Brudne chwyty w ofertach pomp ciepła i paneli. Kara przebija 21 mln zł

Szef Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakwestionował 21 postanowień w umowach spółki Nasz Prąd, z ofertą na wykonanie pomp ciepła, kotłów na pellet oraz fotowoltaiki. Kara wynosi blisko 21,5 mln złotych. Decyzja nie jest prawomocna.

Tomasz Chróstny, szef UOKiK, nałożył karę na spółkę Nasz PrądTomasz Chróstny, szef UOKiK, nałożył karę na spółkę Nasz Prąd
Źródło zdjęć: © East News | PIOTR DZIURMAN,REPORTER Wojciech Strozyk,REPORTER
Bartłomiej Chudy

Spółka Nasz Prąd zajmuje się także termomodernizacją budynków. UOKiK uznał, że część zapisów pozwalała przedsiębiorcy zmieniać parametry urządzeń i podnosić ceny już po podpisaniu umowy. W przypadku pomp ciepła firma mogła zmienić jej moc po "szczegółowej technicznej weryfikacji", nie zapewniając klientowi prawa do rezygnacji.

UOKiK: niedozwolone klauzule ze strony Nasz Prąd

UOKiK zakwestionował również karę w wysokości 1 tys. zł za każdy dzień opóźnienia w rozpoczęciu termomodernizacji, jeśli nieruchomość nie była odpowiednio przygotowana. Umowy nie przewidywały podobnej sankcji za niewykonanie obowiązków przez spółkę. Urząd uznał, że przedsiębiorca powinien wcześniej ocenić stan budynku i poinformować klienta o wymaganiach.

Niedozwolone klauzule w umowach to niestety nie jedyny problem ze spółką Nasz Prąd. Konsumenci wciąż skarżą się m.in. na sposób, w jaki przedstawiciele firmy prezentują ofertę, informują o dofinansowaniu i finansowaniu inwestycji oraz zawierają umowy kredytowe. Sprawdzamy, czy klienci nie byli wprowadzani w błąd, także co do tego, z kim mają do czynienia i po co handlowiec ich odwiedza – powiedział prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Podkreślił, że niepokojące sygnały dotyczą również problemów z odstąpieniem od umowy. – Sprawa jest poważna – o podejrzeniu przestępstwa przy zawieraniu umów zawiadomiliśmy prokuraturę i współpracujemy z nią w prowadzonym postępowaniu – dodał Chróstny.

Kolejny zapis pozwalał na demontaż pompy ciepła lub kotła na pellet, jeśli klient nie dopłacił reszty ceny w ciągu 14 dni od podpisania protokołu odbioru. Konsument miał ponosić koszty montażu, demontażu i nieużytecznych podzespołów, a także wyrównywać różnicę między wartością używanego i nowego sprzętu. Tymczasem przed instalacją wpłacał 90 proc. ceny. Urząd zakwestionował też przerzucanie na klienta odpowiedzialności za wytrzymałość dachu pod panelami fotowoltaicznymi.

Spółka może odwołać się od decyzji UOKiK do sądu. Postępowanie dotyczące możliwego wprowadzania konsumentów w błąd nadal trwa. Nasz Prąd to wrocławska spółka, która działa na rynku od 2019 roku. Jej przychody sięgnęły w 2025 roku ok. 170 mln zł. Firma deklaruje ponad 17 tys. wykonanych instalacji, dysponuje około 30 brygadami montażowymi i siecią ponad 3 tys. agentów w całej Polsce.

źródło: UOKiK

Wybrane dla Ciebie