Albo dzieci, albo ślub? Młodych Polaków nie stać na jedno i drugie [ANALIZA]

Liczba urodzeń poza małżeństwami maleje wolniej niż liczba urodzeń małżeńskich, a nawet wolniej niż populacja osób w wieku rozrodczym. To sugeruje, że wspieranie małżeństw w celu hamowania spadku dzietności ma coraz mniejsze uzasadnienie.

Już niemal co trzecie dziecko w Polsce rodzi się w związku pozamW ubiegłym roku już 28,9 proc. dzieci przyszło na świat poza małżeństwami
Źródło zdjęć: © East News | ZOFIA BAZAK
Grzegorz Siemionczyk
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

W 2024 r. nieco ponad 16,7 tys. dzieci w Polsce urodziło się w małżeństwach, które zostały zawarte już po ich poczęciu (w ciągu dziewięciu miesięcy poprzedzających poród). To 9,4 proc. ogółu ubiegłorocznych urodzeń. Gdyby ograniczyć się tylko do dzieci pierworodnych, odsetek urodzeń w takich "przyspieszonych" małżeństwach sięgał 16,2 proc.

Takie dane znaleźć można w opublikowanym niedawno "Roczniku demograficznym" GUS. Urząd statystyczny gromadzi je dopiero od kilku lat, ale to wystarczy, aby zobaczyć, że ciąża coraz rzadziej jest dla rodziców argumentem, aby sformalizować związek.

W 2021 r. nieco ponad 27 tys. dzieci urodziło się w małżeństwach zawartych w poprzedzających dziewięciu miesiącach. To 11,2 proc. całkowitej liczby urodzeń. W przypadku pierworodnych odsetek ten sięgał 20,3 proc. To oznacza, że co piąte pierwsze dziecko urodziło się w małżeństwie zawartym po jego poczęciu.

Co z polityką mieszkaniową? Wiceminister o "ogromnym postępie"

Jak kształtował się ten odsetek wcześniej? Pewną wskazówką są dane o znacznie dłuższej historii, dotyczące dzieci, które przychodzą na świat w małżeństwach ze stażem mniejszym niż rok. Siłą rzeczy duża część z tych małżeństw to właśnie te zawarte już po poczęciu dziecka. W ostatnich czterech latach pierwsze urodzenia w małżeństwach z mniej niż dziewięciomiesięcznym stażem stanowiły średnio 68 proc. pierwszych urodzeń w małżeństwach ze stażem maksymalnie rocznym. Zakładając, że w przeszłości ta proporcja była podobna, można szacować, że na początku stulecia około 35 proc. pierworodnych przychodziło na świat w małżeństwach zawartych po ich poczęciu.

Na początku stulecia niemal połowa pierwszych dzieci rodziła się
Na początku stulecia niemal połowa pierwszych dzieci rodziła się w niespełna rok od ślubu rodziców © money.pl | Wojciech Kozioł

Na marginesie dodajmy dwie ciekawostki:

  • W 2024 r. około 4,3 proc. czwartych i kolejnych dzieci w rodzinie (łącznie 474) urodziło się w mniej niż dziewięć miesięcy po ślubie rodziców.
  • Małżeństwa zawierane krótko po poczęciu pierwszego dziecka są relatywnie częstsze na wsiach, ale te zawierane po poczęciu kolejnych dzieci częściej występują w miastach.

Rodzice doświadczają wyższej inflacji niż bezdzietni

Co z tych danych wynika? Coraz rzadsza jest sytuacja, że ciąża skłania pary do sformalizowania związków. Jednym z wyjaśnień tej tendencji mogą być rosnące równocześnie koszty wychowania dzieci oraz ślubów. Pary, które już spodziewają się dziecka, mogą nie chcieć ponosić równocześnie kosztów sformalizowania swojego związku.

Według szacunków Centrum im. Adama Smitha, koszt wychowania dziecka do 18. roku życia – według cen z końca 2024 r. - wynosi około 358 tys. zł, czyli blisko 1,7 tys. zł miesięcznie. Dekadę wcześniej było to 210 tys. zł, czyli około 972 zł miesięcznie. Koszt wychowania dziecka zwiększył się więc o ponad 70 proc. – i to mimo tego, że zdaniem autorów tych wyliczeń, w ostatnich latach rodzice starali się ograniczać realne wydatki na dzieci, tzn. kupować mniej związanych z tym towarów i usług.

W tym czasie przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej zwiększyło się nawet bardziej, o ponad 114 proc., ale poziom cen konsumpcyjnych wzrósł w mniejszym stopniu, o niespełna 50 proc. W tym świetle wychowanie dzieci podrożało relatywnie do ogółu towarów i usług. To samo dotyczy usług gastronomicznych i związanych z zakwaterowaniem, które podrożały w dekadę o około 84 proc. Można przypuszczać, że koszty organizacji wesel kształtowały się podobnie.

Spadek liczby urodzeń w małżeństwach o krótkim stażu, w tym zawartych po poczęciu dziecka, następuje szybciej niż spadek liczby urodzeń w ogóle. Wpisuje się to w szerszą tendencję: urodzeń pozamałżeńskich ubywa wolniej niż urodzeń w małżeństwach.

W 2024 r. nad Wisłą urodziło się około 252 tys. dzieci, najmniej w powojennej historii Polski. To o 33 proc. mniej niż zaledwie dekadę wcześniej. Spadek liczby dzieci, które urodziły się w małżeństwach, sięgnął w tym czasie 37 proc., podczas gdy liczba urodzeń pozamałżeńskich zmalała o niespełna 20 proc. W rezultacie w ubiegłym roku już 28,9 proc. dzieci przyszło na świat poza małżeństwami, w porównaniu do 24,2 proc. w 2014 r. i zaledwie 12 proc. na początku bieżącego stulecia. Odsetek ten rośnie szybko nie tylko w przypadku pierwszych dzieci, ale też kolejnych. Przykładowo, w 2024 r. ponad 22 proc. drugich dzieci urodziło się w związkach nieformalnych.

Urodzeń w małżeństwach w ostatniej dekadzie ubywało szybciej niż
Urodzeń w małżeństwach w ostatniej dekadzie ubywało szybciej niż samych małżeństw © money.pl | Wojciech Kozioł

Co znamienne, urodzeń w małżeństwach ubywa szybciej niż samych małżeństw. W ubiegłym roku nad Wisłą zawarto 135,4 tys. związków małżeńskich (z czego tylko 44 proc. stanowiły małżeństwa wyznaniowe), najmniej we współczesnej historii Polski. W ciągu dekady ich liczba zmalała o ponad 28 proc.

Jednocześnie, spadek liczby zawieranych małżeństw tylko częściowo jest spowodowany zmianami kulturowymi. W dużym stopniu jest konsekwencją tego, że w Polsce ubywa młodych osób. Liczba małżeństw w przeliczeniu na 1000 osób w wieku 20-39 lat maleje łagodnie: w 2024 r. była o około 7 proc. mniejsza niż dekadę wcześniej.

Dążenie do małżeństwa opóźnia prokreację

Zestawienie powyższych danych sugeruje, że dzietność w małżeństwach zmniejsza się nawet szybciej niż w nieformalnych związkach. Inaczej mówiąc, postępujący spadek dzietności w Polsce ma coraz słabszy związek z "kryzysem instytucji małżeństwa", na który zwracają uwagę konserwatywne środowiska.

To, że liczba urodzeń pozamałżeńskich maleje wolniej niż liczba urodzeń w małżeństwach w pewnej mierze jest naturalną konsekwencją tego, że kobiety rodzące poza formalnymi związkami są – średnio rzecz biorąc - młodsze. Przykładowo, poza małżeństwami przyszło na świat aż 60 proc. dzieci urodzonych przez kobiety w wieku 20-24 lata i ponad 27 proc. dzieci matek w wieku 25-29 lat. Matki w wieku 30-34 lata tylko w 20,7 proc. przypadków były niezamężne, a matki w wieku 35-39 lat w 25 proc. przypadków.

Tymczasem wraz z wiekiem, w którym kobieta rozpoczyna prokreację, istotnie maleją szanse na to, że doczeka się pożądanej liczby potomków. Według szacunków Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, zawartych w opublikowanym w zeszłym tygodniu "Raporcie o transformacji", prawdopodobieństwo, że kobiecie uda się urodzić dwoje dzieci, wynosi około 99 proc., jeśli zacznie prokreację w wieku 24 lat, ale tylko 64 proc., jeśli zacznie w wieku 32 lat. Prawdopodobieństwo urodzenia trójki dzieci w tym drugim przypadku wynosi zaledwie 25 proc.

Dzieci urodzone poza małżeństwami przez młode matki często są nieplanowane. To przypadkowe, ale wczesne rodzicielstwo daje jednak parom szansę na poczęcie większej liczby dzieci, której mogłyby się pozbawić, gdyby czekały z prokreacją do momentu, gdy nabiorą pewności, że chcą zawrzeć związek małżeński. Inaczej mówiąc, społeczna presja na małżeństwo może negatywnie wpływać na dzietność w tej mierze, w jakiej przedłuża kojarzenie par. Tymczasem, jak tłumaczył w niedawnym wywiadzie dla money.pl norweski demograf Vegard Skirbekk, to właśnie narastające trudności młodych ludzi w łączeniu się w pary - związane m.in. z różnicami aspiracji i oczekiwań między kobietami i mężczyznami - są jedną z przyczyn globalnego spadku dzietności.

W Europie związek między dzietnością a odsetkiem urodzeń pozamał
W Europie związek między dzietnością a odsetkiem urodzeń pozamałżeńskich jest bardzo luźny © money.pl | Wojciech Kozioł

W przekroju międzynarodowym zależność między dzietnością a powszechnością małżeństw, jest bardzo luźny i niejednoznaczny. W samej Europie można znaleźć zarówno kraje, w których dzietność jest relatywnie wysoka, a większość urodzeń następuje poza małżeństwami (np. Bułgaria i Francja), jak i kraje, w których dzietność jest relatywnie wysoka, a urodzenia pozamałżeńskie są rzadkie (Węgry). Analogicznie, w niektórych krajach niskiej dzietności towarzyszy niski odsetek urodzeń pozamałżeńskich (Polska), a w niektórych – wysoki (Hiszpania).

Jak tłumaczy we wspomnianym raporcie EBOR, "słabnięcie instytucji małżeństwa nie wszędzie wpływa na dzietność w ten sam sposób; w niektórych społeczeństwach urodzenia pozamałżeńskie częściowo kompensują spadek popularności małżeństw, ale w innych widać bardziej bezpośredni związek między mniejszą liczbą małżeństw a mniejszą liczbą dzieci". W Polsce, jak się wydaje, ten bezpośredni związek zanika, a upowszechnianie się związków nieformalnych przestaje negatywnie wpływać na dzietność.

Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl

Wybrane dla Ciebie
Kolejny tankowiec związany z Wenezuelą przejęty przez USA
Kolejny tankowiec związany z Wenezuelą przejęty przez USA
Były wiceminister finansów w rządzie PO-PSL oskarżony. Sprawa dotyczy luki VAT
Były wiceminister finansów w rządzie PO-PSL oskarżony. Sprawa dotyczy luki VAT
Firma z polskim rodowodem przejmuje niemieckiego giganta
Firma z polskim rodowodem przejmuje niemieckiego giganta
Narasta konflikt w Dino. "Nasze kręgosłupy nie wytrzymują"
Narasta konflikt w Dino. "Nasze kręgosłupy nie wytrzymują"
TSUE wydał nowy wyrok ws. zwrotu pieniędzy za odwołany lot
TSUE wydał nowy wyrok ws. zwrotu pieniędzy za odwołany lot
"Jeden z najważniejszych impulsów rozwojowych Polski". Oto co się dzieje na rynku
"Jeden z najważniejszych impulsów rozwojowych Polski". Oto co się dzieje na rynku
Pierwszy raz w tym roku. Glapiński o ruchu RPP ws. stóp [NA ŻYWO]
Pierwszy raz w tym roku. Glapiński o ruchu RPP ws. stóp [NA ŻYWO]
Te opony znali wszyscy w Polsce. Teraz zakład upada. "To jest drugi dom"
Te opony znali wszyscy w Polsce. Teraz zakład upada. "To jest drugi dom"
Sprawdzili, gdzie są rozdane uczniom laptopy. "Wyrzuciliśmy miliard w błoto"
Sprawdzili, gdzie są rozdane uczniom laptopy. "Wyrzuciliśmy miliard w błoto"
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 15.11.2025
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 15.11.2025
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 15.1.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 15.1.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 15.1.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 15.1.2026