Ekspert: przy przetargach zatrudnianie na etat powinno być normą

Zatrudnianie na etat przy zamówieniach publicznych powinno być normą, od stosowania której powinno się odstępować wyjątkowo; nowe propozycje zmian w prawie zamówień idą w dobrym kierunku, ale to nadal za mało - ocenia Tadeusz Joniewicz Fundacji CentrumCSR.PL.

Obraz
Źródło zdjęć: © domin_domin/iStockphoto

Propozycje zmian w Prawie zamówień publicznych dyskutowano na środowym posiedzeniu Doraźnego Zespołu ds. zamówień publicznych przy Radzie Dialogu Społecznego. Jedna z nich przewiduje obowiązek zatrudniania na etatach w robotach budowlanych i usługach w sytuacji, gdy realizowane działania będą odpowiadały stosunkowi pracy.

Według Joniewicza "jest to ważny krok w stronę przywrócenia właściwych relacji na rynku pracy, ale wciąż pozostaje wiele wątpliwości, które powinny być rozwiązane aby faktycznie poprawić warunki pracy osób realizujących zamówienia publiczne."

Jak wskazał ekspert ds. zrównoważonych zamówień publicznych, obecnie prawo zakłada, że zamawiający może wymagać "zatrudnienia na podstawie umowy o pracę przez wykonawcę lub podwykonawcę osób wykonujących czynności w trakcie realizacji zamówienia na roboty budowlane lub usługi, jeżeli jest to uzasadnione przedmiotem lub charakterem tych czynności".

- Zmiana polega zatem na wprowadzeniu w pewnych sytuacjach obowiązku stosowania umów w miejsce obecnie istniejącej dowolności. Czy oznacza to przełom w zamówieniach?

Niestety nie do końca. Proponowane zmiany są bardzo korzystne, jednak wciąż niedoskonałe - ocenił Joniewicz.

Jego zdaniem sytuacja powinna zostać odwrócona, tj. powinno się wprowadzić zasadę, że domniemaną formą zatrudnienia jest umowa o pracę, a tylko jeżeli jest to uzasadnione, możliwe jest stosowanie innych rozwiązań.

- To oczywiste, że są zamówienia, do realizacji których lepiej pasują umowy zlecenia czy o dzieło, natomiast normą powinny być etaty. Zamawiający powinien się tłumaczyć z sytuacji, że etatów nie wymaga, a nie zastanawiać się czy praca przy danym zamówieniu będzie spełniała warunki stosunku pracy - przekonuje Joniewicz.

Jego zdaniem istotne jest także ustalenie kto i na jakich zasadach będzie sprawdzał czy instytucje publiczne realizują wymóg stosowania umów o pracę. Chodzi o uniknięcie sytuacji, w której instytucje publiczne będą starały się odrzucić obowiązek stosowania się do proponowanych przepisów przygotowując różnego rodzaju wyjaśnienia.

- Po nagłośnieniu przypadku Kancelarii Sejmu, która w zamówieniu na utrzymanie porządku nie uwzględniła zapisów społecznych otrzymaliśmy od jednej z posłanek informację, że Kancelaria nie mogła zatrudniać na etaty, bo na jej terenie często odbywają się pikiety i nie da się zaplanować prac porządkowych w regularnym trybie. Na tej zasadzie można się wytłumaczyć ze wszystkiego - zauważył Joniewicz.

Jak dodał kluczową kwestią jest także ustalenie minimalnej stawki godzinowej za pracę na umowach zlecenia, gdyż wprowadzone ostatnio ozusowanie umów "zmieniło tyle, że wynagrodzenia takich osób zostały zmniejszone, żeby było z czego płacić ZUS", na czym skorzystał "głównie budżet, ale pracownicy niekoniecznie".

Ekspert podnosi, że problem "psucia rynku pracy przez zamówienia publiczne nasila się w Polsce od wielu lat", a rywalizacja pomiędzy wykonawcami w oparciu tylko i wyłącznie o najniższą cenę bez żadnych zabezpieczeń dla pracowników, którzy je realizują sprawia, że z roku na rok wykonawcy, aby wygrać przetarg, proponują coraz niższe stawki.

- Niekiedy zamawiający sami są przerażeni. W jednym z Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej usługę opieki nad osobami starszymi wykonawca wycenił na 4 zł netto za godzinę. Oznacza to, że osoba realizująca te zadania pracując po 10 godzin dziennie 5 dni w tygodniu otrzyma na koniec miesiąca 800 zł! Przedstawiciele zamawiającego tłumaczyli, że nic nie mogą zrobić, bo taką dostali ofertę i musieli ją wybrać. Nie jest to prawda - ocenił Joniewicz.

Przypomniał, że zamawiający już w tej chwili mogą określać warunki realizacji zamówienia, w tym wymagać obowiązku zatrudniania na podstawie umowy o pracę.

W niedawnym wywiadzie dla PAP wiceszef MRPiPS Stanisław Szwed zapowiedział "twardą walkę z umowami śmieciowymi". Według Szweda jedną z propozycji MRPiPS, która ma do tego doprowadzić, jest wprowadzenie stawki godzinowej przy umowach zleceniach w wysokości 12 zł.

Wybrane dla Ciebie
Ceny gazu w Europie. Już blisko najniższych poziomów od 7 tygodni
Ceny gazu w Europie. Już blisko najniższych poziomów od 7 tygodni
Wypadek w autobusie cofnął leczenie. Spór z ubezpieczycielem
Wypadek w autobusie cofnął leczenie. Spór z ubezpieczycielem
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Inflacja wyraźnie w górę. GUS pokazał dane
Inflacja wyraźnie w górę. GUS pokazał dane
Rosja składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Rosja składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota
Japonia wesprze Azję kwotą 10 mld dol. Szykuje pożyczki na zakup ropy
Japonia wesprze Azję kwotą 10 mld dol. Szykuje pożyczki na zakup ropy
Popyt wraca. Deweloperzy podnoszą ceny
Popyt wraca. Deweloperzy podnoszą ceny
Trump zabiera głos po wyborach na Węgrzech. Tak mówi o Magyarze
Trump zabiera głos po wyborach na Węgrzech. Tak mówi o Magyarze
Chiny gromią blokadę USA. "Nieodpowiedzialne". Test stosunków
Chiny gromią blokadę USA. "Nieodpowiedzialne". Test stosunków