Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Weronika Szkwarek
|

Budownictwo hamuje. Materiały budowlane nie drożeją już w takim tempie

106
Podziel się:

– Chociaż większość materiałów budowlanych wciąż jest horrendalnie droga, to w ostatnich tygodniach materiały przestały wreszcie drożeć w takim tempie jak od połowy 2021 r. do połowy 2022 r. – mówi w rozmowie z money.pl dr Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest co najmniej kilka. To, co zaskakuje, to stabilizacja wśród najszybciej drożejącego materiału – płyt OSB.

Budownictwo hamuje. Materiały budowlane nie drożeją już w takim tempie
Tempo wzrostu cen materiałów budowlanych w końcu wyhamowało (Agencja Gazeta, Rynekpierwotny.pl, Agnieszka Sadowska)

Jak podsumował ostatnio portal RynekPierwotny.pl, po kwietniowo-majowym szczycie dynamika cen materiałów w końcu wyhamowała. Tempo drożyzny w lipcu zwolniło o kolejne 3 pp. do 29 proc.

Lipcowy odczyt na poziomie 29 proc. oznacza kosmetyczną korektę średniego tempa drożyzny o 5 pp. Jednocześnie oznacza też, że część pozycji z monitorowanej przez PSB grupy towarów, w ciągu ostatnich kilku tygodni, nieznacznie taniała choćby w relacji miesiąc do miesiąca – podsumowuje Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Płyty OSB z niskim wzrostem cen

Jak wynika z danych gromadzonych przez Grupę Polskie Składy Budowlane, płyty OSB odnotowały najniższy wzrost cen w lipcu spośród wszystkich analizowanych grup towarowych (o 0,02 proc.). Jeszcze w maju 2022 roku wzrost odnotowano w relacji rok do roku o 49 proc.

Znaczący spadek odnotowano również w przypadku otoczenia domu, izolacji termicznych czy suchej zabudowy. Jednak towarami, które wykazały wyraźny wzrost cen pozostały cement i wapno.

Hamowanie na rynku mieszkań i oczekiwanie na środki z KPO

Jak tłumaczy w rozmowie z naszym portalem Sebastian Sajnóg, ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego, spowolnienie wzrostu cen materiałów budowlanych to efekt niższej aktywności w sektorze budowlanym.

– Deweloperzy w pierwszej kolejności będą opóźniać projekty budowlane oraz ograniczać przyszłe inwestycje. To naturalna reakcja w warunkach niskiego popytu oraz podwyższonej niepewności gospodarczej. Spodziewamy się, że odbicie nastąpi za około rok w miarę poprawiania się ogólnej sytuacji gospodarczej – komentuje dla money.pl Sebastian Sajnóg.

Z kolei Damian Kaźmierczak, główny ekonomista PZPB, tłumaczy, że jedną z przyczyn spadku cen jest fakt, że polskie budownictwo zaczyna hamować, więc spada popyt na materiały.

– Wprawdzie budowy rozpoczęte w latach 2020-2021 idą pełną parą i wciąż generują niemałe zapotrzebowanie na stal, izolacje czy beton, ale coraz więcej inwestorów prywatnych wstrzymuje start nowych inwestycji w segmencie mieszkaniowym i nieruchomości komercyjnych – mówi w rozmowie z nami.

– W segmencie publicznym trwa natomiast okres spowolnienia i wyczekiwania na nowe środki unijne z budżetu UE na lata 2021-2027, które powinny pojawić się w Polsce dopiero w okolicach 2024 r. Z powodu politycznego sporu na linii Warszawa-Bruksela do tego czasu nie mamy co liczyć na fundusze w ramach KPO – dodaje Damian Kaźmierczak.

Niektóre surowce tanieją

Jak komentuje Damian Kaźmierczak, na rynkach światowych tanieją surowce wykorzystywane do produkcji materiałów, czyli miedź aluminium, ruda żelaza, węgiel koksowy czy złom. – Nadal relatywnie wysoko trzymają się jednak ceny ropy naftowej, z której powstaje np. asfalt czy tworzywa sztuczne, a także lokalne ceny drewna – mówi.

– Na rynku budowlanym zakończył się okres paniki i spekulacji, który był widoczny zwłaszcza po wybuchu wojny w Ukrainie – podaje Damian Kaźmierczak jako kolejny powód hamowania drożyzny.

Spadek cen będzie ograniczony

Jednak eksperci w rozmowie z money.pl nie przewidują, aby szaleństwo na cenach materiałów budowlanych wkrótce dobiegło końca. Jak tłumaczy Sebastian Sajnóg z PIE, spadek cen zostanie ograniczony.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Niestabilny rynek paliw. "Te ceny zostaną z nami na dłużej"

Damian Kaźmierczak z PZPB tłumaczy, że na głębszą obniżkę cen nie pozwalają na razie rekordowe koszty energii, które spędzają sen z powiek wszystkim producentom materiałów.

– W zależności od udziału energii w kosztach produkcji, producenci z ogromnym niepokojem oczekują na rok 2023 i jednocześnie uważnie analizują scenariusze dla budownictwa w kolejnych latach. Jeżeli spełni się prognoza najbardziej negatywna, która zakłada głębokie spowolnienie inwestycyjne w Europie, to producentów czekają dalsze obniżki cen, ograniczanie produkcji i liczenie strat – podsumowuje Damian Kaźmierczak z PZPB.

Weronika Szkwarek, dziennikarka money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(106)
pat
3 tyg. temu
tak tak tak kupujcie dalej drodzy rodacy po spekulacyjnych cenach żeby prezesi i janusze składów budowlanych mogli się dorobić w jeden rok. :"kupujta dalej" ale tak naprawdę oni już dostali gęsiej skórki. składy zapchane na nic nie trzeba czekać. za chwilę będą sami dzwonić.
ted
miesiąc temu
Już wielokrotnie pisałem, że to co podskoczy musi też i spaść. Cena towarów nie wynika z ceny inflacji. Tak już było. Szaleństwo cenowe? Czy raczej spekulacja cenowa.
Hmm
miesiąc temu
Chcieli się ocielić i nie wiedzieli sami ile brać.
Wojciech
miesiąc temu
Kupujcie kupujcie po tych mega zawyżonych cenach, taniej nie będzie ! A marże na materiałach są tak wysokie jak nigdy i można zarobić kilka milionów na czysto miesięcznie na składzie budowlanym ! Tylko dalej musicie kupować po wysokich cenach. Chciwość i cwaniactwo są nieskończone
Pracy
miesiąc temu
Zaczyna brakować
...
Następna strona