Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
aktualizacja

Kryzys. Rząd planuje cięcia pensji urzędników

45
Podziel się

Kryzys wywołany pandemią koronawirusa wpływa nie tylko na gospodarkę, będzie miał też odbicie w wydatkach na administrację publiczną. Rząd planuje cięcia urzędniczych pensji, by znaleźć dodatkowe finansowanie walki z kryzysem.

Rząd szykuje cięcia w administracji publicznej
Rząd szykuje cięcia w administracji publicznej (KPRM, Adam Guz)
bEqoCnYR

Rząd chce zatrzymać obiecane urzędnikom w zeszłym roku podwyżki. Może też nakazać zwolnienia - czytamy w "Rzeczpospolitej". Władza szuka w ten sposób pieniędzy na finansowanie walki z kryzysem wywołanym pandemią koronawirusa.

Od soboty obowiązują znowelizowane przepisy przyjęte w ramach rządowej specustawy, nazywanej tarczą antykryzysową. Jeden z przepisów daje rządowi możliwość nakazania zwolnień w poszczególnych urzędach lub obniżenia wynagrodzeń do końca tego roku.

Może to dotknąć nawet kilkuset tysięcy urzędników - warunkiem cięć jest wzrost deficytu lub zadłużenia państwa, co w obecnej sytuacji już się dzieje. Taki ruch miałby posłużyć transferowi środków z wydatków na administrację publiczną na finansowanie pomocy państwa dla biznesu.

bEqoCnYT
Zobacz także: Obejrzyj: Koronawirus i susza. Zły czas dla producentów i rolników

Premier Mateusz Morawiecki był o to dopytywany przez dziennikarzy na wtorkowej konferencji w jego kancelarii. - Staramy się zaszczepić gen oszczędzania w administracji publicznej. To nie jest czas na premie, podwyżki i nagrody - stwierdził.

- Musimy, jako klasa polityczna, skupić się na jednym celu: ratowania miejsc pracy. I temu będą służyły oszczędności w administracji publicznej - dodał wymijająco szef rządu, czym zasugerował jednak cięcia.

bEqoCnYZ

Główne uderzenie oszczędnościowe, jak twierdzą rozmówcy "Rzeczpospolitej", nastąpi w urzędach wojewódzkich i ministerstwach. Po przejściu wielu urzędników na pracę zdalną okazało się, że nie wszyscy są potrzebni.

Tomasz Ludwiński, szef NSZZ Solidarność skarbowców przypomina, że wciąż obowiązuje zawarte kilka miesięcy temu porozumienie ministra finansów ze związkami zawodowymi działającymi w KAS w sprawie 6-proc. podwyżek dla pracowników i funkcjonariuszy. Środki te zawarto w ustawie budżetowej na 2020 r., która też wciąż obowiązuje.

Co więcej, minister finansów Tadeusz Kościński zadeklarował w mediach społecznościowych, że rząd - póki co - nie spieszy się z nowelizacją budżetu. Jego zdaniem, szybka nowelizacja to mniej wiarygodnych parametrów.

Mowa o sporych kwotach, tylko ZUS ma zarezerwowane w budżecie państwa ponad 300 mln zł na podwyżki dla ok. 45 tys. pracowników. Jednak dla pracowników budżetówki szykuje się trudny czas, muszą się pogodzić z tym, że nie tylko nie zobaczą podwyżek, ale dotkną ich także obniżki pensji czy zwolnienia. Dlatego pracownicy kluczowych urzędów już szykują się do protestów.

bEqoCnZa

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem
bEqoCnZu
KOMENTARZE
(45)
Czechy
2 miesiące temu
Zamiast opracowac nowy system,maksymalnie prosty promujacy wlasna dzialanosc,poo raz kolejny dokreca sie srube wszystkim i podwyzsza i komplikuje podatki,zaostrza represyjnosc sluzb i finansuje patologie ,aby tylko wygrac znowu wybory . A tymczasem czesi maja juz o polowe wiekszy dochod na glowe,goni nas nawet Rumunia i za moment bedziemy najbiedniejszym narodem w Unii.
Administracja
12 miesięcy temu
Pracuję w administracji od 4 lat. Staż pracy 17 lat, wykształcenie wyższe ekonomiczne... Przychodząc do pracy moja pensja była o prawie 400 zł większa od najniżej krajowej. Teraz zarabiam mniej od pracowników obsługi... nie mówiąc o nauczycielach. Czy administracja zawsze musi być na końcu????!!!!!! Tak wiem, jak bym miała świadomość jak i za ile pracują nauczyciele, poszłabym na studia pedagogiczne.
Renata
rok temu
No, to już wiemy jak Ojczyzna podziękuje ludziom którzy jej służą. I tak, już od kilku lat pracownicy kompetentni odchodzą z administracji państwowej z uwagi na jej upolitycznienie, układy, kolesiostwo etc. Wymagania są duże a płace na poziomie Biedronki i Lidla otrzymują ludzie którzy decydują o inwestycjach wartych miliardy. Kiepskie perspektywy tego kraju. Biznesmeni kombinatorzy i patologia na zasiłkach, to nowa awangarda społeczeństwa.
bEqoCnZv
hellman
rok temu
Tak, zaszczepić gen oszczędzania, nie czas na podwyżki,premie... Tymczasem w Państwowej inspekcji Pracy sielanka.Po wypłaconych 13 tych pensji, wypłaceniu premii kwartalnych przyznali sobie podwyżki średnio 800 pln. na osobę. Wszystko sprytnie zawczasu zanim rząd mówi sprawdzam. PS O tym że pracują zdalnie to już jakaś kpina (kontrola zdalnie). jedyny plus pracy zdalnej to tyle że diet, delegacji i kilometrówek sobie nie przyznają
Jannnnn
rok temu
Czytam nie wierzę!jeszcze miesiąc temu rząd prosił wręcz namawiał aby przechodzić na zdalna prace a dziś robi się z tego wyznacznik do zwolnień! Że niby są te osoby nie potrzebne? O co chodzi?to się robi niebezpieczne !
...
Następna strona