Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Kadrowe w urzędach już przeglądają teczki. Rząd mówi o solidarnym ponoszeniu kosztów pandemii

Według związkowców ze służby cywilnej i samorządów kadry w urzędach już przygotowują się do redukcji etatów. Trwa przegląd teczek personalnych. Emeryci sami uciekną, bo na razie mogą jeszcze to zrobić na starych, korzystniejszych warunkach. Ci, co zostaną, będą tyrać podwójnie - boją się urzędnicy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(KPRM)
Cywilni pracownicy policji piszą do premiera: zamiast zwalniać, lepiej obniżyć najwyższe pensje. (Fot: Krystian Maj)

Urzędnicy z budżetówki oraz pracownicy samorządów boją się zwolnień i redukcji wynagrodzenia.

Jeśli w najlepszym razie redukcje obejmą tylko emerytów i osoby na umowach czasowych, to i tak oznacza to likwidację wielu stanowisk i obarczenie dodatkowymi obowiązkami tych, którzy pracę zachowają. A na to zgody nie ma.

Zamiast nas zwalniać, zredukujcie na 2-3 miesiące wynagrodzenia tych najlepiej zarabiających do średniej krajowej – piszą w liście otwartym do premiera Mateusza Morawieckiego pracownicy cywilni policji.

Zobacz: Odmrażanie gospodarki. Minister tłumaczy, co z urzędami

Jak policzyli, redukcja kadr cywilnych w policji na poziomie 5 proc. przyniosłaby 40 mln zł oszczędności, podczas gdy obniżenie wynagrodzeń najlepiej zarabiających urzędników w urzędach centralnych do poziomu średniej krajowej (5489,21 zł brutto) tylko przez trzy miesiące, dałyby już 200 mln zł.

- Mam nadzieję, że rządzący pójdą po rozum do głowy i nie będą nas zwalniać! – mówi bez ogródek Danuta Hus, przewodnicząca Związków Zawodnych Pracowników Cywilnych Policji. - W przeciwnym razie policję czeka powrót do lat 90. Ktoś będzie musiał wykonać naszą pracę, funkcjonariusze wrócą za biurka i przestępczość nam wzrośnie – uważa przewodnicząca związkowców.

Resort pracy już przygotowuje się do podwyżki zasiłków dla bezrobotnych.
Zasiłek dla bezrobotnych. Rekordowo niskie świadczenie w końcu wzrośnie

Zacznijcie od siebie

Jak podkreśla Danuta Hus, redukcje wynagrodzenia w pierwszej kolejności powinny objąć wysokiej rangi urzędników, a nie zwykłych pracowników. Ci zarabiają skromniej. Średnia płaca urzędników cywilnych policji to obecnie (już po podwyżkach) 3200 zł brutto. Dla przykładu przeciętne zarobki w kancelarii premiera i ministerstwach to 9049 zł brutto, w urzędach centralnych - 6920 zł brutto, a w administracji skarbowej - 6785 zł brutto.

- Mamy grupę 2,5 tysiąca pracowników w policji, którzy pomimo podniesienia stawek (nie były one waloryzowane od 2009 r. do 2019 r.- red.) nie osiągają nawet minimalnej płacy (tj. 2600 zł brutto). Im pieniądze wyrównywane są do najniższej krajowej z wewnętrznych rezerw i oszczędności – podaje przykłady nasza rozmówczyni.

Skąd obawy, że rząd zamierza ciąć etaty w budżetówce i samorządach?

Pierwszym sygnałem alarmowym był niekonsultowany ze związkami zawodowymi zapis w specustawie. Chodzi o art. 15 ustawy "o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2", która weszła w życie 18 kwietnia. Zapis ten umożliwia zwalnianie pracowników administracji publicznej lub obniżanie im wynagrodzenia.

W uzasadnieniu do ustawy wyjaśniono, że zasady sprawiedliwości społecznej nakazują, by całe społeczeństwo (w tym urzędnicy państwowi i samorządowi) solidarnie ponosiło koszty społeczne związane z kryzysem. Co ważne, przepisy te nie mają zastosowania do kadry kierowniczej, czyli np. wiceministrów, dyrektorów generalnych, głównych księgowych, audytorów czy pracowników kancelarii niejawnych w urzędach.

Rząd szykuje cięcia w administracji publicznej
Kryzys. Rząd planuje cięcia pensji urzędników

Przegląd kadr

Ale to nie wszystko. W ślad za nowymi przepisami zaczęły się też konkretne działania. - Szef służby cywilnej zbiera informacje, kto z pracowników nabył uprawnienia do emerytury. Potem pewnie przyjdzie kolej na następne grupy - mówi Hus.

Informacje te potwierdzają również związkowcy z Krajowej Sekcji NSZZ Pracowników Administracji Rządowej i Samorządowej - PARIS.

- Kadrowe w urzędach dostały polecenie przeglądu teczek pracowniczych. Mają sprawdzić, kogo można wysłać na emeryturę, ile jest wakatów, kto ma umowy czasowe i jaki jest ich termin wygaśnięcia - mówi przewodnicząca związkowców Lucyna Walczykowska. Jako przykład podaje Urząd Miasta Krakowa, który przymierza się do tzw. miękkich redukcji. Co to oznacza?

Według portalu krakow.pl zatrudnienie w urzędzie ma spaść w tym roku o 100 etatów. Będzie następowało to stopniowo, np. poprzez wstrzymanie naboru na istniejące już wakaty, niezatrudnianie na wolne miejsca po osobach odchodzących na emeryturę i na zastępstwa za pracowników chorych lub przebywających na urlopach. Jak szacują władze miasta, da to ok. 7 mln zł oszczędności.

Najbardziej zagrożeni

Związkowcy zwracają uwagę, że kolejną grupą, która nie podlega specjalnej ochronie i może być dość szybko zwolniona, są pracownicy zatrudnieni w urzędach na umowach o pracę (nie są mianowani) lub cywilnoprawnych, jak: sekretarki, kierowcy czy rzemieślnicy.

Związkowcy są pewni, że to dopiero początek przetasowań. Kadry w urzędach czekają ze zwolnieniami na odpowiednie rozporządzenie, które może przygotować kancelaria premiera. Znajdą się w nim wskaźniki, o które każdy urząd będzie musiał pomniejszyć swój stan liczebny.

- Jeśli dyrektorzy poszczególnych urzędów zwolnią ludzi teraz, stracą. Dlaczego? Bo kiedy rozporządzanie wejdzie w życie, będzie trzeba je zrealizować i znowu ludzi zwalniać - tłumaczy Wojciech Pleciński z Sekcji Branżowej Pracowników Administracji Państwowej i Urzędów Centralnych przy NSZZ Solidarność.

Wojciech Pleciński zwraca uwagę na jeszcze jeden problem: mamy jedną z najstarszych kadr urzędniczych w Europie (jesteśmy na 4. miejscu w rankingach OECD pod względem pracujących urzędników 55+). Część urzędników, która ma już uprawnienia emerytalne, może sama odejść i to szybko, bo jeszcze mogą to zrobić na starych, korzystnych warunkach. Jeśli obejmą ich zasady zwolnień wynikające ze specustawy, będzie się to wiązało z mniejszymi odprawami.

Liczba urzędników państwowych od lat spada. Jeszcze 7 lat temu w służbie cywilnej zatrudnionych było ponad 123 tys. osób. Teraz to 119 tys. ludzi. Od 7 lat spada też liczba kandydatów na jedno stanowisko. W 2013 r. było ich 36 na jedno miejsce, a w ubiegłym roku tylko 7.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
23-04-2020

KadrowiecA może tak przegląd kadr w spółkach skarbu państwa i pozwalniać pociotków pisowców, rodziny, powinowatych itd. tam dopiero by zaoszczędził, a tak … Czytaj całość

23-04-2020

OpSpełni się marzenie Morawieckiego Polacy będą pracować za miskę ryżu

23-04-2020

hiknależy zlikwidować 500+ i kasa się znajdzie!!!

Rozwiń komentarze (1470)