Chaos w Korei a dostawa czołgów dla Polski. Niepokojące informacje

W związku z wprowadzonym na krótko stanem wojennym i wynikłym z tego chaosem w Korei Południowej nie ma pewności, czy umowa na eksport 820 czołgów K2 do Polski zostanie sfinalizowana przed końcem 2024 roku - informuje południowokoreańska agencja Yonhap.

czo�gi K2
Radek Pietruszka
czo�g, defilada, generalna, K2 Black Panther, pr�ba, Wis�ostrada, wojsko, �o�nierzeNegocjacje polskiego rządu z koncernem Hyundai Rotem w sprawie 820 czołgów były już w fazie końcowej
Źródło zdjęć: © PAP | Radek Pietruszka

Polskie władze niedawno zapewniały, że realizacja kontraktów zbrojeniowych nie jest zagrożona.

Przedstawiciele południowokoreańskiego przemysłu wyrazili obawy, że ich pozycja na globalnym rynku, silnie powiązanym z rządowymi kontraktami, może mocno ucierpieć. Jako powód wskazali wniosek o impeachment prezydenta Jun Suk Jeola, który ogłosił, a po kilku godzinach odwołał - stan wyjątkowy, a także zapowiedziane odsunięcie go od pełnienia obowiązków. To może przedłużyć polityczne zamieszanie w Korei Płd. i stworzyć "próżnię władzy".

Umowa na dostawę do Polski 180 wyprodukowanych w Korei Płd. czołgów K2 została podpisana w lipcu 2022 roku. Równolegle parafowano wtedy szerszą umowę ramową, przewidującą dostarczenie do polskiej armii łącznie 1000 czołgów, z których pozostałe 820 maszyn miałoby zostać poddanych głębszej polonizacji. Docelowo czołgi miałyby być produkowane w Polsce.

Negocjacje polskiego rządu z koncernem Hyundai Rotem w sprawie pozostałych 820 pojazdów były już w fazie końcowej - wskazuje Yonhap. Nie jest jasne, czy kontrakt na sprzedaż Polsce 820 czołgów K2 zostanie podpisany jeszcze w tym roku - dodaje agencja, powołując się na źródła.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Ostatnie uwagi strony polskiej sugerują, że jej się nie spieszy, co może utrudnić zawarcie umowy przed końcem roku. Wygląda na to, że Polska bierze również pod uwagę sytuację polityczną w Korei Płd. - powiedział cytowany przez agencję przedstawiciel branży.

- Działania w przemyśle obronnym często wiążą się z negocjacjami między firmami i rządami lub między rządami. Podczas próżni władzy możemy nie być w stanie odpowiednio zareagować, co może doprowadzić do utraty zaufania naszych partnerów - powiedział ekspert branżowy, wypowiadając się pod warunkiem zachowania anonimowości.

Jednodniowy stan wojenny. Co z kontraktem?

Prezydent Korei Płd. Jun Suk Jeol 3 grudnia ogłosił w kraju stan wojenny, oskarżając opozycję o sympatyzowanie z Koreą Północną i paraliżowanie prac rządu. Po sześciu godzinach wycofał się z tej decyzji pod naciskiem parlamentu.

Tego samego dnia wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że realizacja kontraktów zbrojeniowych nie jest zagrożona.

"Jesteśmy w stałym kontakcie z naszym attache w Seulu, a także jego koreańskim odpowiednikiem w Polsce. Otrzymaliśmy zapewnienie w imieniu koreańskiego MON od wiceministra obrony Il Sunga, że nasza współpraca i realizacja kontraktów zbrojeniowych nie jest w żaden sposób zagrożona" - napisał Kosiniak-Kamysz na platformie X.

Następnego dnia szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera poinformował, że rozmawiał z przedstawicielami rządu Korei Płd. i koreańskiego przemysłu zbrojeniowego. Powiedział wówczas, że "dostawy idą bez opóźnień i spodziewamy się dobrych wiadomości z przemysłu".

Wybrane dla Ciebie