Notowania

GUS podał dane. Sprzedaż detaliczna najgorzej od dwóch lat

Wskaźniki produkcji przemysłowej przebiły prognozy ekonomistów. Sprzedaż detaliczna była dużo gorsza.

Podziel się
Dodaj komentarz
(sjlocke/iStockphoto)

Aktualizacja 15:26

Produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła w styczniu o 4,9 procent w porównaniu _ z _ tym samym miesiącem ubiegłego roku. Jednocześnie sprzedaż detaliczna była niższa o 1,3 procent r/r. Z uwzględnieniem deflacji nasze zakupy były jednak wyższe o 2,4 proc. Dane o sprzedaży były dużo gorsze od oczekiwań ekonomistów i najgorsze od ponad dwóch lat.

Według informacji opublikowanych przez GUS w styczniu produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła o 4,9 procent r/r. Tymczasem prognozy rynkowe wskazywały na wzrost o 4,0 procent r/r. Ten wynik był lepszy od odczytu z poprzedniego miesiąca, gdy produkcja była wyższa o zaledwie 1,7 procent r/r. Wobec stycznia produkcja przemysłowa w lutym odnotowała wzrost o 1,3 procent.

Dynamika produkcji przemysłowej w Polsce (proc. r/r) Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

_ Źródło: GUS _

Jak wskazują ekonomiści BZ WBK w dzisiejszej analizie „w lutym mieliśmy do czynienia z neutralnym efektem dni roboczych i warunkami pogodowymi podobnymi do ubiegłorocznych, więc dane o produkcji odzwierciedlają faktyczny trend, poprawiający się dzięki silnemu popytowi wewnętrznemu i ożywieniu w strefie euro. Mocny wzrost produkcji samochodów wspiera wskaźniki.”

Według GUS w stosunku do lutego ubiegłego roku wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 24 (spośród 34) działach przemysłu m.in. w produkcji wyrobów farmaceutycznych (+18,9 procent), komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych (+16,0 procent), urządzeń elektrycznych (+13,8 procent) oraz pojazdów samochodowych, przyczep i naczep (+13,5 procent).

Spadek produkcji, w porównaniu z lutym ubiegłego roku wystąpił w 9 działach, m.in. w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego (-16,5 procent), w produkcji napojów (-5,5 procent) oraz w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę (-1,8 procent).

Kupujemy za mniej... ale więcej

Słabe wyniki odnotowano w lutym, jeżeli chodzi o sprzedaż detaliczną. Według GUS spadła ona o 1,3 procent r/r (w cenach bieżących). Prognozy rynkowe wskazywały na brak zmian w porównaniu z poprzednim rokiem. W styczniu 2014 roku dynamika wzrostu sprzedaży detalicznej wyniosła 0,1 procent r/r.

Tak słabych wyników nie było od ponad dwóch lat - w grudniu 2012 r. sprzedaż spadła o 2,5 procent.

Dynamika sprzedaży detalicznej i wskaźnik zmian cen konsumpcyjnych Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

_ Źródło: GUS _

W przypadku sprzedaży detalicznej trzeba jednak uwzględnić zmiany cen. W lutym wskaźnik inflacji spadł o 1,6 proc., głównie dzięki niższym o 7,6 proc. cenom paliw.

Podana równocześnie przez GUS statystyka w cenach stałych (z uwzględnieniem deflacji) pokazuje wzrost sprzedaży o 2,4 proc. r/r.

- Ze względu na deflację większe znaczenie mają dane o realnym tempie wzrostu - czytamy w raporcie ekonomistów BZ WBK. Wzrost ten szacowali ostatnio na 4 proc. r/r., a bez uwzględnienia deflacji prognoza BZ WBK wynosiła już 1 proc.

Jak podaje Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK, różnica pomiędzy podawanym przez bank realnym, a nominalnym tempem wzrostu wynika z uwzględnienia spadku cen detalicznych, a nie oficjalnego wskaźnika inflacji. Ceny sprzedaży detalicznej spadły w lutym o 3 proc., podczas gdy oficjalna deflacja konsumencka była 1,6 proc.

Największy wzrost sprzedaży detalicznej odnotowano w lutym w kategorii farmaceutyczno-kosmetycznej (+8,8 proc. wzrost sprzedaży r/r) oraz prasa i książki (+17,3 proc. r/r). O 12,0 procent r/r spadła sprzedaż paliw co jest konsekwencją niskich cen rynkowych.

Dane o sprzedaży zaskoczyły in minus

- Jeśli chodzi o produkcję, różnica nie jest dość duża, dane nie są złe, w miarę solidny wzrost - mówi Piotr Bielski, starszy ekonomista BZ WBK. - W szczególności w przetwórstwie przemysłowym widać dużą poprawę. Pogorszył się wynik górnictwa i produkcji energii (dobra pogoda - mniejsze zużycie). Gdyby pominąć górnictwo i energię, to wzrost przetwórstwa o prawie 7 proc. to potwierdzenie., że popyt na nasze produkty za granicą jest niezły. Poprzednie dane o eksporcie również o tym świadczą. Zainteresowanie naszymi produktami rośnie. Zamówienia z Niemiec i Europy Zachodniej idą w górę.

- Za to sprzedaż rozczarowała - komentuje Bielski. - Liczyliśmy na wzrost, bo konsumenci mają więcej pieniędzy, co pokazują wczorajsze statystyki wynagrodzeń. Nastroje społeczne też się poprawiły. Ale dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej tego nie pokazują - ocenia.

- W słabej sprzedaży detalicznej próbujemy widzieć kłopoty z handlem przygranicznym - mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista ING BSK. - W sytuacji deprecjacji walut na Ukrainie i w Rosji to może powodować spore zachwiania. Zastanawiam się jednak czy dane mogą oznaczać coś więcej, czyli niepełne otwarcie się ludzi na konsumpcję - dodaje.

Wskaźnik GUS nie obejmuje małych sklepów i... allegro

- Pytanie czy rzeczywiście konsumpcja jest słaba, czy dane o sprzedaży detalicznej GUS nie oddają trendów w gospodarce? - zastanawia się Bielski. - Dane GUS obarczone są pewnymi wadami, bo nie obejmują mniejszych sklepów, zatrudniających poniżej 9 osób i m.in. części internetu (w tym allegro). Jeśli konsumenci kupowali w mniejszych sklepach, to dane GUS mogły tego nie uchwycić.

- Trochę inne dane pokazuje Eurostat, nie pomijając małych sklepów. W ubiegłym miesiącu Eurostat podał 7,4-procentowy wzrost sprzedaży detalicznej, a GUS-owski wskaźnik był na poziomie 0,1 proc. Z drugiej strony Eurostat nie obejmuje sprzedaży samochodów... Pytanie, którym danym bardziej ufać? - zastanawia się Bielski. - Dla przykładu, GUS-owska sprzedaż detaliczna była słaba w czwartym kwartale, ale konsumpcja prywatna pokazana w PKB okazała się sporo wyższa. Jest pytanie, czy konsumenci wydają mniej, czy to jest problem z pomiarem? A może to zmiana struktury zakupów i ludzie przerzucają się na małe sklepy, lub internet? - dodaje.

Co dalej z PKB?

- Optymizmu dotyczącego popytu konsumpcyjnego te dane nie budzą - mówi Bielski. - Choć dane o sprzedaży detalicznej są dziwne, bo stopy procentowe w dół, wynagrodzenia w górę, nastroje się poprawiają, więc nie widać powodów, dlaczego ludzie nie mieliby kupować.

Patrząc na oba wskaźniki, razem ze wskaźnikiem produkcji przemysłowej, widać jednak, że rosną szanse na wzrost PKB bliski 3 procent w tym roku. Dotychczas prognozowaliśmy nieco poniżej tego poziomu.

- Lepsze lata przyzwyczaiły nas, że sprzedaż detaliczna wyprzedzała wskaźniki o konsumpcji prywatnej, teraz sytuacja się chyba zmienia - uważa Grzegorz Ogonek, ekonomista ING BSK. - Można jednak liczyć na to, że konsumpcja prywatna nadal będzie wsparciem dla PKB.

- Na tym etapie to nie jest podstawa do korekt PKB na ten rok - twierdzi Ogonek. - Chwilowo postrzegamy to w ten sposób, że dochodzi po prostu kolejna niezręczność danych makro: w ubiegłym roku obserwowaliśmy rozłam między wzrostem gospodarczym a inflacją, teraz dochodzi to samo między produkcją, a sprzedażą detaliczną. Uważam jednak, że wzrost będzie stopniowo przyśpieszał w trakcie roku, w ostatnim kwartale do 4 procent.

Tagi: produkcja przemysłowa w polsce, giełda, wiadomości, waluty, wiadmomości, kraj, gospodarka, pieniądze, najważniejsze, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz