Będzie państwowa sieć sklepów. PiS pisze o tym w programie

Repolonizacja handlu i rolnictwa to jeden z elementów oficjalnego programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. Realizacja założenia miałaby mieć postać m.in. państwowej sieci sklepów spożywczych.

Premier Mateusz MorawieckiPremier Mateusz Morawiecki
Źródło zdjęć: © East News | Piotr Molecki

Jedną z przedwyborczych zapowiedzi PiS jest wsparcie Krajowej Grupy Spożywczej (KGS). Celem - jak czytamy w programie partii - jest rozbudowa potencjału przetwórczego KGS i uruchomienie sieci sprzedaży detalicznej artykułów spożywczych. Tym samym partia rządząca stwierdza, że zamierza stworzyć państwową sieć sklepów spożywczych.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

PiS chce stworzyć państwową sieć sklepów

Przypomnijmy, że jesienią ubiegłego roku pojawiły się doniesienia o tym, że w ręce Skarbu Państwa może trafić popularna Żabka. Rząd miał odkupić udziały w sieci od amerykańskiego funduszu CVC Capital Partners.

- Mówili, że użyją tego jako kanału do upłynniania płodów rolnych ze skupów interwencyjnych - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" chcący zachować anonimowość analityk. - Ile ziemniaków czy jabłek można puścić w sklepie, który ma sekcję owoców świeżych dwa metry na metr? Ten format się w ogóle do tego nie nadaje. To musiałoby być dużo sklepów. A właściwie dużo, dużo sklepów - dodaje.

Mało prawdopodobna jest budowa narodowej sieci sklepów od podstaw. - To znaczy, też można sobie wyobrazić, ale by to kosztowało naprawdę dużo. Miliardy złotych. Jeżeli są gotowi dokładać pieniądze przez wiele lat, pewnie takie szalone pomysły też mogą się pojawić - twierdzi cytowany przez "GW" specjalista.

W ocenie eksperta Krajowa Grupa Spożywcza - po dokapitalizowaniu, którego źródło nie zostało określone w programie PiS - musiałaby przejąć już funkcjonujący na rynku podmiot. Wśród możliwych opcji "GW" wymienia Carrefoura i Eurocash.

KGS musiałaby przejąć np. Carrefoura, który właśnie jest na etapie porządkowania swojej działalności (taki eufemizm zazwyczaj oznacza przygotowanie do sprzedaży). Sieć tylko w tym roku zamknęła ponad 70 nierentownych placówek. Jej przychody za 2022 r. to 9,65 mld zł, spółka zarobiła na czysto 276,63 mln zł - czytamy.

W przypadku Eurocashu przeszkodą może być przekonanie niejakiego Luisa Amarala, który był pierwszym szefem Jeronimo Martins w Polsce. Kilkanaście lat temu odkupił od swojego byłego pracodawcy Eurocash za 120 mln zł.

"Poza tym w całym tym interesie nie bierze się pod uwagę jednej rzeczy. Państwowa sieć miałaby szlachetnie dzielić się swoimi marżami z dostawcami (rolnikami). Tyle że średnia rentowność w handlu detalicznym to około... 3,3 proc. (w najlepszych sieciach, które nie są jednak na sprzedaż, jak np. Dino, jest to 5,7 proc.). Czyli standardowa sieć z miliarda złotych przychodu ma około 30 milionów zysku" - zaznacz "GW".

Wybrane dla Ciebie