Polak Węgier, dwa bratanki. I do handlu, i do ekspansji. Dane z Budapesztu nie kłamią

Węgry próbują wydostać się z gospodarczej stagnacji, a polskie firmy coraz mocniej zaznaczają tam swoją obecność. Szyldy znad Wisły opanowują ulice Budapesztu, a handel z Węgrami przynosi Polsce miliardową nadwyżkę. Czy na naszych oczach zmienia się handlowy układ sił w Europie Środkowej?

Polski sklep Half Price w BudapeszciePeter Magyar i Donald Tusk. W tle sklep Half Price w Budapeszcie
Źródło zdjęć: © East News | Reporter, Wojciech Stróżyk, ZipZapic.com
Robert Kędzierski

Węgry znalazły się na historycznym zakręcie. Jedną kluczową zmianę mają już za sobą -pół roku temu, po 16 latach władzy, ustąpił Wiktor Orbán. Peter Magyar, jego następca, kreśli odważną wizję głębokich reform, które mają umożliwić przyjęcie euro. Obecny gabinet wyznaczył wstępną datę wstąpienia do walutowej wspólnoty na rok 2030.

Zadanie nie będzie łatwe. Przez ostatnie kilkanaście lat wzrost gospodarczy Węgier opierał się głównie na zwiększaniu nakładów pracy i kapitału, a nie na poprawie wydajności. Ten model rozwoju wyczerpał już swoje możliwości, co dostrzega również sam rząd. Po 16 latach rządów Viktora Orbána wyczerpał się model oparty na zagranicznych inwestycjach, taniej sile roboczej i ekspansywnej polityce fiskalnej.

Potwierdzają to dane makroekonomiczne. W latach 2022–2025 gospodarka Węgier praktycznie nie rosła, a inwestycje i budownictwo wyraźnie osłabły. Kraj nadal zmaga się z niską produktywnością, która pozostaje o około 30 proc. niższa od średniej unijnej, oraz dużą zależnością od sektora motoryzacyjnego, odpowiadającego za jedną czwartą eksportu. Dodatkowym problemem są niskie wynagrodzenia, należące do najniższych w Unii Europejskiej. Malejący udział płac w PKB wskazuje, że korzyści z rozwoju gospodarczego w ograniczonym stopniu trafiają do gospodarstw domowych.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Polska większa od Węgier. Ale co z handlem?

Gospodarcza siła Polski wydaje się w porównaniu z Węgrami znacznie większa. Podczas niedawnej wizyty w Budapeszcie napotkałem bowiem polskie szyldy – Half Price, CCC, Sinsay i inne sieci są nad Dunajem świetnie widoczne. Pod względem handlu oba kraje współpracują ze sobą raczej jak równy z równym. Sytuację na linii Warszawa-Budapeszt przeanalizowała dla money.pl Polsko-Węgierska Izba Gospodarcza. Według danych Węgierskiego Urzędu Statystycznego za 2025 r., wartość węgierskiego eksportu do Polski wyniosła około 7,2 mld euro. W tym samym czasie import z Polski osiągnął poziom około 8,4 mld euro. Polska gospodarka wypracowała w handlu z Węgrami wyraźną nadwyżkę. Różnica ta wynosi 1,2 mld euro na korzyść polskich eksporterów.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, że Polska podbija gospodarczo Węgry albo odwrotnie – mówi dr Anna Wiśniewski, wiceprezes i dyrektor generalny Polsko-Węgierskiej Izby Gospodarczej.

Zamiast tego ekspertka zaleca spojrzenie na dane dotyczące handlu i inwestycji. Pokazują one wyraźnie, jak silne są powiązania między obiema gospodarkami.

Dla Węgier rynek polski jest kluczowym kierunkiem. W podsumowaniu 2025 r. Węgierski Główny Urząd Statystyczny sklasyfikował Polskę na 3. miejscu wśród najważniejszych partnerów handlowych. Dotyczy to zarówno wolumenu eksportu, jak i importu. Wyprzedzają nas jedynie gospodarki o znacznie większej skali powiązań z przemysłem węgierskim, głównie Niemcy.

Ekspansja polskiego kapitału nad Dunajem

Polskie przedsiębiorstwa od lat systematycznie budują swoją pozycję na rynku węgierskim. Nie jest to zjawisko nowe, ale w ostatnich latach przybrało na sile. Dr Anna Wiśniewska podkreśla silną obecność polskich firm w różnych sektorach węgierskiej gospodarki.

Wśród liderów wymienia Grupę Maspex. Firma ta jest jednym z głównych graczy na tamtejszym rynku napojów i produktów spożywczych. Węgierscy konsumenci od lat kupują polskie soki i przetwory, często nie zdając sobie sprawy z ich pochodzenia – wskazuje.

Kolejnym istotnym graczem są Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych (TZMO). Przedsiębiorstwo to z powodzeniem dystrybuuje na Węgrzech produkty medyczne i higieniczne, w tym te znane pod marką Bella. Sektor handlu detalicznego to z kolei domena polskich sieci odzieżowych i obuwniczych. Na węgierskich ulicach handlowych i w galeriach obecne są salony LPP (właściciel m.in. marek Reserved, Cropp), sklepy obuwnicze CCC oraz butiki Tatuum.

Wymiana gospodarcza to także nowoczesne technologie i usługi. Wiceprezes Polsko-Węgierskiej Izby Gospodarczej wskazuje na prężne działanie węgierskiego oddziału platformy Allegro. Polski gigant e-commerce niedawno rozpoczął międzynarodową ekspansję, a Węgry stały się jednym z ważnych rynków docelowych. W sektorze usług turystycznych silną pozycję zbudowało biuro podróży Itaka, organizujące wyjazdy dla węgierskich klientów.

Polska marka jest również widoczna w branży budowlanej. Produkty Grupy Pruszyński (pokrycia dachowe i elewacyjne) oraz firmy Fakro (okna dachowe) są powszechnie wykorzystywane w węgierskim budownictwie. Dr Wiśniewski zauważa w swoim komentarzu, że na Węgrzech panuje obecnie duży respekt dla polskiego modelu gospodarczego i dynamiki rozwoju naszych przedsiębiorstw.

Węgierskie firmy na polskim rynku

Współpraca gospodarcza ma charakter dwustronny. Węgierski kapitał również szuka szans na rozwój w Polsce. Nasz rynek wewnętrzny, liczący blisko 38 milionów konsumentów, jest naturalnym kierunkiem ekspansji dla firm z Budapesztu. Najbardziej rozpoznawalną węgierską marką w Polsce jest linia lotnicza Wizz Air. Przewoźnik ten posiada bazy operacyjne w kilku polskich portach lotniczych i obsługuje miliony pasażerów rocznie.

W sektorze farmaceutycznym silną pozycję ma Gedeon Richter. To węgierskie przedsiębiorstwo posiada w Polsce zakłady produkcyjne i prowadzi działalność badawczo-rozwojową. Znaczący jest także udział węgierskiego kapitału w polskim rynku nieruchomości. Dr Wiśniewski wymienia w tym kontekście firmy deweloperskie takie jak Cordia oraz Futureal. Wcześniej ogromny wpływ na rynek miał TriGranit. Ten węgierski deweloper zrealizował w Polsce budowę kilku dużych i znanych centrów handlowych.

Szczególnym obszarem współpracy jest sektor energetyczny i paliwowy. Wymiana aktywów między największymi koncernami obu państw trwale zmieniła krajobraz tej branży w regionie. – W kwestii przemysłu przetwórstwa ropy naftowej i gazu ziemnego również można zaobserwować wymianę. W Polsce działa węgierskie przedsiębiorstwo MOL, na Węgrzech natomiast Orlen – przypomina wiceprezes Izby.

Obecność MOL-a w Polsce to efekt przejęcia części stacji paliw należących wcześniej do Grupy Lotos. Transakcja ta była warunkiem Komisji Europejskiej przy fuzji Orlenu z Lotosem. W zamian polski koncern multienergetyczny przejął stacje paliw na Węgrzech i Słowacji. W ten sposób Orlen zaznaczył swoją fizyczną obecność na węgierskim rynku detalicznym.

Trudne tło makroekonomiczne

Rozwój relacji biznesowych odbywa się w wymagającym otoczeniu makroekonomicznym. Jak wyjaśnia nasza rozmówczyni, węgierska gospodarka w ostatnich latach przechodziła przez poważne turbulencje.

Kraj ten zmagał się z najwyższą inflacją w całej Unii Europejskiej. W szczytowym momencie dynamika wzrostu cen przekraczała tam 25 proc. w ujęciu rocznym. Restrykcyjna polityka monetarna węgierskiego banku centralnego doprowadziła do drastycznego wzrostu stóp procentowych. Koszt pieniądza stał się barierą dla wielu lokalnych przedsiębiorstw – wskazuje.

Dodatkowym obciążeniem dla Budapesztu jest spór z Komisją Europejską. Skutkuje on zablokowaniem znacznej części funduszy unijnych z polityki spójności oraz Krajowego Planu Odbudowy. Brak tych środków hamuje inwestycje infrastrukturalne i ogranicza napływ kapitału do gospodarki. Rząd w Budapeszcie próbował stymulować gospodarkę ręcznie, wprowadzając m.in. limity cenowe na podstawowe produkty spożywcze i paliwa. Rozwiązania te wywołały jednak braki w zaopatrzeniu i ostatecznie zostały wycofane.

Węgry szukają obecnie alternatywnych dróg rozwoju. Główną strategią rządu jest przyciąganie bezpośrednich inwestycji zagranicznych z Azji. Budapeszt stawia na budowę gigantycznych fabryk baterii do samochodów elektrycznych przez firmy z Chin i Korei Południowej. Mimo tych państwowych priorytetów, codzienny biznes w regionie wciąż opiera się na tradycyjnych partnerach z Europy Środkowej.

Wspólne korzyści zamiast rywalizacji

Polska gospodarka, choć również odczuła skutki globalnego spowolnienia i inflacji, okazała się bardziej odporna na szoki zewnętrzne. Stabilniejszy kurs złotego w porównaniu do mocno wahającego się forinta oraz odblokowanie środków unijnych dla Warszawy tworzą lepsze środowisko do prowadzenia biznesu. Różnice w kondycji obu gospodarek nie zniechęcają jednak przedsiębiorców do współpracy.

Dla polskich firm Węgry to wciąż chłonny rynek zbytu i ważny punkt na mapie ekspansji w kierunku południowym.

Z kolei węgierskie spółki traktują Polskę jako okno na cały region Morza Bałtyckiego i największy rynek wewnętrzny w tej części Europy. Zależności te widać w strukturze handlu, gdzie dominują maszyny, urządzenia transportowe oraz towary przetworzone – wskazuje wiceprezeska Izby.

Wiceprezes dr Anna Wiśniewska podsumowuje ten stan rzeczy, wskazując na obopólne zyski. Zamiast o gospodarczym podboju, ekspertka woli mówić o rosnącej obecności przedsiębiorstw obu krajów na rynkach partnerów. – Z tej wzajemnej aktywności wynikają dalsze sukcesy biznesowe. Celem Polsko-Węgierskiej Izby Gospodarczej jest to, aby kontakty te nadal się rozwijały i stawały się jeszcze silniejsze w nadchodzących latach – podkreśla.

Wybrane dla Ciebie