Notowania

dziś w money
24.06.2010 17:24

Amerykanie nie pomogli wyjść giełdom na plus

Przez większą część dnia na europejskich parkietach sytuacja posiadaczy akcji daleka była od komfortowej. Indeksy szybko traciły na wartości i nie było widać poprawy nastrojów.

Podziel się
Dodaj komentarz

Z odsieczą bykom przyszły umiarkowanie dobre dane ze Stanów Zjednoczonych. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych była nieznacznie mniejsza, niż oczekiwano. Zaś zamówienia na dobra trwałego użytku minimalnie gorsze, biorąc pod uwagę dane bez środków transportu. To jednak okazało się zbyt słabym impulsem, by odwrócić spadkową tendencję.


Polska GPW

Umiarkowany optymizm, jakim zaczęły się dziś notowania na warszawskim parkiecie, przetrwał jedynie kilkanaście minut. Główne indeksy na otwarciu zyskiwały
po 0,2-0,4 proc. Na niewielkim minusie był tylko wskaźnik najmniejszych firm. Wkrótce jego śladem podążyły pozostałe. Już po niecałej godzinie WIG20 tracił ponad 1 proc.,
z trudem broniąc się przed spadkiem poniżej poziomu 2300 punktów.

Był to efekt gwałtownie pogarszającej się sytuacji na głównych giełdach europejskich. Bykom pomogły dobre informacje płynące z naszej gospodarki. Publikacja danych o spadku stopy bezrobocia oraz wzroście sprzedaży detalicznej i zamówień w przemyśle doprowadziła do ograniczenia skali przeceny do około 0,5 procent. Spadkom przewodziły papiery banków, z tracącym ponad 2 proc. Pekao na czele.

Na tym tle nieźle trzymały się walory KGHM, PZU i Telekomunikacji Polskiej. Samodzielność naszego rynku szybko się jednak skończyła i wróciliśmy do naśladowania ruchów indeksu giełdy we Frankfurcie. Przez większą część sesji WIG20 poruszał się w wąskim przedziale 2310-2320 punktów.

Dopiero po publikacji nieco lepszych danych w Stanach Zjednoczonych nasz indeks największych spółek podjął próbę powrotu nad kreskę. Osiągnięcie tego celu okazało się jednak zbyt trudne. Ostatecznie WIG20 zniżkował o 0,16 proc., WIG o 0,27 proc., a mWIG40 o 0,3 proc. Wskaźnik najmniejszych spółek zmniejszył swoją wartość o 0,84 proc. Obroty wyniosły 1,2 mld złotych.


Giełdy zagraniczne

Byki na Wall Street ugięły się w środę pod ciężarem fatalnych danych o sprzedaży nowych domów. To już kolejna z serii informacji potwierdzających, że po zakończeniu działań stymulacyjnych amerykański rynek nieruchomości wciąż jest w bardzo słabej formie. Reakcją na dane był spadek indeksu S&P500 do 1085 punktów. Popyt starał się przez większą część dnia zmniejszyć skalę spadku. Uzyskał niewielkie wsparcie ze strony Fed, który po swym posiedzeniu zapewnił, że stopy wciąż pozostaną niskie. Wyjście nad kreskę było jednak jedynie chwilowe i wskaźnik zakończył dzień spadkiem o 0,3 proc. Powszechnie uznaje się tak niewielką zniżkę za sukces byków. Jeśli zwycięstwem ma być mały spadek, to z rynkiem chyba nie jest najlepiej.

Na giełdach azjatyckich zmiany były dziś niewielkie. Nikkei zwiększył swoją wartość o zaledwie 0,05 proc. To niewielkie pocieszenie po środowym silnym spadku tego indeksu. Wskaźniki na giełdzie w Szanghaju zniżkowały po 0,1 proc. Spadek o prawie 0,6 proc. zanotowano w Hong Kongu.

Główne parkiety europejskie zaczęły dzisiejsze notowania od niewielkich wzrostów, nie przekraczających 0,5 proc. Sytuacja jednak szybko zaczęła się pogarszać. Po dwóch godzinach handlu w Paryżu spadek sięgał 1,4 proc., a londyński FTSE tracił 1,1 proc. Tylko nieznacznie lepiej trzymał się DAX, zniżkujący o 0,8 procent. Nastroje popsuły się więc bardzo wyraźnie, mimo niezłych danych o wzroście zamówień w przemyśle strefy euro. Przeważyły obawy o kondycję państw najbardziej zagrożonych kryzysem.

Materializowały się one dziś rosnącymi notowaniami papierów zabezpieczających przed ryzykiem ich niewypłacalności. Od dwóch dni mocno zniżkują giełdy w Atenach i Madrycie. Dziś przed południem ATGI tracił 2 proc., a IBEX spadał o 1,5 proc., wyróżniając się słabością na tle pozostałych parkietów europejskich i pogarszając nastroje inwestorów.

Parkiety naszego regionu poddały się spadkowej tendencji, jednak skala zniżek do południa nie odbiegała od _ normy _. W Budapeszcie i Bukareszcie sięgała 1 proc., w Moskwie, Sofii i Warszawie spadki nie przekraczały 0,5 procent. Na rynkach nie widać było jednak siły zdolnej odwrócić niekorzystną tendencję. Tuż po godzinie 16.00 paryski CAC40 tracił ponad 1,5 proc., FTSE zniżkował o 0,7 proc., a DAX o 1 procent.


Podsumowanie **

Wskaźnik najmniejszych spółek przetestował dziś poziom dołka z lutego i choć do jego wyraźniejszego przebicia nie doszło, słabość tego rynku jest mocno widoczna. Pozostałe indeksy obroniły się przed spadkiem poniżej minimum z 25 maja. Wsparciem dla WIG20 okazał się poziom 2300 punktów, a dla wskaźnika szerokiego rynku 40 tys. punktów.

Choć można dziś było dostrzec niewielką pozytywną reakcję na dane dotyczące naszej gospodarki, to wciąż losy naszej giełdy zależą od koniunktury na świecie. Próby gry wbrew niej, podejmowane w końcówce sesji, skończyły się niepowodzeniem.

Tagi: dziś w money, giełda, komenatrze giełdowe, wiadomości, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarz, komentarze
Źródło:
GoldFinance
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz