Notowania

wiadomości
03.09.2019 12:53

Awaria oczyszczalni w Warszawie. "Bałtyk jest jednym wielkim szambem"

Główny Inspektor Sanitarny mówi o katastrofie ekologicznej i apeluje, by nawet psom nie pozwalać zbliżać się do Wisły. W piątek w przyszłym tygodniu ok. 13 ścieki ze stolicy wpadną do morza, zanieczyszczając wszystko po drodze. Powinniśmy się bać? Mamy mapę ścieków płynących do morza.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Co sekundę do Wisły wpada 3 tys. litrów ścieków. (Fot: JACEK DOMINSKI/REPORTER)

Awarią stołecznej oczyszczalni "Czajka" żyje cała Polska. Mieszkańcy Płocka obserwują Wisłę, fala nieczystości dotarła do miasta w okolicach czwartkowego południa. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa apeluje o zachowanie ostrożności na Mazowszu.

Główny Inspektor Sanitarny apeluje: w Wiśle, od Warszawy w stronę Gdańska, unikaj kąpieli i sportów wodnych. Nie pij i nie używaj do mycia wody z rzeki.

Do awarii doszło w środę o 5. Od tego momentu do Wisły trafia nieprzerwanie 3 tys. litrów ścieków na sekundę. Według Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz Centrum Operacyjnego Wód Polskich brudna fala dotrze do Włocławka w poniedziałek ok. 10, a do Bałtyku pierwsze zanieczyszczania wpadną w przyszłym tygodniu w piątek ok. 21.

Obejrzyj: Wizyta Trumpa. Sasin: zaproszenie Putina nie na miejscu

Co więcej, ścieki nadal będą wpływać do morza, o ile nie uda się opanować awarii. Co to może oznaczać dla ludzi, środowiska i Bałtyku?

- Bałtyk już teraz jest w stanie krytycznym ekologicznie i jest jednym wielkim szambem. To nie tylko zmartwienie dla turystów, ale też ludzi żyjących z morza. Oni stracą źródło utrzymania. Już teraz połowy w porównaniu do tych sprzed kilku lat są dużo niższe - mówi money.pl Arkadiusz Dzierżyński, pomorski koordynator organizacji Inicjatywa Polska, która ściśle współpracuje w tej sprawie ze stowarzyszeniem "Nasza Ziemia".

(WP.PL)

Katastrofa?

Jak dodaje, na podstawie skąpych informacji na temat zanieczyszczeń trudno szacować poziom zagrożenia dla ludzi, którzy będą się kąpać w morzu i zatoce.

Jak chronić środowisko? Eko-inwestycje w regionach

- To ścieki komunalne i prawdziwy problem polega na tym, że to już nie będzie miało wielkiego wpływu na mocno zanieczyszczony Bałtyk. Szwedzi już teraz apelują do kobiet w ciąży, by te nie jadły ryb z Bałtyku, bo mogą być szkodliwe dla nich i dla dzieci - dodaje Dzierżyński.

Jacek Engel z Fundacji Greenmind i koalicji "Ratujmy rzeki" obawia się, że jeżeli szybko nie uda się opanować sytuacji i powstrzymać wycieku, będziemy mieli poważny problem. - Jeżeli potrwa to np. tydzień, to możemy mieć katastrofę ekologiczną w Wiśle od Warszawy do Płocka. Potem jest na szczęście zbiornik Włocławek, który zadziała jak osadnik i tam może się cześć zanieczyszczeń osadzić. Na sytuację w Bałtyku awaria nie powinna mieć większego wpływu.

Ekolog zauważa jednak, że nie pomaga niski poziom wody w Wiśle, co przekłada się na mały przepływ. - W takiej sytuacji te 3 tys. litrów na sekundę to jednak dużo. Podczas rozkładu fosforu i azotu spada poziom tlenu w wodzie i przy brzegach mogą pojawiać się śnięte ryby - mówi Engel.

Ujęcia wody bezpieczne?

Nasz rozmówca nie widzi jednak większego zagrożenia dla mieszkańców miast, które korzystają z wody z rzeki tak jak np. Płock. W jego przypadku do kranów po uzdatnieniu trafia 60 procent wody z Wisły. Pozostałe 40 proc. czerpanych jest ze studni głębinowych. Na konferencji prasowej w czwartek rano władze miasta zapewniły, że ciągle monitorują sytuację i wodę w kranach można wykorzystywać do celów spożywczych.

Polityka Ekologiczna Państwa 2030 przyjęta. Co to oznacza?
Polityka ekologiczna państwa ostrzega przed zmianami klimatu

Czy rzeczywiście możemy być spokojni? Kolejny ekspert potwierdza wcześniejsze nasze ustalenia. Dla środowiska jest to zagrożenie, ale ludzie są bezpieczni. O ile oczywiście nie będą się w Wiśle kąpać i nie przyjdzie im do głowy, by wody się napić czy ugotować na niej ziemniaki.

- Nie jest to wielka awaria. Według mojej wiedzy te zanieczyszczenia stanowią około procenta aktualnego przepływu na Wiśle. Zatem nieczystości będą się z każdym kilometrem rozcieńczać. W przeszłości też takie ilości wpływały do Wisły - mówi money.pl Sebastian Szklarek autor bloga Świat Wody i adiunkt w Europejskim Regionalnym Centrum Ekohydrologii Polskiej Akademii Nauk w Łodzi.

W jego ocenie ujęcia wód niżej od Warszawy też powinny sobie poradzić. - Pamiętajmy, że za Warszawą do Wisły wpada woda z zalewu Zegrzyńskiego i Narwii, która jest jej największym dopływem i w zalewie łączy się z Bugiem. Dlatego zanieczyszczenia zostaną jeszcze bardziej rozcieńczone - mówi naukowiec.

- Pozostaje jednak zagrożenie ekologiczne, ale nie jest to katastrofa. Awaria jest po prostu kolejną porcją niepożądanego azotu i fosforu, który zwiększa ryzyko zakwitania Wisły i pojawienia się sinic - dodaje Szklarek.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez [ dziejesie.wp.pl ](http://www.dziejesie.wp.pl/

Tagi: wiadomości, gospodarka, ekologia
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
30-08-2019

TVPiSZa Kaczyńskiego ścieki wpuszczano do Wisły. Od 2012 roku za Gronkiewicz-Waltz, w końcu zbudowano oczyszczalnie Czajka. Wtedy nikt z te tego nie robił … Czytaj całość

30-08-2019

A dzisiajrano w radiu TOK FM niejaki Pan Lis wraz z towarzystwem wzajemnej adoracji, czyli Panem Wołkiem, Żakowskim i resztą twierdził, że PiS jak zwykle robi … Czytaj całość

01-09-2019

szokA gdzie jest TVN, ekolodzy i Rusinowa? Tym razem wszystko jest OK? Tylko dlatego że odpowiada za to prezydent z PO?

Rozwiń komentarze (172)