Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|

To ostatnie dni na rozliczenie podatku giełdowego. Straty można przekuć w zyski

Podziel się:

Do 2 maja trzeba się rozliczyć z fiskusem z dochodów uzyskanych w 2021 roku. Dotyczy to także inwestorów, którzy na giełdach handlowali akcjami, obligacjami czy walutami. Z każdej złotówki dochodu muszą oddać do kasy państwa 19 groszy. Jeśli tego nie zrobią, grozi im mandat od 300 zł do nawet 60 tys. zł.

To ostatnie dni na rozliczenie podatku giełdowego. Straty można przekuć w zyski
Do 2 maja 2022 roku inwestorzy muszą się rozliczyć z fiskusem, tak jak rozliczają się z dochodów z pracy (money.pl, Rafał Parczewski)

Zbliża się ostateczny termin na złożenie rocznych zeznań podatkowych za 2021 rok. Teoretycznie deadline to 30 kwietnia, ale w praktyce w tym roku ostatnim dniem na rozliczenie się z fiskusem jest 2 maja.

To czas podsumowania dochodów z pracy, ale nie tylko. Inwestorzy, którzy handlowali w ubiegłym roku akcjami i obracali innymi instrumentami finansowymi, muszą podliczyć zyski i straty z zakończonych transakcji.

Od uzyskanych dochodów należy zapłacić podatek. Jego stawka wynosi 19 proc. Skąd wziąć informację o dochodach? Po zakończeniu roku podatkowego inwestor do końca lutego otrzymuje od domu maklerskiego formularz PIT-8C. To na jego podstawie dokonuje rozliczenia na formularzu PIT-38.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: "Tarcza antyputinowska" wspomoże gospodarkę? Ekspert: Trzeba się wziąć do roboty

Większy problem będą mieć inwestorzy, którzy korzystają z usług zagranicznych platform lub handlowali aktywami z innych krajów niż Polska. W większości przypadków nie otrzymają podatkowego druku PIT tylko inny dokument, na podstawie którego samodzielnie będą musieli wypełnić formularz PIT-38.

Warto pamiętać, że w informacji PIT-8C nie są wykazywane dochody, które podlegają opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym (np. dywidendy, odsetki od obligacji). Podatek nalicza się od dochodów uzyskanych z inwestycji m.in. w akcje, obligacje, kontrakty indeksowe, ale też kontrakty walutowe.

Zyski i straty są uwzględniane tylko od transakcji zamkniętych. To oznacza, że nie dokonuje się rozliczenia zakupu akcji spółki X, jeśli w ubiegłym roku nie doszło do ich sprzedaży i udziały mamy ciągle zapisane na koncie.

Dochodów giełdowych nie łączy się z dochodami uzyskanymi z innych źródeł, opodatkowanymi według progresywnej skali podatkowej. Należy też pamiętać, że dochody z lokat bankowych czy sprzedaży jednostek funduszy nie mogą być kompensowane np. ze stratami poniesionymi na akcjach, czy kontraktach.

Podatek giełdowy. Pamiętaj o kosztach

Podatek giełdowy płaci się od dochodu, czyli różnicy między sumą przychodów uzyskanych ze sprzedaży akcji i innych instrumentów finansowych a poniesionymi kosztami.

Należy pamiętać, że zgodnie z zapisami w ustawie o podatku od osób fizycznych, dochód jest obliczany według zasady FIFO (first in, first out). Oznacza to, że do kosztów brane są w pierwszej kolejności papiery kupione wcześniej (ma to znaczenie w sytuacji, gdy np. akcje X w różnych okresach były kupowane po odmiennych cenach).

Podatek można obniżyć, uwzględniając także koszty poniesione w danym roku podatkowym w celu uzyskania przychodu. Mowa np. o opłatach związanych z obsługą rachunku inwestycyjnego. Pozostałe koszty to np. odsetki i prowizje od kredytów giełdowych.

Jak przekuć straty w zyski?

Inwestowanie ma to do siebie, że nie zawsze osiąga się zyski. Często trzeba się pogodzić z poniesionymi stratami. Można je na koniec roku wykorzystać w rocznym rozliczeniu z fiskusem i w ten sposób obniżyć wysokość podatku od innych zyskownych zagrań.

Straty poniesione w danym roku podatkowym mogą być rozliczane w 100 proc. z dochodami z inwestycji w tym samym czasie. To oznacza, że inwestor, który zarobił np. 300 zł na sprzedaży obligacji na giełdzie i jednocześnie poniósł stratę 200 zł, spekulując na akcjach, oraz stracił 100 zł na kontraktach, nie zapłaci podatku, bo w sumie jego dochód wychodzi na zero.

W przypadku trudnego roku, w którym straty były tak duże, że nie dało się ich w całości rozliczyć, jest możliwość obniżenia nimi opodatkowania przez kolejne pięć lat. Z tym że pomniejszenie dochodu w danym roku nie może przekroczyć 50 proc. wysokości tej straty.

Przykładowy inwestor, który zarobił 100 zł z tytułu odsetek od lokaty bankowej i jednocześnie na giełdzie w danym roku poniósł stratę w wysokości 1000 zł, zapłaci 19 proc. podatku od 100 zł (nie można łączyć dochodów z lokat i giełdy). Stratami będzie mógł obniżyć podatek od zysków giełdowych w kolejnych 5 latach, z tym że w najbliższym roku będzie mógł odliczyć maksymalnie 500 zł (50 proc. z 1000 zł).

Niezłożenie PIT-38 i nierozliczenie się z fiskusem grozi mandatem, którego wysokość zależy od minimalnego wynagrodzenia. Najniższy wymiar kary w 2022 roku to około 300 zł, a najwyższy ponad 60 tys. zł.

Damian Słomski, dziennikarz money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
giełda
gospodarka
gospodarka polska
Źródło:
money.pl