Notowania

dziś w money
21.12.2009 17:52

Wall Street obudziła nadzieje byków

Przedświąteczne nastroje oraz brak informacji i wydarzeń gospodarczych były wyraźnie odczuwalne niemal przez cały dzień.

Podziel się
Dodaj komentarz

Widać było nieśmiałą chęć do zainicjowania ruchu indeksów w górę, jednak nasz rynek samodzielnie nie był w stanie się na to zdecydować. Impuls, jaki pojawił się na głównych europejskich parkietach, był zbyt słaby. Dopiero zwyżkujące o około 1 proc. indeksy za oceanem podziałały ożywczo na nasze wskaźniki. Ale euforii nie było.

Polska GPW


Handel na warszawskim parkiecie rozpoczął się w okolicach piątkowego zamknięcia. Po krótkiej rozgrzewce, indeksy poszły jednak nieco w górę. WIG20 zyskiwał do południa około 0,4 proc. Indeks szerokiego rynku radził sobie nieco gorzej i nie był w stanie odbić się od poziomu z poprzedniego fixingu w bardziej zdecydowany sposób. mWIG40
z powodzeniem konkurował ze wskaźnikiem największych spółek. Zdecydowanie pod kreską przebywał sWIG80, tracąc około 0,7 proc. Sytuacja do południa niemal nie ulegała zmianie.

Początkowo stawka wśród największych spółek była dość wyrównana. Z czasem wyłoniła się trójka firm, podtrzymujących indeks na plusie. Po około 1 proc. zyskiwały walory BZ WBK, PKN i Telekomunikacji Polskiej. Z czasem dołączyły do nich akcje KGHM, które rano nie były zbyt skłonne do wzrostu.

Reakcja naszych indeksów na poprawę nastrojów w Europie nie była ani zbyt dynamiczna, ani długotrwała. WIG20 zdołał dotrzeć do poziomu 2339 punktów, zyskując 0,6 proc., jednak na dalszy ruch w górę nie było go stać. Jednocześnie na niewielkim minusie znalazł się mWIG40. Dopiero rozpoczęcie sesji na Wall Street na sporym plusie rozruszało naszych inwestorów.

Po końcowym fixingu indeks największych spółek zwiększył swoją wartość o 0,83 proc., WIG zyskał 0,47 proc., a mWIG wzrósł o 0,78 proc. Wskaźnik najmniejszych firm stracił 0,18 proc. Obroty wyniosły zaledwie 930 mln złotych.

Giełdy zagraniczne


Po piątkowej sesji amerykańskie indeksy znalazły się niemal w samym środku przedziału, w którym poruszają się od 9 listopada. Nie zanosi się, by w tym roku wydostał się poza jego granice. Nastroje były dość zmienne, a niewielką zwyżkę byki zawdzięczają dobrej końcówce sesji.

Japoński Nikkei, pocieszony informacją o mniejszym niż się spodziewano spadku eksportu, wzrósł o 0,4 proc. Na chińskiej giełdzie mieliśmy do czynienia z niewielkim odreagowaniem ostatnich spadków, ale przebieg handlu nie był jednoznacznie byczy. Shanghai B-Share zyskał niecałe 0,5 proc. Zwyżka na Tajwanie wyniosła 0,4 proc.
Na pozostałych parkietach dominowały spadki. W Hong Kongu i Korei sięgały 1 proc.,
a na giełdzie w Indonezji indeks zniżkował aż o ponad 3 proc.

W Paryżu i Londynie dzień zaczął się od zwyżki o 0,4-0,5 proc. Niemiecki DAX zyskiwał 0,7 proc. Tradycyjnie już indeksy utknęły na tych poziomach na kilka godzin.

Na giełdach naszego regionu przeważały niewielkie wzrosty, nie przekraczające 0,5 proc. Wyjątkiem był Bukareszt, zniżkujący o 0,3 proc. i Sofia, gdzie spadek sięgał 0,4 proc.
Od południa skala zwyżek na niemal wszystkich europejskich parkietach zaczęła się zwiększać. W Paryżu doszła około godziny 16.00 do 1,6 proc., DAX i FTSE zyskiwały nieco ponad 1 proc. Niewielką poprawę odnotowano też w naszym regionie.

Podsumowanie


Na rynku nie pojawiły się żadne bardziej istotne zmiany. Kontynuowane są tendencje, obserwowane w poprzednich tygodniach. Dzisiejsza zwyżka pod koniec sesji niewiele ten obraz poprawia, choć ożywia nadzieje byków na dotrwanie w dobrych nastrojach do końca roku. Na bardziej dynamiczny rajd chyba jednak nie ma co na razie liczyć. Końcowy fixing był już nieco rozczarowujący. Po piątkowym _ wystrzale _ obroty znów mocno przygasły. To ogranicza wiarygodność dzisiejszego wzrostu.

Tagi: dziś w money, giełda, komenatrze giełdowe, wiadomości, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarz, komentarze
Źródło:
GoldFinance
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz