Fatalne prognozy PKB, recesja coraz bliżej. Co to oznacza dla Kowalskiego?

Coraz więcej ekonomistów prognozuje, że w tym roku polska gospodarka zamiast się rozwijać, po raz pierwszy od prawie 30 lat się skurczy. Co to właściwie oznacza? Wyjaśniamy, jak spadek PKB odbija się na życiu zwykłego Polaka.

Polską gospodarkę czeka recesja. Co to oznacza dla każdego z nas?
Źródło zdjęć: © PAP | Leszek Szymański
Jakub Ceglarz

W czwartek mBank opublikował zrewidowane prognozy gospodarcze dla Polski na 2020 rok. Według ekspertów PKB zmniejszy się w ciągu roku o 4,2 proc.

Te szacunki przebił jeszcze bank Pekao.

Prognoz, które tak wyraźnie zakładają recesję w Polsce, było zresztą więcej. Wcześniej w podobnym tonie wypowiedziały się Credit Agricole, ING, Citi Handlowy czy Morgan Stanley.

Tylko co ta recesja oznacza? Wielu Polaków wciąż nie do końca ma świadomość, w jaki sposób spadek PKB (w przeciwieństwie do bezrobocia czy inflacji) przekłada się na ich codzienne życie.

Obejrzyj: Był nauczycielem, dzięki jednej rozmowie został miliarderem

Ale technicznie mechanizm jest podobny. Zarówno inflacja, bezrobocie, jak i dynamika PKB są efektem tego, co przez cały rok działo się na poszczególnych polach (odpowiednio: ceny w sklepach, rynek pracy i cała gospodarka). Jeśli w rok stopa bezrobocia wzrosła o 10 pkt. proc., to znaczy, że 10 proc. Polaków straciło pracę. Tu działa to podobnie.

Na początek: co to jest PKB? Gdy zerkniemy do definicji, to dowiemy się, że jest to "zagregowana wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych przez narodowe i zagraniczne czynniki produkcji na terenie danego kraju w określonej jednostce czasu".

A po polsku? PKB to w dużym uproszczeniu wspólny worek, do którego zaliczamy wszystko, co w danym roku jakakolwiek firma działająca w Polsce wyprodukowała lub dostarczyła klientowi.

Im więcej jedzenia sprzeda sklep spożywczy albo im więcej klientów obsłuży fryzjerka, tym więcej dorzucą od siebie do PKB. Jeszcze prościej: PKB to po prostu zsumowana wartość gospodarki.

Mniejsze PKB to efekt domina

Jak więc czytać spadek tego wskaźnika? Skoro zakładamy, że PKB zmniejszy się o 4,2 proc., to znaczy, że firmy działające w Polsce wyprodukowały (lub dostarczyły) o 4,2 proc. mniej dóbr (lub usług) na rynek niż rok wcześniej.

- Recesja oznacza, że po prostu wszyscy "mamy mniej" - tłumaczy ekonomista Marek Zuber.

A skoro firmy produkują mniej, to znaczy, że może nie potrzebują aż tylu pracowników. I zwolnią część załogi. Albo po prostu mniej im zapłacą. Albo po prostu w przyszłości podniosą ceny, żeby się odbić.

- To automatycznie oznacza, że nie mają też pieniędzy na inwestycje, otwieranie nowych placówek, podwyżki czy rekrutację nowych pracowników - wyjaśnia ekonomista. I dodaje, że spadek PKB o 4,2 proc. nie znaczy, że zatrudnienie też zmaleje o 4,2 proc. - To nie działa "jeden do jednego".

Co więcej, skoro firmy wyprodukują i sprzedadzą mniej, to zapewne też mniej zarobią. A skoro mniej zarobią, to i podatek zapłacą niższy. Niższy podatek to mniej pieniędzy w budżecie i w efekcie - mniej środków do wydania. Na 500+, na drogi, na emerytury czy na edukację.

- Będzie nas stać na mniej niż do tej pory. A przecież wciąż nie wiadomo, co z cenami żywności - mówi Zuber. Pół biedy, jeśli firmy (dziś wstrzymane) od razu po kryzysie zaczną produkować na pełnych obrotach. Ale to optymistyczny scenariusz.

- Na dodatek znowu słyszymy o suszy. A to oznacza słabsze plony i mniej surowca - tłumaczy ekonomista. Mniej żywności na rynku automatycznie oznacza wyższe ceny. To już czysta ekonomia i prawo popytu i podaży.

W efekcie więc zarabiać będziemy mniej, a w sklepach ceny pójdą w górę. Tak w dużym uproszczeniu może wyglądać spadek PKB w praktyce.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Wybrane dla Ciebie
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem