Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
giełda
31.05.2010 09:39

Korekta przed trzydniowym weekendem

Po czwartkowym szaleństwie i ponad trzyprocentowych wzrostach indeksów, jeszcze większych surowców i dużym wzroście kursu EUR/USD piątek przed trzydniowym weekendem zapowiadał się w USA spokojnie.

Podziel się
Dodaj komentarz

Można było oczekiwać jakiejś, nie za dużej, realizacji zysków, bo w niepewnych czasach niechętnie zostaje się na świąteczny poniedziałek z akcjami. Wydawało się jednak, że nie sprawdzimy normalnej reakcji rynku. Znowu, jak diabeł z pudełka, pojawiła się agencja Fitch, która obniżyła rating Hiszpanii. Amerykanie, bojąc się reakcji rynków europejskich w poniedziałek sprzedawali akcje, ale w końcówce się wybronili, a we wtorek już nikt o agencji Fitch pamiętać nie będzie.

Dane makro bykom nie pomagały. Raport o przychodach/wydatkach Amerykanów był bardzo słaby. Dochody wzrosły w kwietniu o 0,4 proc. (oczekiwano wzrostu o 0,5 proc.), a wydatki nie zmieniły się (oczekiwano wzrostu o 0,3 proc. m/m.). Stagnacja w wydatkach sygnalizuje, że popyt wewnętrzny słabnie, a to popyt wewnętrzny odpowiada w 2/3 za wzrost PKB. Majowy indeks Chicago PMI spadł mocniej niż oczekiwano (z 62 na 59,7 pkt.), ale nadal pozostał wyraźnie nad 50 pkt., czyli gospodarka w tym regionie się rozwija. Weryfikacja indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan (73,6 pkt.) nie miała znaczenia – był praktycznie taki jak w pierwszym przybliżeniu.

Indeksy giełdowe zanurkowały i na dwie godziny przed końcem sesji traciły już ponad 1,5 procent. Od tego momentu włączył się popyt i indeksy zaczęły odrabiać straty w szybkim tempie. Wydawało się, że zakończymy sesję neutralnie, ale w końcówce strach przed poniedziałkiem zwiększył podaż. Po dużych wzrostach, przed trzydniowym weekendem (dzisiaj w USA jest święto - Memorial Day) i po złych informacjach zakończenie sesji ponad jednoprocentowym spadkiem nie jest zbytnim zaskoczeniem. To nie zmienia faktu, że korekta spadków powinna być kontynuowana, ale stawia znak zapytania.

GPW rozpoczęła sesję wzrostem indeksów. WIG20 zaatakował linię trendu spadkowego na poziomie 2.400 pkt., ale szybko zawrócił i ustabilizował się na poziomie czwartkowego zamknięcia. Schłodziło nastroje to, że po dużych, dwudniowych wzrostach w Europie i po potężnych wzrostach w USA gracze obawiali korekty. Co prawda dość szybko bykom udało się wrócić nad linię trendu, ale widać było, że wzrost jest bardzo niepewny. Od tego czasu zapanował kompletny marazm, a indeksy zmieniały się nieznacznie. Dopiero fixing dorzucił 20 punktów do WIG20, dzięki czemu indeks wzrósł o 1,37 proc. Właśnie dzięki fixingowi linia trendu została naruszona, ale dzisiaj powinniśmy zobaczyć powrót do kanału trendu.

Tagi: giełda, komenatrze giełdowe, dziś w money, wiadomości, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarz, komentarze
Źródło:
Xelion
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz