Notowania

Eksmiliarder z długiem. Oto, jak pikował kurs Ryszarda Krauzego

Ryszard Krauze zbudował fortunę na państwowych kontraktach. Gdy koniunktura się skończyła, biznesmen zderzył się z rynkową rzeczywistością. Teraz jeden z wierzycieli chce sprzedać dług Krauzego przez internet.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Ryszard Krauze niegdyś był jednym z najbogatszych Polaków. Był (Fot: Andrzej Grygiel)

7,6 mln euro - tyle wynosi dług biznesmena z Gdyni, który można kupić w internecie. Osoba, która oferuje sprzedaż wierzytelności, uruchomiła w tym celu strony dlugryszardakrauze.pl oraz ryszardkrauzedebt.com. A warto przypomnieć, że Ryszard Krauze przed laty był jednym z najbogatszych Polaków. Co roku pojawiał się na liście najbardziej majętnych. To już tylko przeszłość.

OGLĄDAJ: Rekordzista musi oddać 47 mln zł

- Chodzi o skutek. Nie można inaczej wyegzekwować należności. Pan Krauze się od tego uchyla. A może dla kogoś kupienie długu z odpowiednią zniżką okaże się korzystne - powiedziała money.pl Anna Garwolińska, pełnomocnik obecnego właściciela długu.

Właściciel strony napisał, że w 14 czerwca 2012 r. Trybunał Arbitrażowy w Mediolanie wydał wyrok zasądzający zapłatę przez Ryszarda Krauze odszkodowania za niewykonanie umowy. Krauze jest dziś w tarapatach, jednak nie zawsze tak było.

W latach '80 Ryszard Krauze pracował w Centrali Handlu Zagranicznego Polservice. Jeszcze przed 30-tką wyjechał do pracy w RFN. Zarobione tam 35 tys. dolarów zainwestował w Polsce w niewielką firmę komputerową – Prokom. W kolejnych latach stał się jej właścicielem.

Czas transformacji był kluczowy zarówno dla rozwoju firmy, jak i budowania przez Krauzego jego pozycji. W 1991 roku Prokom dostał kontrakt na obsługę informatyczną pierwszych całkowicie wolnych wyborów do Sejmu. To była trampolina do kolejnych zleceń. Firma tworzyła systemy m.in. dla ZUS-u, NIK-u, Poczty Polskiej i KGHM-u.

Prace dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych szły w parze z reformą emerytalną. Umowa została skonstruowana tak, że właściwie uzależniła państwową instytucją od usług Prokomu na wiele lat. W sumie Zakład miał zapłacić za umowę ok. 3 mld złotych (później sprawą zainteresowało się CBŚ). Państwowe kontrakty okazały się paliwem dla imperium Krauzego na wiele lat.

- Kiedy finalizował się przetarg na informatyzacje PKO BP było wiadomo, że jedyna spółka, która ma wszelkie certyfikaty, a więc wygra przetarg to Softbank. Krauze spotkał się z Leszem (Aleksander Lesz, założyciel Softbanku – przyp. red.) i powiedział: sprzedaj mi pan firmę, albo zrobię wrogie przejęcie pana akcji na GPW. Lesz się wystraszył i sprzedał wszystko - powiedział nam anonimowy informator.

W 2007 roku majątek Ryszarda Krauzego był wyceniany na 4,5 mld zł. Był on piątym najbogatszym Polakiem. W momencie, gdy był na szczycie, koniunktura polityczna zaczęła się kończyć.

Sprawą informatyzacji ZUS-u zainteresowało się CBŚ. Do tego wybuchła tzw. afera gruntowa. ABW zatrzymała ludzi powiązanych z Krauzem, którzy mieli gwarantować, że są w stanie odrolnić każdą ziemię w kraju.

W 2008 roku Prokom połączył się z Asseco Poland. Polski biznesmen szukał innych możliwości dla biznesu. Kontrolował m.in. fundusz inwestycyjny Prokom Investments, który posiadał m.in. akcje Polnordu (spółki budowlanej) i Biotonu (spółki biotechnologicznej).

Bioton debiutował na giełdzie w marcu 2005 roku. Przez kilka lat wszystko wyglądało dobrze, przychody i zyski spółki rosły, spółka była innowacyjna, akcje szły w górę. Załamanie przyszło w latach 2008-2009. W 2013 roku biznesmen sprzedał pakiet Biotonu po 2 grosze za akcje.

Za pośrednictwem Petrolinvestu Krauze poszukiwał ropy naftowej w Kazachstanie. Spółka weszła na warszawską giełdę w 2007 roku. Pierwsze notowanie przyniosło 72-procentowe przebicie w porównaniu do ceny emisji. Jednak obiecywanych złóż ciągle nie było. Zaufanie inwestorów stanęło pod znakiem zapytania, wartość papierów zaczęła błyskawicznie spadać.

Spółka bankrutowała, z pomocą musiały przyjść banki, Krauze usunął się w cień. Dziś po jego wielkiej fortunie pozostało niewiele.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
03-02-2019

KróliczekKoniunktura na informatykę trwa nadal. To znajomi i kolesie odeszli z dotychczas zajmowanych stanowisk. Taki to i geniusz biznesu.

03-02-2019

gośćma, ale schowane...

03-02-2019

Taki sobieChciałbym być, takim nędzarzem.

Rozwiń komentarze (185)