Notowania

wiadomości
03.10.2019 16:07

Afera Banasia. Urzędnik KAS: Zatkało mnie, potem mieliśmy z tego trochę śmiechu

- Tyle się przez lata nasłuchałem o etosie pracy urzędnika, o obowiązku wobec narodu, o wspólnym interesie i satysfakcji związanej ze służbą. Wymagania wobec nas, szeregowych urzędników są ogromne, a tutaj szef KAS takie lody kręci - mówi urzędnik skarbowy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Marian Banaś jest na bezpłatnym urlopie w NIK do zakończenia postępowania w CBA. (Fot: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER)

Kłopoty prezesa Najwyższej Izby Kontroli związane z jego krakowską kamienicą wstrząsnęły polską sceną polityczną. Temat pojawia się jednak nie tylko w telewizyjnych debatach polityków, ale i na polskich ulicach, w domach i...urzędach skarbowych.

To ostatnie miejsce jest szczególne do takich rozmów, bo Marian Banaś był dla pracujących tam ludzi szefem przez 3 ostatnie lata. On również - tłumacząc się z niskiej ceny za wynajem kamienicy - powiedział: "rzeczywiście ta niższa cena wzięła się stąd, że kamienica miała być kupiona na podstawie umowy przedwstępnej i w finale, później, już przy rozliczeniu, ta cena miała być wyrównana".

Zobacz także: Afera wokół Mariana Banasia. Giertych: "brał udział w seksbiznesie. Powinna powstać presja, by zrezygnował"

Jak już pisaliśmy w money.pl, w takim przypadku możemy mieć do czynienia z próbą uniknięcia opodatkowania. Słuchający tłumaczenia szefa NIK, byłego ministra finansów i byłego szefa KAS, pracownik kontroli skarbowej z dużego wojewódzkiego miasta nie mógł uwierzyć w to, co słyszy.

- Zatkało mnie, potem mieliśmy z tego trochę śmiechu, ale w końcu przeważyło zażenowanie. Ręce opadają, kiedy mamy do czynienia z takimi podwójnymi standardami i przykładaniem podwójnej miary, w zależności od tego, kto na jakim stołku siedzi. Przecież my mamy wyłapywać takie numery i do tego nas Marian Banaś zachęcał - mówi urzędnik, który z oczywistych powodów pragnie zachować anonimowość.

Etos pracy

Jak przekonuje, mimo tego, że afera wybuchła przed tygodniem, ciągle jest to główny temat rozmów na korytarzach w urzędach Krajowej Administracji Skarbowej.

- Tyle się przez lata nasłuchałem o etosie pracy urzędnika, o obowiązku wobec narodu, o wspólnym interesie i satysfakcji związanej ze służbą dla dobra ogółu. Wszyscy ze skarbówki o tym mówią, bo wymagania w stosunku do nas, szeregowych urzędników, są ogromne, a tutaj szef KAS takie lody kręci - mówi.

Marian Banaś wciąż musi wyjaśnić kwestie swoich oświadczeń majątkowych. Bada je CBA
Marian Banaś z żoną ma majątek wart 6 albo... 8 mln zł. Oświadczenia majątkowe są dalekie od ideałów

Nasz rozmówca zwraca uwagę na to, jak wiele czasu i energii poświęca się na doszkolenie pracowników KAS w zakresie polityki antykorupcyjnej i procedur dotyczących nawet najdrobniejszych spraw. Urzędnicy podpisują kodeksy pracowników celno-skarbowych, kodeksy pracowników służby cywilnej.

- Wymagania są bardzo wyśrubowane. To dodatkowo sprawia, że dla nas cała ta afera jest szokiem. Tym bardziej że pracujemy za naprawdę niewielkie pieniądze i mamy jeszcze ograniczenia, jeżeli chodzi o pracę poza urzędem. A tu nasz były szef opowiada o sposobach na unikanie podatków, a w gazetach piszą jeszcze o jego potężnym majątku - mówi urzędnik.

Szkolenia z optymalizacji

Nasz rozmówca, jego koleżanki i koledzy z pracy regularnie biorą udział w szkoleniach związanych z optymalizacją podatkową. W związku z aferą wokół byłego szefa KAS przy następnej takiej okazji mają zamiar poszerzyć program szkolenia.

- Jestem ciekaw, jak o takiej próbie optymalizacji podatkowej będą mówili trenerzy z Ministerstwa Finansów. Oczywiście może być trudno zachować nam powagę, ale proszę wierzyć, że dla nas tak naprawdę jest to bardziej żenujące niż zabawne - podsumowuje urzędnik.

Roman Giertych pisze list do Ministra Finansów
Giertych pisze list do Ministra Finansów. "Niestety nie pamiętam jak się Pan nazywa"

Sprawa rozgrzewa umysły urzędników, którzy upust swojej frustracji dają również w internecie. W serwisie skarbowcy.pl pod jedną z depesz dotyczącą afery czytamy:

"Szczerze? W głowie mi się nie mieści, żeby to wszystko mogło wyglądać, tak jak opisują media. A jeszcze bardziej, że ktoś taki jak szef KAS, minister finansów, szef NIK w jednej osobie mógł dopuścić się takich numerów. A może mam za małą głowę?" - pyta retorycznie jeden z użytkowników forum.

"Mam zastrzeżenia do służb, że nie sprawdziły tego wcześniej, zanim ten pan został szefem KAS" - pisze inny.

(screenshot/skarbowcy.pl)

"Mamy więc kuriozalną sytuację – pan M. Banaś przyznał się publicznie jak "zoptymalizował" sobie podatek, a skarbówka siedzi cicho. Gdyby coś takiego zdarzyło się tobie drogi czytelniku, już zbierałbyś pieniądze na karę. I to pewnie niemałą. Ale nie od dziś wiadomo, że jedno prawo dla nas, drugie prawo dla nich, jak śpiewał klasyk - podsumowuje kolejny.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: wiadomości, gospodarka, kas, podatki, marian banaś
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
03-10-2019

michooNowak poległ kiedyś jako minister za nie wpisanie do oświadczenia majątkowego zegarka. Teraz PiS kręci niewyobrażalne lody na miliony i jest OK.

03-10-2019

ediTen człowiek na spartakiadzie skarbowców w 2017 w Świnoujściu pozdrawiał swoich podwładnych pozdrowieniem "Szcześć Boże". Wycierał sobie twarz … Czytaj całość

03-10-2019

aynato jest skandal. jak taka osoba może być zatrudniona w jednostkach budżetu państwa. panowie posłowie to pytanie do was???????

Rozwiń komentarze (395)