Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Cisza przed głosowaniem

0
Podziel się

Spadające futures na amerykańskie indeksy, przeceny w Europie i korygujący wczorajszą siłę złoty dał GPW mieszankę, której nikt nie mógł ignorować.

bEgXPxRx

Kończące poprzedni tydzień wzrosty na Wall Street były w największym stopniu odpowiedzią rynku na oczekiwane głosowanie pakietu stymulującego w amerykańskim parlamencie.

Już w piątek wiadomo było, iż rynek kredytuje zwyżką pozytywne zakończenie drogi legislacyjnej i poniedziałek nie zostawił amerykańskim giełdą wielu scenariuszy. Wybrały najlepszy z możliwych - oczekiwanie na finał senackich przepychanek. Odpowiedzią były płaskie sesje, które przyniosły kosmetyczne zmiany najważniejszych indeksów.

Analogiczną drogę wybrały rynki azjatyckie z tokijskim Nikkei na czele, który wtorkowe notowania zakończył spadkiem o 0,3 procent. Jednak w Europie o poranku wygrał scenariusz spadkowy, który był odpowiedzią rynku na obawy graczy, iż pakiet stymulujący przygotowany przez nowy rząd w Waszyngtonie może nie wystarczyć do pobudzenia gospodarki. W istocie taki sygnał wysłał wczoraj sam prezydent B. Obama, który dał do zrozumienia, iż przeszło 800-miliardowy plan może nie starczyć do ożywienia gospodarki.

bEgXPxRz

Spadające futures na amerykańskie indeksy, przeceny w Europie i korygujący wczorajszą siłę złoty dał GPW mieszankę, której nikt nie mógł ignorować. W efekcie otwarcie WIG20 wypadło blisko 1 procent na minusie. Przecena szybko została pogłębiona i jeszcze przed końcem pierwszej godziny indeks największych spółek tracił blisko 1,5 procent. Spadkom przewodziły największe spółki, które w poprzednim tygodniu były lokomotywami wzrostu. Jednak obrót był czytelnie mniejszy od tego, co grano w końcówce poprzedniego tygodnia.

Dzięki temu jeszcze przed południem rynek stosunkowo łatwo odrobił wcześniejszą stratę i w niespełna dwie godziny znalazł się pod poziomem 1600 pkt. Oznaczało to, iż WIG20 potrafił zyskać 2 procent w kilkadziesiąt minut. Jednak spadki na rynkach otoczenia nie pozwalały na dalszy wzrost i przy tracącym konsekwentnie niemieckim DAX-ie i czerwieniących się kontraktach na amerykańskie indeksy WIG20 musiał szukać drogi na południe. W efekcie osuwania się przedpołudniowa zwyżka został zniwelowana a w końcowy fixing indeks największych spółek wszedł w okolicach poniedziałkowego zamknięcia.

Bilansem dnia jest wzrost indeksu WIG20 o 0,37 procent przy obrocie niewiele większym od 700 mln złotych. Starczy porównać dzisiejszą aktywność rynku ze średnią z trzech ostatnich sesji poprzedniego tygodnia, która wynosi przeszło 1 mld, by bez trudu uznać sesję za konsolidacyjną. Oznacza to, iż GPW podążyła ścieżką wyznaczoną wczoraj przez Wall Street, co przy oczekiwaniu na wyniki dzisiejszego głosowania planu stymulacyjnego w amerykańskim senacie wydawało się najlepszym rozwiązaniem. W istocie dla graczy na GPW sam los tzw. pakietu stymulacyjnego jest mniej ważny od reakcji Wall Street na jego uchwalenie.

ZOBACZ TAKŻE:

bEgXPxSa
dziś w money
giełda
komenatrze giełdowe
Źródło:
Dom Maklerski BOŚ
KOMENTARZE
(0)