Przejęcie InPostu staje się faktem. Co z drobnymi akcjonariuszami?

Rozpoczęta wiosną batalia o pełną kontrolę nad polskim operatorem logistycznym niemal dobiegła końca. Procedury potrzebne do przejęcia InPostu przez FedEx weszły w decydującą fazę.

Nowa faza przejęcia InPostNowa faza przejęcia InPost
Źródło zdjęć: © East News | Beata Zawrzel, Deposit, East News, REPORTER, Łukasz Gdak
Robert Kędzierski

Wezwanie ogłoszone w piątek uznane zostało za skuteczne, co otwiera drogę do zamknięcia transakcji. W ramach głównego etapu zapisów, inwestorzy zgłosili chęć sprzedaży niemal 449 tysięcy walorów. Stanowi to dokładnie 89,81 proc. kapitału zakładowego logistycznego giganta. Tym samym z dużą nawiązką udało się przekroczyć minimalny próg akceptacji, który warunkował powodzenie całej operacji, a który ustalono wcześniej na poziomie 80 proc. akcji. Oficjalne rozliczenie tej gigantycznej transakcji zaplanowano na 30 września 2026 r.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Miliardy euro na stole

Przypomnijmy, że propozycja przejęcia wszystkich akcji twórcy popularnych Paczkomatów pojawiła się na rynku w maju. W skład potężnego konsorcjum, które postanowiło zdjąć spółkę z giełdy, weszły takie podmioty jak Advent, FedEx, A&R oraz fundusz PPF. Inwestorzy zaproponowali stawkę w wysokości 15,60 euro za jedną akcję, co z miejsca spotkało się z przychylnym okiem rynku.

Przy takiej cenie cała firma została wyceniona na astronomiczną kwotę 7,8 miliarda euro. Dla dotychczasowych akcjonariuszy oznaczało to perspektywę zrealizowania sporych zysków. Zaoferowana kwota zawierała bowiem aż 53-proc. premię w stosunku do średniej ceny z trzech miesięcy poprzedzających 2 stycznia 2026 r. Patrząc w szerszym horyzoncie, premia wynosiła 43 proc. względem średniej ceny z półrocza. To argumenty, z którymi na rynku kapitałowym trudno dyskutować.

Co z drobnymi inwestorami?

Droga do finalizacji transakcji nie była jednak pozbawiona biurokratycznych przeszkód. Pierwotnie okres przyjmowania zapisów miał zakończyć się 27 lipca. Konieczność uzyskania odpowiednich zgód od urzędów antymonopolowych wymusiła jednak przesunięcie tego terminu o niemal dwa miesiące, wyznaczając nową datę na 18 września.

Zakończenie głównego etapu wezwania nie zamyka drogi dla spóźnialskich inwestorów, którzy wciąż mają w swoich portfelach papiery InPostu. Akcjonariusze, którzy z różnych powodów nie odpowiedzieli jeszcze na ofertę konsorcjum, otrzymali dodatkowy czas na zgłoszenie swoich walorów do 7 października do godziny 17:40. Wyniki tej finansowej dogrywki poznamy najpóźniej w ciągu trzech dni roboczych od jej zakończenia.

Wiele wskazuje na to, że dni InPostu na amsterdamskim parkiecie są już policzone, a drobni inwestorzy i tak będą musieli pożegnać się z akcjami. Zgodnie z planem konsorcjum, jeśli wzywający zgromadzą ostatecznie powyżej 80 proc., ale mniej niż 95 proc. kapitału, zamierzają przeprowadzić procedurę przymusowego wykupu akcji (tzw. squeeze-out). To standardowa procedura na rynkach kapitałowych, pozwalająca głównemu właścicielowi na przejęcie pełnej kontroli nad podmiotem.

Giełda w Holandii wydała już warunkową zgodę na wycofanie walorów polskiego operatora z obrotu. Ustalono nawet wstępną datę tego wydarzenia na 23 października. Warunkiem sine qua non dla tak szybkiego opuszczenia parkietu jest jednak przekroczenie przez inwestorów progu 95 proc. udziałów w wyniku trwającego jeszcze dodatkowego terminu zapisów.

Rafał Brzoska zostaje za sterami

Dla klientów i pracowników firmy kluczowe jest to, co nastąpi po zmianach właścicielskich. Konsorcjum zadeklarowało twardo, że InPost zachowa pełną niezależność operacyjną, a jego dotychczasowy profil działalności nie ulegnie zmianie. Główna siedziba firmy oraz jej najważniejsza kadra menedżerska pozostaną w Polsce, co gwarantuje ciągłość biznesową na najważniejszym dla spółki rynku.

Gwarantem stabilności ma być również osoba samego założyciela. Rafał Brzoska utrzyma stanowisko prezesa zarządu i będzie kontynuował misję rozwoju firmy, wspierany teraz przez kapitał i globalne doświadczenie nowych, potężnych właścicieli (w tym logistycznego giganta, jakim jest FedEx). Wraz z rozliczeniem oferty pod koniec września, w życie wejdą jedynie zaplanowane i zatwierdzone jeszcze w czerwcu zmiany w składzie rady nadzorczej spółki. Z punktu widzenia biznesowego, InPost zyskuje potężne zaplecze do dalszej, międzynarodowej ekspansji.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie