypadku unieważnienia umowy o kredyt walutowy do rozliczenia banku i klienta ma zastosowanie tzw. zasada dwóch kondykcji.

Zasada ta oznacza, że każde roszczenie - zarówno kredytobiorcy, jak i banku - o wydanie wzbogacenia należy traktować oddzielnie i niezależnie od drugiego. Jeżeli więc - jak przypomniano w uzasadnieniu zadanego pytania - "po zawarciu umowy każda ze stron spełniła świadczenie na rzecz drugiej strony, to w przypadku uznania tej umowy za nieważną, każda z nich ma własne roszczenie o zwrot spełnionego świadczenia".

W przypadku nieważnej umowy kredytu kredytobiorcy przysługuje zatem roszczenie o zwrot rat kapitałowo-odsetkowych, kredytodawcy zaś - o zwrot kwoty udzielonego kredytu - wskazano.

W praktyce takiego rozliczenia pojawił się problem w odniesieniu do zwrotu nadpłaty rat w sytuacji unieważnienia zawartych w umowie klauzul indeksacyjnych, według których następowało przeliczanie tych rat. "Różnica sprowadza się do sposobu wyliczenia stopy oprocentowania" - wskazano.

WIBOR czy LIBOR?

"Najogólniej rzecz ujmując należy wskazać, że kredyty udzielane w złotych polskich oprocentowane są stawką WIBOR, stanowiącą referencyjną wysokość oprocentowania pożyczek na polskim rynku międzybankowym, podczas gdy kredyty walutowe oraz złotowe indeksowane do waluty obcej lub denominowane w walucie obcej, np. franku szwajcarskim, oprocentowane są stawką LIBOR, stanowiącą stopę oprocentowania depozytów i kredytów na międzybankowym rynku w Londynie. Stawka referencyjna WIBOR jest wyższa, niż stawka LIBOR" - wyjaśniono w pytaniu.

Tymczasem, w sprawie, która stała się podstawą zadania pytania, wobec uznania umowy za nieważną i otrzymania kwoty kredytu w walucie polskiej, zdaniem kredytobiorców, raty spłaty kredytu należy ustalić również w walucie polskiej, z pominięciem indeksacji do franka szwajcarskiego i przyjąć oprocentowanie tak ustalonych rat według stawki LIBOR. "Uznają więc, że otrzymali świadczenie takie, jak w przypadku kredytów złotowych, oprocentowane według korzystniejszej stopy referencyjnej, jaką jest LIBOR" - zaznaczył SN w uzasadnieniu pytania pisząc o stanowisku kredytobiorców.

Z jednej strony - jak przyznano w tym uzasadnieniu - "pozwany bank otrzymał realnie spłatę kapitału z oprocentowaniem według stawki LIBOR, zatem wątpliwe wydaje się przyjęcie, że rozliczenie stron powinno obejmować oprocentowanie według stawki WIBOR, którą otrzymałby, gdyby zawarto ważne umowy kredytu złotowego".

"Dotkliwa sankcja" dla banku

Jednak z drugiej strony - jak dodano - "nie sposób jednak nie zauważyć, że oprocentowanie rat kapitału według stawki LIBOR, w przypadku uznania umowy kredytu indeksowanego do franka za nieważną i w konsekwencji uznanie za świadczenie należne spłaty rat bez uwzględnienia indeksacji do waluty obcej" na zasadach kredytu złotowego niesie w konsekwencji za sobą "dotkliwą sankcję" dla banku. Taka wykładnia bowiem - jak zaznaczono - w sposób nieuprawniony stawia kredytobiorcę w korzystniejszej sytuacji w stosunku do osoby od początku korzystającej z kredytu udzielonego w złotych polskich, oprocentowanego wyższą stawką WIBOR.

W ramach rozliczenia nieważnej umowy kredytu nie można także pominąć kwestii ewentualnego zysku ekonomicznego, jaki osiąga kredytobiorca na skutek korzystania z kapitału banku bez oprocentowania - wskazano w tym uzasadnieniu.

W związku z tym pytaniem, które trafiło do składu poszerzonego, i którym w środę ma zająć się SN, brzmi: czy "w przypadku uznania za nieważną umowy kredytu udzielonego w walucie polskiej, indeksowanego do waluty obcej, spłaconego przez kredytobiorców, kwotę ewentualnego wzbogacenia kredytodawcy należy wyliczyć uwzględniając wyłącznie nominalną wysokość rat kredytu, czy też należy uwzględnić oprocentowanie rat według stopy referencyjnej właściwej dla kredytów indeksowanych do waluty obcej albo właściwej dla kredytów złotowych"?

Sprawozdawcą sprawy ma być sędzia Jacek Grela, a w składzie, poza prezes Izby Cywilnej SN, znaleźli się jeszcze: Maciej Kowalski, Marcin Krajewski, Mariusz Łodko, Marcin Łochowski i Beata Janiszewska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(19)
temida
miesiąc temu
Dziwny ten TSUE, bo orzeka o nieważności kredytów frankowych w oparciu o dyrektywę nie mającą zastosowania do sektora finansowego.... To już jest chiński cyrk
Suweren
3 miesiące temu
Gdyby nie sędziowie z TSUE, czyli sędziowie z Niemiec, Holandii, Francji, Włoch, Hiszpanii.... żaden sędzia z Polski nie broniłby Polskiego konsumenta przed oszustami z banków. Chwała sędziom sprawiedliwym z TSUE, hańba polskiemu wymiarowi niby sprawiedliwości.
Gość
3 miesiące temu
Nie można debatować nad tym co komu się należy jeżeli umowy zawierały zapisy abuzywne czyli niezgodne z prawem . Takie umowy powinny być nieważne a więc banki powinny natychmiast zamknąć takie umowy zabrać swój kapitał oddać to co nadpłacił kredytobiorca koniec kropka
ate
3 miesiące temu
skoro prawo łamały banki to o jakim wzbogaceniu kredytobiorcy mowa? Nielegalnie wzbogacały się banki, bo legalnie nie byłoby takich umów i tylu kredytów. Banki mają oddać co wzięły od kredytobiorców, a same powinny dostać co im się należy. Od odszkodowań nikt podatków nie oczekuje, ani nie nazywa tego nienależnym wzbogaceniem
dociekliwy
3 miesiące temu
będą debatować jak bronić banki przed wyrokami tsue?