Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Monika Rosmanowska
Monika Rosmanowska
|
Materiał partnera: Kongres ESG Polska Moc Biznesu

E jak ekologia. Podsumowanie trzeciego dnia Kongres ESG

Podziel się:

Czy zachowanie równowagi między ekonomią a ekologią jest możliwe? Odpowiedzi na to pytanie szukają uczestnicy Kongresu ESG – Polska Moc Biznesu. Eksperci dyskutują o zielonych technologiach, i o konieczności współpracy, bo tylko w ten sposób możemy walczyć z katastrofą klimatyczną.

E jak ekologia. Podsumowanie trzeciego dnia Kongres ESG
Kongres ESG Polska Moc Biznesu (Materiały prasowe)

– Żyjemy w czasach dużej odpowiedzialności za znalezienie równowagi w rozwoju społecznym, gospodarczym i środowiskowym. Jednym z wyzwań tego procesu jest transformacja energetyczna. Czekamy więc na dobre pomyły i dobre projekty, które wskażą, jak przeprowadzić sprawiedliwą transformację na poziomie zarówno państwa, jak i pojedynczych podmiotów – deklaruje Anna Moskwa, Minister Klimatu i Środowiska.

Minister Moskwa otworzyła trzeci dzień, odbywającego się w Warszawie od 3 do 5 listopada, Kongresu ESG – Polska Moc Biznesu, poświęcony tematowi środowiska, ekologii i społecznej odpowiedzialności wobec planety. Do dyskusji nad jednym z najważniejszych zagadnień współczesnego świata organizatorzy – Fundacja Pozytywnych Idei oraz Fundacja Czyste Powietrze – zaprosili przedstawicieli rządu, samorządu, biznesu, nauki oraz mediów.

Zobacz także: Polska Moc Biznesu Kongres ESG: Bartłomiej Pawlak, wiceprezes PFR zaprasza do udziału w kongresie

Zielony Ład: PFR i NCBR łączą siły

Ostatni dzień Kongresu ESG rozpoczął się podpisaniem ważnego porozumienia o współpracy między Polskim Funduszem Rozwoju a Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Obie instytucje będą wspierać rozwój nowatorskich i zielonych rozwiązań.

– Jesteśmy na początki drogi do osiągnięcia zeroemisyjności netto w 2050 roku. Polityka klimatyczna wymaga nagłych zmian i odwrócenia trendów, które kształtowały się przez pokolenia, a w gospodarce przez ostatnie 100 czy nawet 150 lat. Przed nami ambitne zadanie – nie ma wątpliwości Bartłomiej Pawlak, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Polska, której gospodarka wciąż oparta jest o węgiel – zdaniem wiceprezesa PFR – staje obecnie przed pytaniem, czy i jak z wyzwaniem klimatycznym jest w stanie sobie poradzić.

– Dziś, przynajmniej na poziomie deklaratywnym, na pytanie "czy" możemy odpowiedzieć twierdząco. Wyzwania związane z ochroną środowiska są dla polskiej gospodarki szansą. Tym bardziej, że mamy coraz więcej narzędzi i możliwości. Mamy też 30-letnie doświadczenie w transformacji. Ważne, byśmy budowali konsekwentne, ale też elastyczne, dostosowane do dynamicznie zmieniającego się otoczenia, strategie – przekonuje Bartłomiej Pawlak.

Narzędzia i możliwości, o których wspomina wiceprezes PFR, to m.in. dalszy rozwój OZE, w tym fotowoltaiki i energetyki wiatrowej, również lądowej, a także technologii biogazowych, biometanowych oraz wodorowych przy pełnym zaangażowaniu polskich firm.

Badania rodzimych przedsiębiorców i naukowców nad rozwiązaniami, które pozwolą wykreować prośrodowiskowe technologie i urządzenia wspiera NCBR.

– Wytypowaliśmy dziewięć rozwiązać, które dzięki współpracy z PFR oraz PFR Ventures będziemy w stanie powielić i zastosować w różnych miejscach w kraju. Są to m.in. ekologiczne oczyszczalnie ścieków; rozwiązanie, które pozwala na wymianę powietrza w pomieszczeniach bez utraty energii cieplnej czy efektywne i co najmniej zeroemisyjne budynki jedno- i wielorodzinne. Chcemy się też zająć małą retencją wody, magazynowaniem energii czy wytwarzaniem i zagospodarowaniem wodoru – wylicza Wojciech Kamieniecki, dyrektor NCBR.

Co się dzieje w Glasgow?

Wiele porozumień – o czym donosi obecny w Glasgow Kamil Wyszkowski z UN Global Compact Network Poland – podpisano podczas trwającego Szczytu Klimatycznego COP26.

– 81 proc. energii na świecie wytwarzanej jest z ropy, węgla i gazu, a 7 proc. stanowi energia jądrowa. Te proporcje należy odwrócić. W Glasgow pokazujemy, co dzieje się obecnie w kwestii klimatycznej rewolucji przemysłowej na całym globie – mówi Kamil Wyszkowski.

Co udało się dotychczas osiągnąć podczas szczytu? Zgodnie z porozumieniem metanowym do 2030 roku emisja metanu ma zostać ograniczona o 30 proc. Co więcej, ponad 100 państw zobowiązało się do powstrzymania wycinki lasów do 2030 roku. Polska podpisała także porozumienie o odejściu od węgla. Trwają również prace nad stworzeniem globalnego mechanizmu handlu emisjami i dyskusja nad przebudową pozyskiwania energii przez miasta, których energochłonność cały czas rośnie.

Transformacja a skutki społeczne

Transformacja energetyczna to niezbędny krok cywilizacyjny czy międzynarodowy populizm? To przewrotne pytanie pojawiło się podczas panelu rozpoczynającego dyskusję na tematy ekologiczne.

Zdaniem ekonomisty Marka Lachowicza, eksperta Warsaw Enterprise Institute, zmiany są koniecznie i nie ma już od nich odwrotu. Trzeba jednak pamiętać o skutkach społecznych, które za sobą niosą.

– W polityce klimatycznej lekarstwo nie powinno być gorsze od choroby. Paliwa kopalne i tak zaraz się skończą. Musimy patrzeć na to, co zrobić w okresie przejściowym, aby transformacja bardziej nam pomogła niż zaszkodziła – uważa ekspert.

Jak podkreśla ekonomista, musimy dziś stawiać nawet najmniej popularne pytania i stale szukać alternatywnych rozwiązań. – Jeżeli chcemy utrzymać obecny poziom życia w Polsce i wzrost gospodarczy musimy podchodzić do transformacji energetycznej w kontekście tego, co jest dla nas najbardziej korzystne, a nie czego oczekują od nas państwa ościenne – twierdzi.

– Nie możemy rozmawiać o zmianach bez uwzględnienia kosztów społecznych. Musimy słuchać głosu obywateli. Każdy projekt może pięknie wyglądać na papierze, ale musimy mieć świadomość jakie będą jego skutki. Coraz więcej obywateli chce działań na rzecz ochrony klimatu, ale jednocześnie musimy patrzeć, czy nie pogrążą one społeczeństwa, nie doprowadzą do utraty miejsc pracy i ubóstwa – przyznaje Małgorzata Golińska, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.

Stworzyć w Polsce globalną firmę

Inwestycje w transformację energetyczną powinny być szansą na rozwój polskiej gospodarki. Wiceprezes PFR ma nadzieję, że rodzimi przedsiębiorcy na tym skorzystają.

– Dwanaście lat temu mocno inwestowaliśmy w OZE, ale nie zbudowaliśmy żadnej zaawansowanej technologicznie firmy. Wszystkie rozwiązania braliśmy z zagranicy. Pytanie, czy dziś znów wszystko musi pochodzić z importu? Uważam, że transformacja energetyczna to wielka szansa dla Polski. Musimy tylko opracować odpowiedni łańcuch wsparcia. Jako PFR mamy narzędzia, które pomogą rozwijać się polskim firmom – zapewnia Bartłomiej Pawlak.

Opinię wiceprezesa PFR podziela dyrektor NCBR.

– Obserwując poprzedni boom inwestycyjny nie mogłem się nadziwić, dlaczego nie wyrosła na nich żadna polska firma. A przecież budowaliśmy na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat mnóstwo dróg, farm wiatrowych czy nawet stadionów. Liczę, że teraz będzie inaczej. Jeśli będziemy potrafili połączyć siły polskiej nauki z biznesem, będziemy też w stanie stworzyć odpowiednie i konkurencyjne rozwiązania – podkreśla Wojciech Kamieniecki.

Finansowanie dla proekologicznych projektów zapewnia również sektor bankowy. W Polsce liderem w tym aspekcie jest Bank Ochrony Środowiska.

– Mam nadzieję, że na fali zielonej transformacji wykreujemy podmioty i instytucje, które staną się globalnymi liderami. Jesteśmy najbardziej zielonym bankiem w Polsce i wiemy, czego oczekujemy od naszych klientów. Chcemy ekologicznych inwestycji oraz kultury raportowania, jaki wpływ finansowane projekty mają na środowisko – zaznacza Wojciech Hann, prezes BOŚ Bank.

I dodaje. – Banki są niezbędny elementem transformacji ekologicznej, ale to nie one nadają jej ton. Najważniejsze są pomysły. Na brak pieniędzy nie narzekamy, ale wciąż brak nam dobrych projektów.

Walka ze smogiem

Transformacja energetyczna to nie tylko wieloletnie, ogromne inwestycje, ale również te, które pomogą rozwiązać nasze codzienne problemy, jak choćby wymiana domowych źródeł ciepła.

– Za problem smogu w dużej mierze odpowiada niska emisja, w więc indywidualne źródła ogrzewania w domach. Programy antysmogowe muszą jednak uwzględniać poziom zamożności społeczeństwa. Walcząc o czyste powietrze musimy równocześnie zadbać o poprawę jakości życia obywateli – przekonuje Bartłomiej Orzeł, Pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. Czystego Powietrza.

Pionierem w walce ze smogiem jest Kraków i województwo małopolskie.

– Wysoka świadomość antysmogowa w Krakowie wynika z zaangażowania samych mieszkańców. W 2013 roku to krakowianie, wychodząc na ulice w proteście przeciwko wysokiemu poziomowi smogu, wymusili na władzach konkretne rozwiązania – zaznacza Piotr Łyczko z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego.

Krystian Szczepański, dyrektor Instytutu Ochrony Środowiska-Państwowego Instytutu Badawczego podkreśla, że równie istotne w temacie ochrony środowiska jest przemyślane planowanie przestrzeni miejskich. – Od 2001 do 2016 roku wydaliśmy 130 mld zł na likwidację skutków działań pogodowych. Ze zmianami klimatu mamy do czynienia każdego dnia. Pozytywne, że coraz częściej kwestie związane z adaptacją przestrzeni miejskich odbywają się z myślą o ekologii. Jako mieszkańcy chcemy funkcjonować w zielonych okolicach, z czystym powietrzem i miejscami do rekreacji – twierdzi.

Potrzebujemy synergii

Jeśli transformacja klimatyczna ma się powieść potrzebujemy synergii, współpracy sektora publicznego i prywatnego, a także różnych sektorów gospodarki.

– Na transformacji klimatycznej, w tym na walce o wysoką jakość powietrza, mogą skorzystać małe i średnie przedsiębiorstwa. Mówimy o kapitałochłonnych projektach, potrzebujemy więc zaangażowania dużego kapitału, a takim dysponuje państwo. Jesteśmy w stanie, przez takie podmioty jak m.in. NCBR czy PKN Orlen, transferować środki do gospodarki – zwraca uwagę Bartłomiej Orzeł, Pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. Czystego Powietrza.

Skala wyzwań jest potężna, jednak – jak zauważa ekspert – musimy im sprostać. Bo tylko przedsiębiorstwa, które będą szły w kierunku bardziej zielonej gospodarki mają przyszłość.

– Konsumenci będą poszukiwać zielonych rozwiązań. Dlatego też warto włączyć kwestie środowiskowe w strategię firmy, a działania CSR, czyli społecznej odpowiedzialności biznesu nakierować na zielone projekty – radzi Bartłomiej Orzeł.

Z węgla trzeba wyjść elegancko

Jakie szanse i zagrożenia dla gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego kraju stwarza wejście Polski na drogę prowadzącą do zeroemisyjności?

Jeśli chodzi o zagrożenia, to jednym z nich jest wysoki koszt inwestycji w zielone rozwiązania. Równocześnie rośną ceny za emisję CO2, co przekłada się na wyższe koszty wytwarzania danego dobra, co siłą rzeczy odczuwa również odbiorca końcowy.

– Naszą rolą jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju. W dużych miastach jest lepiej, ale w małych wciąż mamy problem z wysoką emisją CO2 i zbyt małą liczbą inwestycji w ochronę środowiska. Planujemy obecnie kolejne działania pomocowe, finansowane także ze środków unijnych. To nie tylko dotacje, ale też pożyczki zwrotne czy wsparcie kapitałowe, a nawet doradztwo – zapowiada Artur Michalski, wiceprezes NFOŚiGW.

Zdaniem eksperta nie da się jednak zrobić cywilizacyjnego skoku bez stabilizacji, a to oznacza, że potrzebujemy rezerwy opartej o źródła konwencjonalne.

Na konieczność odpowiedzialnego przeprowadzenia transformacji zwraca uwagę także Izabela Van den Bossche, wiceprezes ds. Komunikacji, City Solutions, Fortum.

– Nie jesteśmy w stanie produkować energii tylko przy użyciu nieprzewidywalnych OZE, a nie mamy technologii do tego, by pozyskaną energię magazynować. Warto sięgać po paliwa alternatywne: biomasę czy RDF, a więc paliwo powstałe w procesie odzysku odpadów, zachować gaz na pewien czas i stopniowo odchodzić od źródeł kopalnych – uważa Izabela Van den Bossche.

– Nie możemy wyjść z węgla nagłe, bo wzbudziłoby to opór społeczny. Musimy to zrobić, sprytnie i logicznie – wtóruje Tomasz Tomasiak, dyrektor Biura Transformacji Energetycznej PFR. – Przed Polską ogromna okazja inwestycyjna, możemy znaleźć się w czołówce technologicznej, przynajmniej w pewnych dziedzinach – dodaje.

O tym, że z węgla powinniśmy wyjść elegancko i bez wstydu mówi też Włodzimierz Pomierny, kierownik projektu Morska Energetyka Wiatrowa w Agencji Rozwoju Przemysłu.

– Jesteśmy gotowi na transformację. I to nie w stronę energetyki niskoemisyjnej, ale zeroemisyjnej, a taką jest właśnie morska energetyka wiatrowa. Jest to oczywiście proces i czeka nas mnóstwo spraw i wyzwań. Mamy jednak rozbudowany przemysł energetyczny i całe mnóstwo przedsiębiorstw, które mogą zacząć pracować na rzecz nowych technologii – przekonuje ekspert ARP.

Do stworzenia morskiej energetyki wiatrowej potrzebujemy finansowania, a także zbudowania łańcucha dostaw nie tylko urządzeń, ale też usług: przygotowawczych, instalacyjnych i serwisowych.

– Energetyka wiatrowa powinna być polską racja stanu. Jako kraj powinniśmy się okopać na tym obszarze – nie ma wątpliwości Kamil Wyszkowski z UN Global Compact Network Poland.

Inwestujmy w polski atom

Węgiel stanowi 70 proc. miksu energetycznego Polski. Ta monokulturowość jest dziś wyzwaniem. Potrzebujemy zdywersyfikowania źródeł energii, a realną alternatywą może być atom.

– Chcąc osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 roku musimy zmienić politykę wobec energetyki jądrowej, bo tylko ta pozwala dziś w odpowiedzialny sposób zabezpieczyć polską gospodarkę na drodze do dekarbonizacji – przekonuje Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Polska.

Co więcej, energetyka jądrowa daje szansę całemu sektorowi energetyki konwencjonalnej na proste przekierowanie swoich mocy produkcyjnych i przerobowych na rzecz energetyki jądrowej.

I jeszcze jedna kwestia. Przy transformacji energetycznej warto – jak sugerował Pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. Czystego Powietrza – zadbać o synergię. Dążenie do zeroemisyjności wspierają branże, które nie są związane z energetyką, jak np. kolej.

– Jesteśmy dużym odbiorcą energii i zależy nam, by była to energia zielona. Przed nami sporo inwestycji w nowoczesne stacje postojowe czy myjnie, które uwzględniają nowoczesne rozwiązania prośrodowiskowe. Zachęcamy też pasażerów do tego, by przesiadali się do pociągów. Cały czas skracamy czasy przejazdów, a to przekłada się na zwiększenie zainteresowania. W tej chwili rozważamy zwiększenie liczby pociągów – zapowiada Marek Chraniuk, członek zarządu, PKP Intercity.

Moda na "elektryki"

Kolejnym elementem transformacji energetycznej jest elektromobilność. Słowo, które od kilku lat napędza motoryzację. Wszyscy liczący się producenci mają dziś w swojej ofercie auta z napędem elektrycznym. Na całym świecie zarejestrowanych już jest 10 mln "elektryków".

– Pojazdy elektryczne sukcesywnie będą wypierały motoryzację konwencjonalną. Spodziewamy się, że w ciągu najbliższych dwóch lat światowy udział samochodów elektrycznych wzrośnie do 10 proc. – mówi Maciej Mazur, prezes Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Skąd tak optymistyczne prognozy? W Europie, która jest liderem zmian, w 2019 roku samochody elektryczne stanowiły 3 proc. wszystkich rejestracji, a w 2020 odsetek ten się potroił. Dane za trzy pierwsze kwartały tego roku mówią już o 20 proc.

– W Polsce jesteśmy spóźnieni o kilka lat, ale zakładamy, że do 2025 roku, razem z pojazdami typu plug-in, dojdziemy do pół miliona sztuk – wierzy Maciej Mazur.

Inwestycja w infrastrukturę

W Polsce jeszcze do niedawna widok "elektryka" na ulicy budził nie lada zainteresowanie, dziś to już codzienność wielu aglomeracji.

– Jesteśmy uczestnikami rewolucji. I tak jak nasi pradziadowie przesiadali się z koni na konie mechaniczne, tak my przesiadamy się z tradycyjnej motoryzacji na elektromobilność – mówi Artur Warzocha, prezes zarządu TAURON Nowe Technologie.

Energetyczny koncern mocno angażuje się w rozwój elektromobiności.

– Naszym głównym celem jest inwestowanie w stacje ładowanie. Z optymizmem patrzymy na wszystkie prognozy dotyczące wzrostu elektromobilności w Polsce. Chcemy dostosować tempo powstawania punktów do szybko rosnącej sprzedaży aut elektrycznych – podkreśla.

Obecnie w Polsce jest ponad dwa tysiące stacji do ładowania samochodów elektrycznych. Jeszcze w 2015 roku było ich niewiele ponad 200.

– Cały czas rozwijamy rynek i za kilka lat dogonimy Europę – twierdzi Szymon Byliński, dyrektor Departamentu Elektromobilności i Gospodarki Wodorowej w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.

Problemem wciąż pozostaje jednak dostępność stacji w obrębie dużych osiedli. Pojedyncze punkty nie są w stanie zaspokoić zapotrzebowania na energię wszystkich posiadaczy aut elektrycznych.

– Budowanie stacji wcale nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać patrząc na ich infrastrukturę. Dziś to szereg wielomiesięcznych rozmów i konsultacji – przyznaje Artur Warzocha.

– Wprowadziliśmy nowelizację przepisów, które znacząco ułatwią budowanie stacji przy budynkach wielorodzinnych – odpowiada Szymon Byliński.

Państwo zachęca kierowców

Przeszkodą dla rozwoju elektromobilności pozostają również ceny aut, które często są o połowę droższe niż ich odpowiedniki z silnikami spalinowymi.

– Odpowiadają za to koszty baterii elektrycznych oraz wysokie inwestycje w elektromobilność. To jednak się zmienia. Szacuje się, że za pięć lat powinno nastąpić zrównanie cen – uważa Paweł Wideł, prezes Związku Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych przy Konfederacji Lewiatan.

Zachętą do kupowania aut z napędem elektrycznym jest rządowy program "Mój elektryk" zakładający dotację dla kupującego (do 20 proc. dla samochodów o wartości powyżej 100 tys. zł).

– Program dotychczas skierowany był do osób fizycznych. Wczoraj ogłosiliśmy nabór również dla osób prawnych, a wspólnie z bankami tworzymy też możliwość leasingu – mówi Rafał Kręcisz, dyrektor Departamentu Transportu Zeroemisyjnego NFOŚiGW.

Posiadacze "elektryków" nie muszą płacić za parkowanie w centrach miast, mogą również wjeżdżać do stref wyłączonych z ruchu dla aut spalinowych.

Co więcej, wkrótce kierowcy mający prawo jazdy kategorii B i posiadający elektryczny samochód dostawczy ważący do 4,25 tony będą mogli go prowadzić na tych uprawnieniach. W przypadku aut spalinowych limit dla kategorii B wynosi 3,5 tony.

Koniec paneli fotowoltaicznych?

Zielone miasta to także ekologiczny transport publiczny. Polski start-up ARP E-VEHICLES jako pierwszy w kraju od podstaw zaprojektował i zbudował pierwszy elektryczny autobus.

– Projekt ruszył rok temu, a my już możemy szacować sprzedaż na poziomie 200 autobusów rocznie. Co cieszy, zainteresowane są nimi małe miejscowości. W naszym 10-metrowym autobusie elektrycznym przekraczamy możliwości przewozowe autobusów 12-metrowych, czyli możemy przetransportować aż 85 pasażerów – mówi prezes firmy Mariusz Wdowczyk.

Niemniej istotne dla ochrony środowiska są inwestycje w ekologiczne źródła energii m.in. panele fotowoltaiczne. Pod koniec października nastąpiła nowelizacje przepisów, która zdaniem wielu proekologicznych środowisk, zniechęci jednak do czystej energii.

Michała Gondka, dyrektor w Columbus Energy S.A. uważa, że obawy są niesłuszne. – Zmiany w prawie zawsze powodują niepokój. Być może dlatego dziś mamy jeszcze większe zainteresowanie naszymi systemami, bo mieszkańcy chcą zdążyć na obecny sposób rozliczenia i upustów. Moim zdaniem nowa ustawa wpłynie na fotowoltaikę w sposób ograniczony. Wkrótce możemy bowiem mieć gigantyczne podwyżki energii dla odbiorców. Uważam, że mówienie o tym, że nad fotowoltaiką zbierają się czarne chmury jest przedwczesne – twierdzi.

Rewolucja w gospodarce odpadami

Mówiąc o ekologii i walce z kryzysem klimatycznym nie sposób nie wspomnieć o gospodarce odpadami. W Polsce lada moment pojawi się szereg nowych przepisów.

– Pracujemy nad Rozszerzoną Odpowiedzialnością Producenta, której naturalnym uzupełnieniem jest system kaucyjny. Przed nami także Pakiet Odpadowy, nowelizacja kodeksu karnego, wykroczeń i zwiększenie uprawnień dla inspektorów środowiska oraz implementacja dyrektywy unijnej single-use plastics, która doprowadzi do wycofania z rynku jednorazowych elementów plastikowych – zapowiada Jacek Ozdoba, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska

Czy te zmiany są wystarczające, by uzdrowić gospodarkę odpadami?

– Mam obawy, że nie będzie to proste. Mamy do czynienia z wyrywkowymi projektami, w których wiele kwestii zostało pominiętych. Problemem jest też brak spójności w tych przepisach z tym, co obowiązuje lub jest procedowane – sugeruje Krzysztof Baczyński, prezes EKO-PAK.

Jak zauważa dr inż. Jacek Pietrzyk, Ekspert ds. Gospodarki Odpadami z Business Centre Club częste nowelizacje nie służą biznesowi. – Dynamika działania firm spada, bo samorządy nie są w stanie szybko reagować na zmiany w prawie. Co więcej, większe kompetencje instytucji kontrolnych mogą prowadzić do nadużyć – uświadamia ekspert.

Prawo musi być racjonalne

Zdroworozsądkowe prawo, które poprawia błędy wcześniejszej legislacji, jest potrzebne. – Pod warunkiem, że nie rodzi absurdów. Zgodnie z przepisami musimy poddać recyklingowi 60 proc. fotowoltaiki, którą zainstalowaliśmy w poprzednim roku. Przy tej liczbie instalacji, to jest fizycznie niemożliwe. Albo więc powstaną fałszywe raporty, albo producenci zapłacą kary liczone w milionach złotych – ostrzega Wojciech Konecki, wiceprezes KIG, prezes Applia Związku Producentów AGD.

Część przepisów, m.in. te wprowadzone w 2018 roku po fali pożarów nielegalnych składowisk odpadów jest – zdaniem branży – zbyt restrykcyjna.

– W ciągu roku z najbardziej liberalnego prawa w Europie przeszliśmy do najbardziej konserwatywnego. Firmy, które dostosowały się do nowych przepisów straciły przewagę konkurencyjną – narzeka Szymon Piotr Dziak-Czekan, prezes Polskiego Recyklingu.

– Przepisy te wprowadziliśmy interwencyjnie, w odpowiedzi na to, co działo się w kraju. Przypomnę, że płonęły duże hałdy nielegalnie nagromadzonych odpadów. Widzieliśmy dramat mieszkańców, którzy znajdowali się w zasięgu tych katastrof. To było szokiem dla wszystkich, także dla administracji i samorządów, które nie wiedziały, jak bronić mieszkańców – odpowiada Joanna Darska, naczelnik Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.

I dodaje: – Niestety przez nieuczciwe praktyki mniejszego odsetka przedsiębiorców straciła cała branża. Jednak zaostrzenie przepisów w tamtym czasie było konieczne. Co ważne, gospodarka odpadami w ciągu ostatnich 20 lat zmieniła się diametralnie. Zaczęliśmy zauważać odpady i dziś skupiamy się na tym, jak wykorzystać materiał z odpadów.

Nadal jednak wciąż bardziej opłaca się składować odpady zmieszane. – Musimy zadbać o mechanizmy zachęcające do tego, by produkować ekologiczne opakowania, edukację społeczeństwa, sprawić, by segregacja odpadów była prosta i intuicyjna, podobnie jak odpowiednie zebranie przygotowanie do recyklingu i sam recykling. Jak to wszystko wytworzymy, to na pewno sytuacja się polepszy i segregacja będzie bardziej efektywna – przekonuje Krystian Szczepański, dyrektor IOŚ-PIB.

Problem, w tym – jak zauważa Krzysztof Baczyński – że w pojemnikach na selektywną zbiórkę lądują nie te odpady, które powinny. Jakość selektywnej zbiórki w Polsce jest niska, podobnie jak jakość surowca, który nadaje się do recyklingu. – Wrzucenie popiołu do żółtego pojemnika sprawia, że żaden PET nie nadaje się do przetworzenia – uczula Krzysztof Baczyński.

Jak usprawnić gospodarkę odpadami? – Stawiając na wolną konkurencję, edukację, walkę z szarą strefą i dialog na linii rząd-branża-producenci – konkluduje Wojciech Konecki.

Dobra gleba to dobra żywność

– Dbanie o środowisko to nasza wspólna odpowiedzialność – apelują prelegenci, wieńczącego kongres, panelu o zrównoważonym rozwoju regionów i polskiej wsi.

Rolnictwo, które w 2004 roku wraz ze wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej rozpoczęło proces ogromne transformacji, dziś jest gotowe na wprowadzanie założeń Zielonego Ładu.

– Rolnictwo nie jest może zbyt medialnym tematem, ale ono cały czas pracuje i nieustannie wprowadza zmiany. Dla rolnika przyroda jest warsztatem pracy i on doskonale wie, że należy o ten warsztat dbać – mówi Nina Dobrzyńska, dyrektor Departamentu Klimatu i Środowiska w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Dobra gleba to dobrej jakości żywność. Zdaniem Pawła Kaczmarka z fundacji Terra Nostra, w tej materii wciąż w Polsce jest jednak wiele do zrobienia.

– Uważam, że powinniśmy stosować m.in. więcej rozwiązań regeneracyjnych. Poprzez zdegradowane gleby nie mamy na sklepowych półkach dobrej jakości żywności i jesteśmy zasypywani reklamami suplementów diety. Mówiąc obrazowo, dziś potrzeba zjeść cztery pomidory, aby dostarczyć organizmowi takich składników, jakie zapewniał jeden pomidor 30 lat temu – uważa.

Z tak postawioną tezą nie zgadza się Antoni Konopka, wicemarszałek Województwa Opolskiego i właściciel przedsiębiorstwa rolnego.

– Na tle Europy mamy naprawdę bardzo dobre ziemie, o które potrafimy zadbać. Warto pamiętać, że gleba jest jedynym środkiem produkcji, którego jakość w procesie użytkowania nie tylko może się nie pogarszać, ale poprawiać – zaznacza.

Jego zdaniem problemem z wprowadzaniem założeń Zielonego Ładu jest brak komunikacji o jego skutkach dla rolników, a w dalszej kolejności dla konsumentów.

– Dużym zagrożeniem jest wzrost kosztów produkcji, a co za tym idzie wzrost cen. O tym w ogóle się nie mówi, a ludzie powinni mieć tego świadomość – podkreśla.

Inwestycje w ekologiczne rozwiązania

W procesie produkcji żywności nie można zapominać o odpowiedniej jakości opakowaniach, które ograniczają marnowanie pokarmu. Dobre opakowanie to też takie, które można poddać procesowi recyklingu.

– Opracowaliśmy projekt "Refleks", dzięki któremu każde opakowanie jesteśmy w stanie zawrócić do systemu. Pamiętajmy, że nasz wpływ na stan środowiska naprawdę jest realny. Musimy nie bać się wprowadzać w życie odważnych rozwiązań – zaznacza Magdalena Dziczek, dyrektor biura zarządu EKO-PAK.

Ekologiczne i nowatorskie pomysły to klucz do tego, aby następne pokolenia mogły żyć w zdrowym środowisku.

– Naszą filozofią powinien być minimalizm w konsumpcji energii czy żywności. Kiedyś budowaliśmy 300-400-metrowe domy i ogrzewaliśmy je węglem. Dziś na szczęście nas nie stać na takie fanaberie. Mam nadzieję, że wchodzące w życie prawo do budowy domów do 70 metrów kw. bez pozwolenia nauczy nas tego minimalizmu i mądrego wybierania, co jest dla nas potrzebne – twierdzi Jakub Manicki, prezes zarządu RedSnake, firmy zajmującej się systemami fotowoltaicznymi.

W Polsce to jedna z najpopularniejszych metod inwestowania w odnawialne źródła energii.

– Zielona transformacja to nie melodia przyszłości, ale teraźniejszość. A w związku ze wzrostem cen prądu, dziś to decyzja nie tylko ekologiczna, ale i ekonomiczna – dodaje Agnieszka Rozwadowska, pełnomocnik zarządu Columbus Energy.

– Odpowiedzialni ludzie wiedzą, że zdrowe środowisko jest z korzyścią dla wszystkich – nie ma wątpliwości Jacek Ławrecki, dyrektor ds. komunikacji Fortum Power and Heat Polska. – Nie ulegajmy zatem populizmowi, interesom czy presji różnych grup społecznych. Musimy funkcjonować ponad podziałami dla naszego wspólnego dobra – apeluje.

I ta pointa doskonale oddaje charakter zakończonego Kongresu ESG – Polska Moc Biznesu. Za nami trzy dni dyskusji o najbardziej palących problemach współczesnego świata. Eksperci i praktycy z wielu dziedzin nie tylko dostarczyli ogromu wiedzy na temat nowoczesnego społeczeństwa, gospodarki i środowiska, ale też zaproponowali cały szereg rozwiązań, nad którymi warto się pochylić.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Materiał partnera: Kongres ESG Polska Moc Biznesu
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl