Europa zwiększa zakupy gazu z Rosji. W tle oligarcha Putina i presja USA

Będzie więcej ofiar wśród cywilów, mniej celnych uderzeń w głębi Rosji. Ale nie oznacza to końca państwa i samego Zełenskiego – ocenia skutki odcięcia wsparcia USA dla Ukrainy dziennikarz WP Zbigniew Parafianowicz. Zauważa, przy tym, że do portów Europy wpływa z roku na rok coraz więcej skroplonego gazu LNG, który jest sprzedawany przez oligarchę Putina – dodaje.

Prezydenci Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz USA Donald Trump. W kółku Zbigniew ParafianowiczPrezydenci Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz USA Donald Trump. W kółku Zbigniew Parafianowicz
Źródło zdjęć: © Getty Images, Licencjodawca | Aaron Schwartz,CNP,Bloomberg\, WP
Zbigniew ParafianowiczBartłomiej Chudy

To, czym Trump może osłabić Ukrainę, to ograniczenie dostaw broni i informacji wywiadowczych. Jeśli na Ukrainę przestaną płynąć efektory do (wyrzutni) Patriotów i dane, Ukraina znajdzie się w znacznie gorszym położeniu niż Rosja. Ale i to nie oznacza natychmiastowego załamania na froncie i Trump oraz jego służby muszą o tym wiedzieć – mówi dziennikarz WP Zbigniew Parafianowicz.

Komentator wojny na Ukrainie podkreśla, że potencjalne ucięcie wsparcia USA ma miejsce w czasie, gdy od lat front w Donbasie i na Zaporożu praktycznie stoi w miejscu. – Zełenski nie ma żadnego powodu, by jesienią 2026 r. ustępować lub oddawać (Rosjanom – red.) Donbas – podkreślił.

Ukraina nie upadnie z powodu zahamowania dostaw broni i dostarczania informacji wywiadowczych. – Będzie więcej ofiar wśród cywilów, mniej celnych uderzeń (Ukrainy) w głębi Rosji. Ale nie oznacza to końca państwa i samego Zełenskiego – ocenia Zbigniew Parafianowicz.

DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Gaz z Rosji dla Europy i rola oligarchy Putina

Zauważa przy tym, że Zełenski od kilku miesięcy przestawiał się na "nogę europejską". – Moi rozmówcy w Kijowie potwierdzają, że znaczną część informacji wywiadowczych Ukraina ma od Francji i Wielkiej Brytanii – dodaje dziennikarz. Podkreśla, że i w tym przypadku Trump może okazać się nieskuteczny.

Komentator WP zwraca uwagę na jeszcze inny aspekt. Podkreśla, że z dostaw surowców z Rosji wciąż korzystają państwa UE, które – choć planują od 2027 r. całkowite odcięcie od tamtejszego gazu – póki można, zwiększają jego zakupy ze starych, długoterminowych kontraktów.

To nie jest tak, że Trump, wpuszczając na rynek śladowe ilości diesla, jest jedynym politykiem Zachodu, który utrzymuje handel z Rosją. Prze porty ARA (Amsterdam-Rottersam-Antwerpia) do Europy wpływa z roku na rok coraz więcej skroplonego gazu LNG, który jest sprzedawany Europie przez oligarchę Putina, (Giennadija – red.) Timczenkę – wyjaśnia Parafianowicz.

Timczenko należy od lat do kręgu zaufanych biznesmenów Kremla. Kontroluje grupę inwestycyjną Volga Group, za pośrednictwem której inwestował m.in. w rosyjski koncern gazowy Novatek. Został objęty zachodnimi sankcjami. Co istotne, nie jest to przedsiębiorstwo należące wyłącznie do Timczenki. Uczestniczą w nim również zagraniczni inwestorzy, w tym francuski TotalEnergies (około 20 proc. udziałów w projekcie), a także podmioty chińskie.

Wiosną 2022 r. WP Finanse przyjrzały się bliżej sposobowi, w jaki Timczenko kontrolował jedną z największych w Polsce spółek sprzedających gaz LPG (Novatek Green Energy) pochodzący z Rosji.

Europa kupuje na zapas?

Według danych Kpler od stycznia do czerwca br. UE przyjęła 9,97 mln ton rosyjskiego gazu LNG z tzw. arktycznego Jamału, co stanowi wzrost o 16 proc. rok do roku. Poza portami Beneluksu największe wolumeny obejmują porty francuskie i hiszpańskie.

Jak to w ogóle możliwe w kontekście planu UE na odchodzenie od gazu z Rosji? Odchodzenie dotyczy nowych zakupów (kontraktów krótkoterminowych), natomiast te zawarte przed czerwcem 2025 r. korzystają z wyjątku. Agencja Unii Europejskiej ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki (ACER) podaje, że łączny roczny wolumen dozwolonych kontraktów na rosyjski LNG pozostających w Europie wynosi 20–32 mld m sześc. gazu rocznie. Europa, zwłaszcza państwa z południa, mocno z tego korzystają.

Taki obrót spraw dowodzi, że na kilka miesięcy przed wejściem w życie całkowitego zakazu importu rosyjskiego LNG Europa nadal pozostaje czołowym odbiorcą gazu z rosyjskiego Jamału.

Wybrane dla Ciebie